W rozegranym w sobotę 9 kwietnia w Siemiatyczach miejscowa Cresovia przegrała z KS Wasilków 0:1.
Goście to spadkowicz z III ligi. W IV lidze nie odgrywają szczególnej roli, zdarzają się im porażki. Jednak w meczu z Cresovią prawie przez cały czas gry przeważali. Główną rolę wśród gospodarzy odgrywała defensywa z bramkarzem Karolczukiem na czele, kKtóry musiał wykorzystywać swoje umiejętności np. w 5, 25, 30 i 79 minutach, wyłapując bądź parując na róg ostre strzały przeciwników. Kilka dobrych sytuacji siemiatyczan to 20 minuta, gdzie wielu kibiców widziało rękę jednego z wasilkowskich graczy, a także w 49 minucie tzw setka, po centrze Zazulińskiego jeden z miejscowych graczy, źle uderzył w piłkę będąc 3 metry od bramki. I to było na tyle ze strony piłkarzy ze stadionu przy Nadrzecznej. Gol dla gości padł w 75 minucie.To był ładny atak prawą stroną w wykonaniu KS Wasilków, po dośrodkowaniu zakotłowało się pod bramką Karolczuka, a w końcowym efekcie Aleksiej Watkiewicz dostawił nogę i porażka gospodarzy stała się faktem. Cresovia nadal maj problemy ze strzelaniem goli. I nadal znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli IV ligi.
Na trybunach żywa reakcja kibiców, którzy głośno reagowali pod adresem sędziów, szczególnie na jednego z bocznych, kwestionując jego decyzje.
Cresovia: Rafał Karolczuk, Krzysztof Krasowski, Adam Barwiejuk, Jakub Walendziuk, Marek Konachowicz, Paweł Łuba, Mateusz Dawidziuk (46 Marcin Malewski), Mateusz Kosiński (Krystian Łopaciuk), Miłosz Kowalczuk, Jakub Jeleszuk, Kacper Zazuliński. Rez. Karol Koc, Konrad Kosiński, Bartłomiej Bajor, Jakub Czmut. Trener Wojciech Moczulski, kierownik Wojciech Łopaciuk, opieka medyczna Wiesława Piotrowska. Sędziowali: Marcin Piotrowski – główny, Jakub Kaseja, Janusz Brokowski – boczni, wszyscy Podlaski ZPN.
Jacek Piotrowski, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze