Od 17 maja korytarze budynku Starostwa Powiatowego w Siemiatyczach pełne są młodych mężczyzn. To nie pobór do wojska, ale określenie kwalifikacji wojskowej.
Szczególnie ważne dla tych, którzy chcieliby swoje przyszłe życie związać z mundurem. Nie tylko w jednostkach typowo wojskowych, ale również w od niedawna utworzonych Narodowych Siłach Rezerwowych. Tworzą je żołnierze rezerwy, a do ich zadań należy m.in: zwalczanie klęsk żywiołowych i likwidacja ich skutków, przedsięwzięcia z zakresu zarządzania kryzysowego itp. Dla młodych osób, które nie odbyły służby wojskowej, a chcą realizować się w NSR, ważna jest informacja, że wystarczy przebyć czteromiesięczną służbę przygotowawczą. Jednak chętnych do założenia munduru brakuje. Na kilkudziesięciu młodych mężczyzn, którzy przybyli na komisję 19 maja, tylko dwóch zainteresowała służba w wojsku. Krzysztof Kobus z Siemiatycz zgłosił się z kontuzją kolana. - Myślałem nad tym, aby iść do wojska. Ale na Wojskową Akademię Techniczną. Z powodu kontuzji chyba pójdę na studia na politechnikę. W podobnym tonie wypowiadał się Paweł Miłkowski z Siemiatycz. - Najpierw studia. Ale jestem zdecydowany po ich ukończeniu iść do wojska. Tam przynajmniej nie grozi bezrobocie. Ostatniego dnia na kwalifikacje zostaną wezwane kobiety. Przede wszystkim pielęgniarki. Być może wśród nich będzie więcej chętnych do armii. Skład komisji kwalifikacyjnej: przewodniczący – lek. med. Ryszard Laskowski, członkowie – lekarze Aleksander Kowaluk i Jerzy Pawłowski, członek komisji – Piotr Tereszkiewicz.
Jacek Piotrowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze