Siemiatycka Cresovia odniosła najwyższe zwycięstwo w historii swoich czwartoligowych występów. Hattrick zaliczył Jakub Andryszek.
Cresovia Siemiatycze - Iskra Narew 8:1 Jeden ze stałych kibiców z Placu Jana Pawła II mówił przed meczem, że każdy wynik jest możliwy, czyli nawet zwycięstwo gości. Na szczęście piłkarze Cresovii nie słyszeli tych słów i po początkowym, trochę nudnym okresie, strzelili aż 8 bramek piłkarzom z miasta Pronaru. Warto było przyjść na mecz i poczekać do 59 minuty. Wówczas na 25 metrze piłkę dostał Stypułkowski. Złożył się i idealnie strzelił koło słupka. Gol warty kamer. To była piąta bramka meczu. Trzy padły w pierwszej połowie. W 27 min., po rzucie rożnym, Marchel z około 5 metrów nie dał szans bramkarzowi gości. Ładnie w 29 min. zachował się Andryszek, który najpierw uderzył z daleka, przez co bramkarz gości piłkę odbił przed siebie, po czym popularny Kuba już z bliższej odległości podwyższył wynik. Dwie minuty później Stypułkowski wypuścił Andryszka, ten objechał bramkarza i strzelił do pustej bramki. Od 41 min. Cresovia grała z przewagą jednego zawodnika. Za ostry faul na Andryszku sędzia wykluczył z gry jednego z zawodników Iskry. Parę minut po przerwie było 4:0. Błąd obrońcy gości i Andryszek strzela swoją trzecią bramkę w tym meczu. Gościom udało się w 61 min. wykorzystać karnego i tyle wynosił ich plan na ten dzień. Adrian Kobus zrobił zamach lewą nogą w 74 min. i to była szósta bramka Cresovii. Ale nie ostatnia. Po centrze Kobusa w 82 min. wzdłuż bramki piłkę dostał Milewski i wykorzystując niezdecydowanie obrońców, którzy chyba oczekiwali na spalonego, spokojnie wpakował ją do bramki. Wynik w doliczonym czasie gry na 8:1 ustalił Stypułkowski. Po meczu z Iskrą Jakub Andryszek, wraz z graczem z Jagiellonii, z dorobkiem 8 bramek, przewodzi klasyfikacji strzelców. Skład: Karolczuk - Kowalczuk, Marchel, Treszczotko, Goniewicz - Stępkowski (A. Kobus), Wojnar, Stypułkowski, Lesiuk (Kościuk) - Milewski, Andryszek (Zdrojewski). Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
MKS Mielnik - Gieret Giby 5:0 Pięć razy ze zdobytych goli cieszyli się piłkarze MKS-u Mielnik w ostatnią niedzielę, w meczy z Gieretem Giby. Ostatnio tak przekonująco (4:0) mielniczanie wygrali na początku maja tego roku z Orłem Kolno, w rozgrywkach czwartoligowych. W meczu z Gieretem bramki strzelali: Bałazy i Szymański po dwie, Żornaczuk jedną. Mimo wysokiego zwycięstwa MKS-owi udało się przesunąć w tabeli do góry tylko o jedno miejsce. Trener Damian Sypek: - W tym meczu nasza przewaga nie podlegała dyskusji. W pierwszej połowie stworzyliśmy około dziesięciu sytuacji bramkowych, udało się wykorzystać jedną. Kolejne sytuacje stwarzaliśmy po przerwie i wtedy rozwiązał się worek z bramkami. To zwycięstwo dobrze rokuje na następne mecze. MKS: Kasperuk - Kolejko, Sypek, Tur, Urbański (46, Łempicki) - Rokosz, Koc, Najdyhor (65, Szymański), Dawidziuk (75, Stankiewicz) - Bałazy, Żornaczuk (60, Charko). Juniorzy młodsi 24 września: Orlęta Czyżew - Cresovia Siemiatycze 2:0, MKS Mielnik - Rudnia Zabłudów 0:10, Trampkarze starsi 21 września: Znicz Suraż - Cresovia Siemiatycze 0:20 (Jaszczołt 7, Kobus 4, Kłosowski 4, Gołubkiewicz 2, Zalewski, Treszczotko, Radziszewski), 24 września: KS Michałowo - Cresovia Siemiatycze 0:3 (Gołubkiewicz 2, Grochowski), Supraślanka Supraśl - Husar Nurzec Stacja 2:7 (Miler 3, Wielogórski 2, Kruszewski, Naliwajko). Żaki Orzeł Bobola Siemiatycze pauzował. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze