Parafia prawosławna w Boratyńcu Ruskim jako jedna z niewielu w grudniu ubiegłego roku otrzymała dofinansowanie na swoje cele, w tym jako jedyna w województwie podlaskim na zagospodarowanie placu wokół świątyni.
Kosztorys przebudowy - ok. 734.000 zł. Dofinasowanie w wysokości 50% - ok. 367.00 zł. Proboszcz tej parafii ks. Andrzej Opolski mówi, że zarówno pojawienie się szansy na dokończenie budowy parafii, jak również przyznanie dotacji to niemalże cud.
- Dla parafii to duże wyróżnienie, nobilitacja, motywacja do działania i podziękowania za to, że ktoś zauważył tę małą i jedną z najmłodszych na Podlasiu parafię – mówi.
- Kiedy powstała inicjatywa zagospodarowania placu?
- W zasadzie pomysł i plany były od dawna, po wybudowaniu cerkwi, ale na marzeniach się kończyło. Zaś tak na poważnie o ewentualnej przebudowie zaczęliśmy rozmawiać z chwilą ogłoszenia naboru wniosków do tego działania. Skontaktowałem się z radą parafialną, znajomymi zajmującymi się taką dokumentacją i postanowiliśmy spróbować. Obawy były spore co do przedsięwzięcia, głównie do ogromnej papierologii, bo dokumentów i pisania było bez liku, ale warto było się poświęcić. Prawdę mówiąc zbytnio nie liczyliśmy na pozytywne rozpatrzenie naszej dokumentacji, bo w takich konkursach bardziej preferowane były parafie z zabytkowymi świątyniami, które trzeba ratować.
- Zakres prac?
- Przede wszystkim ogrodzenie placu wokół cerkwi, cmentarza, chodniki do świątyni, cmentarza i studzienki, odwodnienie części terenu, miejsca parkingowe, utwardzenie części placu, iluminacja świetlna i brama główna – murowana, ozdobiona kamieniem. Będzie też przebudowane ogrodzenie obok plebanii.
- Wkład własny parafii?
- To przede wszystkim ofiarność parafian oraz kredyt. Niestety większość podmiotów posiłkuje się w takich przypadkach kredytami szukając najniższego oprocentowania. Jesteśmy bardzo małą parafią. Parafianie nie byliby w stanie sami wygospodarować takich kwot. Zaciągamy kredyt na wykonanie wszystkich prac, by po rozliczeniu inwestycji połowę odzyskać.
- W jakim stanie proboszcz objął parafię?
- Pamięta ten dzień jak dziś. Metropolita Bazyli powiedział – „idź tam, dasz radę”. I poszedłem. Nie było tu praktycznie nic poza rozpoczętą budową cerkwi. Dzięki parafianom, pomocy metropolity i opatrzności bożej po kilkunastu latach mamy skończoną cerkiew, plebanię, a najważniejsze życie parafialne. Jest chór, są dzieci, spotkania okolicznościowe, zebrania parafialne. Starsze parafie, mające minimum sto lat, przykładowo w Grodzisku czy Czarnej Cerkiewnej, mają już swoją historię i tradycję, podtrzymywaną przez obecnych parafian. Tutaj trzeba było to zapoczątkować, dopiero tworzy się to na naszych oczach. To święta, obrzędy świąteczne, życie parafialne. Szczególnie na początku trudno było wyzwolić to wszystko w okolicznym społeczeństwie, bo parafia jest nie tylko mała, ale i leżąca pomiędzy dużymi ośrodkami prawosławnymi – Siemiatyczami i Grabarką. Ale udało się, a to przede wszystkim zasługa parafian. Że chcieli, nie odwrócili się i są.
- Prawie 10 lat trwała budowa cerkwi. Były momenty zwątpienia? Przeszkody?
- Oczywiście przeszkody były, nie tylko finansowe, ale na szczęście mamy to już za sobą. Gdyby na początku obejmowania przeze mnie tej parafii ktoś zapytał mnie, co tutaj będzie za kilkanaście lat, pewnie nie wiedziałbym co odpowiedzieć. Na dziś mamy ok. 330 parafian z czterech miejscowości (Boratyńca Ruskiego, Siemiatycz Stacji, Anusina i Olendrów), cerkiew, plebanię, chór, życie parafialne.
- Co jeszcze zostanie do wykonania po przebudowie placu?
- Okna w świątyni. Są drewniane i metalowe, nieszczelne, przemarzają, trzeba je wymienić. Ale to pewnie uda się zrobić nie wcześniej, niż za kilka lat. Chcielibyśmy też zmienić pokrycie dachowe z blachy zwykłej, ocynkowanej, na lepszą. Budując świątynię kupiliśmy blachę najtańszą. Być może znowu uda się skorzystać z podobnego dofinansowania.
Parafia pw. św. Anny w Boratyńcu Ruskim ma zaledwie 18 lat. Została erygowana dekretem metropolity Bazylego z 16 sierpnia 1996 r. z podziału parafii świętych Apostołów Piotra i Pawła w Siemiatyczach. Pierwszym proboszczem został ks. Andrzej Opolski. Zaawansowane plany budowy nowej cerkwi były gotowe w 1993 r. Ziemię pod budowę cerkwi i cmentarza ofiarowali: Jerzy Kochanowski z Siemiatycze Stacji, Stefan Grzyb, Nina Buchowiec, Włodzimierz Panasiuk – wszyscy z Boratyńca Ruskiego. 18 sierpnia 1993 r., podczas pielgrzymki parafian siemiatyckich na Świętą Górę Grabarkę przez Boratyniec Ruski, na placu mieszkańcy Siemiatycz Stacji i Boratyńca Ruskiego postawili pierwszy krzyż. Niespełna rok później rozpoczęto pierwsze prace ziemne oraz złożono i poświęcono kamień węgielny. Do dnia erygowania samodzielnej parafii zostały wzniesione ściany świątyni. Większość prac wykonywali miejscowi wierni. 7 stycznia 1997 r., w uroczystość Bożego Narodzenia, pierwszy raz w historii parafii w świetlicy wiejskiej została odprawiona św. liturgia. W 1997 r. wybrano radę parafialną z Jerzym Kochanowskim na czele jako starostą cerkiewnym. Wtedy nabożeństwa odprawiane już były w kruchcie. W 1998 r. skończono budowę dachu, został poświęcony i postawiony krzyż na kopule głównej, wykonano wewnętrzne tynki o łącznej powierzchni 1.200 metrów kw., położono polichromię ścian ołtarza (wykonawca - Jarosław Wiszenko z Mielnika). Rok później gotowy był ikonostas. W 2000 r. po raz pierwszy na święto parafialne przyjechał metropolita Sawa. W 2005 r. ponownie Jarosław Wiszenko wykonał polichromię ścienną. 22 października 2006 r. metropolita Sawa konsekrował cerkiew. W latach 2001 – 2002 trwała budowa plebanii.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze