Reklama

Cenny punkt dla Cresovii

Cresovii Siemiatycze do utrzymania się w IV lidze potrzebne są punkty jak tlen do podtrzymania życia. Zwycięstwo to trzy oczka, remis jedno. Tym bardziej, że jeden punkt został stracony przez czyjś błąd, niedopatrzenie czy niedbalstwo.

Remis 1:1 w jednym z ostatnich meczów z Juchnowcem Kościelnym został zweryfikowany jako walkower dla drużyny przeciwnej. W Cresovii zagrał zawodnik, który miał na koncie 4 żółte kartki, więc powinien pauzować w meczu z Juchnowcem. I dlatego każdy następny mecz na cztery ostatnie kolejki musi zakończyć się w najgorszym razie remisem. A 27 maja przyjechała do Siemiatycz Wissa Szczuczyn, drużyna ze szczytu tabeli. Po ostatnim gwizdku wynik 0:0 można uznać za sukces gospodarzy.

Pierwsza połowa to gra w środku pola, przy piłce częściej utrzymywała się ekipa ze Szczuczyna, ale niewiele z tego wynikało. Podobnie do 21 minuty nic się nie działo pod bramką przyjezdnych. Wówczas po ataku lewą stroną Daniel Barwiejuk, będąc sam na sam z golkiperem Wissy nie zdołał go pokonać. Minutę później Rafał Karolczuk robinsonadą przeniósł nad poprzeczką strzał jednego z napastników. Była jeszcze dobra szarża prawą stroną w 26 minucie Marcina Malewskiego, po którego centrze  wspomniany Barwiejuk z woleja strzelił około 2 metrów od słupka bramki. Gdyby do nieporozumienia stopera gości z własnym bramkarzem wmieszał się ktoś z siemiatyckiej drużyny, wynik mógłby być korzystny dla Cresovii. Ale Wissa poradziła sobie i bez bramek zakończyła się I połowa. W drugiej części spotkania to siemiatyczanie zagrali bardziej energicznie i agresywnie. Już w pierwszych minutach bramkarz Szczuczyna cudem wypchnął piłkę z linii bramkowej na rzut rożny. Przeciwnicy biało czarnych mieli także swoje momenty na zdobycia gola, choćby w 65 minucie, gdzie piłka po strzela głową ich gracza przeleciała tuż nad poprzeczką. Było więcej akcji, ale bramki nie padały. Zwycięstwo Cresovii w 84 minucie mógł dać Gołubkiewicz, ale piłka odbita przed siebie przez bramkarza, po mocnym uderzeniu przeleciała niedaleko słupka. Sędzia odgwizdał bezbramkowy remis.

Reklama

Skład Cresovii: Rafał Karolczuk, Damian Kurek, Adam Barwiejuk, Wojciech Moczulski, Jakub Walendziuk, Daniel Jurczuk, Karol Olendzki, Marcin Malewski, Konrad Kryński (Kamil Niewiarowski), Grzegorz Gołubkiewicz, Daniel Barwiejuk.

Jacek Piotrowski, fot. JP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama