Nie 100 a już 200 lat życzono Jadwidze Zabłudowskiej z Koszewa, która 20 października obchodziła setne urodziny. Pani Jadwiga z wielkim wzruszeniem podziękowała za tort i życzenia, pytając „kiedy ten czas minął?”.
Kobieta urodziła się 20 października 1914 roku. Ma pięcioro dzieci, najstarsza córka Aleksandra ma 81 lat a najmłodszy syn Wincenty, który opiekuje się jubilatką ma 62 lata. Pani Jadwiga doczekała się 9 wnuków, 18 prawnuków oraz 6 praprawnuków. Mąż zmarł w 1971 roku. Kobieta pamięta doskonale tamte czasy i potrafi ze szczegółami opowiedzieć jak wyglądał kiedyś świat i jak ciężko było żyć.
Nie sposób było nie zapytać jak przeżyć 100 lat ciesząc się tak dobrym zdrowiem i nie sprawiając kłopotu najbliższym? Przepisem na długowieczność, zdaniem jubilatki, są dobrzy sąsiedzi i rodzina. Przez całe spotkanie pani Jadwiga powtarzała jak wiele zawdzięcza sąsiadom i dobrym ludziom, którzy zawsze pomagają. – Zdrowie też ważne, ale jak będę brała leki, to umrę – oświadczyła jubilatka.
– Na żadnej diecie mama nie jest, chociaż codziennie od wielu lat na śniadanie je kaszę na mleku, nie bierze żadnych leków, nie pije herbaty a jedynie gorącą wodę z cukrem. A jak jej coś nie smakuje, to po prostu nie je – dodał syn Wincenty.
Urodziny świętowano w Gminnym Ośrodku Upowszechniania Kultury w Kalnicy, gdzie jubilatce wręczono bukiet czerwonych róż oraz list gratulacyjny. Nie zabrakło także życzeń od ulubionych sąsiadów i wnuków.
Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. KDN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze