Ciechanowczyk ma szanse zostać wsią w następnym roku. Aktualnie jest częścią Ciechanowca. Sołtys Ciechanowczyka, Marcin Kamiński starania o odłączenie podjął w chwili objęcia tej funkcji.
- Na jakim etapie są obecne Pana działania? - Wcześniej były konsultacje w tej sprawie. Po nich było przyjęte sprawozdanie. Rada miejska w Ciechanowcu 20 lutego podjęła kolejną uchwałę w tym zakresie. Brakuje jeszcze kilka drobiazgów i formalności, aby przed końcem marca tego roku został złożony odpowiedni wniosek przez radę miejską. Dalej sprawa będzie skierowana do Rady Ministrów w celu zmiany granic obu miejscowości. Wówczas także zapadnie decyzja w sprawie odłączenia od miasta i włączenia Ciechanowczyka w granice gminy Ciechanowiec. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, a przecież u nas jest zgoda na takie działania, to zapewne urzędnicy w Warszawie nie będą mieli podstaw, aby podjąć inną decyzję, niż my chcemy. Mamy taką nadzieję, że na przełomie roku zmiana zostanie wprowadzona w życie. - Czy nie będzie to wiązało się z pewnymi uciążliwościami, np. zmianą dowodów osobistych? - No nie. W związku z tym, że było sołectwo Ciechanowczyk, to wszyscy mieszkańcy mieli wpisane w dowodach istniejących, że są z „Ciechanowczyka”. To była taka dziwna sytuacja, że choć w gminie była taka nazwa, to z kolei w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Ciechanowczyka nie było. - Więc sprawa rozbiją się o dopłaty do hektara? - Według moich obliczeń przez te lata straciliśmy od miliona do miliona trzysta tysięcy złotych. Ale teraz jest, raczej może być, nowe rozdanie i jest o co się bić. - Gmina może wam pomoże w poprawie drogi przez miejscowość? Obecnie jest trudna do przejazdu. - Nie ma drogi gminnej jako takiej. Ta która jest do naszych domów, należy do skarbu państwa. I tutaj musiałyby być dalsze rozmowy pomiędzy obiema stronami. Tak, aby np. gmina mogła uczestniczyć w poszerzeniu drogi. No i być może zmieniłby się jej właściciel. Są to niestety dodatkowe komplikacje. Staram się, aby powstała nowa droga publiczna w innym miejscu. - Wszystkie wspomniane działania potrzebują woli do walki. Także cierpliwości. - Jestem sołtysem od roku. Może z czasem zniechęcę się do tego, ale na razie to, co robię, robię z chęcią. Nowo powstała wieś, która ma szansę zaistnieć od 2013 roku, będzie liczyła około 40 mieszkańców. Obecnie, jak wcześniej pisaliśmy, przypomina osadę z rozrzuconymi domami pośród pól, łąk i lasów. Paradoksalnie, jako wieś, Ciechanowczyk będzie miał większe szanse na rozwój, niż będąc częścią miasta.
Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP /na zdjęciu sołtys Ciechanowczyka Marcin Kamiński/
Komentarze