Raport Centralnego Biura Antykorupcyjnego z kontroli w Starostwie Powiatowym w Siemiatyczach liczy 60 stron. Dotyczy wybranych zagadnień z zakresu gospodarowania finansami publicznymi i mieniem w latach 2002 - 2008. Jak na razie jest traktowany jako dokument poufny, gdyż prokuratura prowadzi śledztwo.
Agenci CBA przedstawili treść dokumentu wicestaroście Mikołajowi Manturowi, starosta Jan Zalewski w tym czasie przebywał we Włoszech. Kiedy jego zastępca był w małych opałach, starosta w ramach służbowego wyjazdu zwiedzał między innymi Rzym, Watykan i Monte Cassino. - Wykazane przez kontrolerów nieprawidłowości należy uznać za istotne i poważne. Mamy teraz 7 dni na ustosunkowanie się do wykazanych błędów - mówi Mikołaj Mantur. - Jeśli nasze wyjaśnienia będą przekonywujące, to zostaną uwzględnione przez CBA. Wiemy, że po naszych wyjaśnieniach raport zostanie przekazany do prokuratury. - Czego dotyczą zarzuty? - Dotyczą prac geodezyjnych i budowy dróg w ramach programu scaleniowego i zagospodarowania poscaleniowego. Dodatkowo aktualizacji i klasyfikacji użytków i gruntów na terenie gmin Siemiatycze, Dziadkowice i Mielnik oraz zbywania nieruchomości. Praktycznie całość dotyczy naszego wydziału geodezji i katastru. - Był pan zaskoczony wynikiem kontroli? - Nie byłem zaskoczony. Kilkakrotnie byłem wzywany na rozmowę z pracownikami CBA i wiedziałem, czego ewentualnie mogą dotyczyć zarzuty. - Wobec konkretnych pracowników zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe? - Na pewno tak. Jednak nie jest to priorytetem, gdyż nieprawidłowości trzeba wyprowadzić na prostą. Konsekwencje wobec konkretnych osób mogą być też wyciągane przez inne instytucje i organy. - Jeśli nieprawidłowości potwierdzi prokuratura, może się okazać, że kilkumilionową dotację na prace scaleniowe trzeba będzie zwracać z budżetu starostwa? - Wykluczyć tego nie można, gdyż 80 procent funduszy pochodziło ze źródeł unijnych. Wcześniej jednak prawidłowość ich wydatkowania była prowadzona przez Podlaski Urząd Wojewódzki i Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego w Białymstoku. Obecnie za wcześnie jest mówić na temat ewentualnego zwrotu funduszy. Musimy spokojnie zaczekać na pracę odpowiednich służb.
Warto teraz powrócić do sprawozdania z kontroli w wydziale geodezji, przeprowadzonej przez radnych z komisji rewizyjnej rady powiatu. Dokument już wtedy mówił o odnalezionych tylko niektórych nieprawidłowościach. Został przekazany do zarządu powiatu i radnych. Jednak naczelnik wydziału geodezji po naszej publikacji prasowej na ten temat pisał, że spostrzeżenia radnych są pochopne, a całość prac została przeprowadzona zgodnie z obowiązującym prawem. Były tylko drobne uchybienia, które zostały naprawione. Teraz prokuratura stawia kolejnym pracownikom zarzuty, a CBA wykazało szereg nieprawidłowości. I kto miał rację?
Komentarze