Reklama

Ciechanowiec - Pamięć o rozstrzelanych

13/08/2014 12:08

28 lipca 1943 r. przy drodze koło wsi Tworkowice (gm. Ciechanowiec) w miejscu zwanym "Pałatki" Niemcy rozstrzelali ok. 40 osób. Była to ostatnia egzekucja niemieckich wojsk w gminie Ciechanowiec.

Na cmentarzu w Ciechanowcu znajduje się zbiorowa mogiła pomordowanych. Mieszkańcy noszą tam znicze i kwiaty. W "Pałatkach" też jest mogiła. 28 lipca, w 71. rocznicę zorganizowano tam uroczystość upamiętniającą wspomniane zdarzenie. Oprócz mieszkańców Ciechanowca i rodzin pomordowanych przyjechali przedstawiciele władz samorządowych, duchowni, okoliczni mieszkańcy.

Reklama

Jednym z punktów było poświęcenie odnowionego pomnika upamiętniającego rozstrzelanych. Pomnik i otoczenie to inicjatywa i praca wielu mieszkańców gminy Ciechanowiec i nie tylko - Wandy Ołtarzewskiej, Stanisława Szcześniaka, który wykonał kamienną tablicę, Zbigniewa Radziszewskiego (podarował i ułożył kostkę brukową), Tomasza Kujawy, strażaków z Ciechanowca, Jolanty i Tomasza Reczków. Najbardziej zasłużone osoby, które przyczyniły się do odnowienia mogiły otrzymały od burmistrza Ciechanowca pamiątkowe przypinki Polski Walczącej.

Podczas uroczystości mszę odprawił proboszcz z Ciechanowca Tadeusz Kryński.

Reklama

W "Pałatkach” rozstrzelani zostali okoliczni mieszkańcy. Wydarzenie to poprzedziły liczne aresztowania i egzekucje miejscowej ludności. 10 lipca 1943 r. w Malcu Niemcy wylegitymowali grupę mieszkańców tej wsi, po czym rozstrzelali jednego z nich - Stanisława Olędzkiego. Dwa dni później na kolonii Winna Wydziory u państwa Cieciurów, Niemcy przyszli po AK-owców. Rozstrzelano wtedy Franciszka Ciecierę (40 lat) i partyzanta Zygmunta Rutkowskiego (21 lat). Z obławy udało się uciec rannemu Kaliszewskiemu, Andrzejowi Mirkowiczowi z Bujenki, Anieli Zawaluk z Podgajek. 13 lipca przy cerkwi Niemcy rozstrzelali matkę Franciszka Cieciery - Mariannę (70 lat), jego żonę Stanisławę (39 lat) i dzieci Wiesława (5 lat) i Wojciecha (rok). Z rodziny Ciecierów ocalało czworo dzieci przebywających wtedy poza domem: Antoni (18 lat) odwiedzający swoją dziewczynę, Janina (15 lat) będąca u koleżanki, Andrzej (12 lat) i Michał (9 lat), który pasł krowy. Uciekający z obławy Kaliszewski odnalazł czwórkę dzieci i porozmieszczał w okolicznych wioskach, gdzie przeżyły wojnę nie kontaktując się ze sobą. Spotkały się dopiero po wyzwoleniu. Aresztowania rozszerzyły się na rodzinę Wolterów, aresztowano kilka łączniczek AK - m.in. Marię Mirkowicz, Jadwigę Korycką, Rozalię Moczulską, jej matkę Wiktorię, Jana i Kazimierza Janickich. Rodzinę Ciecierów rozstrzelano kilka dni później koło cerkwi, pozostałych z tej serii aresztowań rankiem 28 lipca na "Pałatkach". Mimo, że po wojnie w obecności żołnierzy sowieckich ekshumowano i przeniesiono ciała na cmentarz w Ciechanowcu, to świadkowie nie byli zgodni co do liczby ofiar.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. Olga Tomaszewska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama