Nazwa firmy "Farmutil" Henryka Stokłosy od kilku lat kojarzona jest negatywnie. Chodzi m.in. o zapachy z zakładów, w których utylizuje się padlinę. Teraz obawiają się tego mieszkańcy Bociek, bo krążą plotki jakoby "Farmutil" miał zamiar na jednej z działek w Bokach zorganizować składowisko odpadów odzwierzęcych. Tak przynajmniej twierdzi Waldemar Rynans, który zabrał głos na ostatniej sesji:
- Jaka jest sytuacja z "Farmutilem"? Najpierw powiedział pan, że się pan nie zgadza, że nie będzie w Boćkach składowiska padliny, a teraz wiem, że "Farmutil" wystąpił o warunki zabudowy. Jakieś papiery krążą. Panie wójcie, oni jak wejdą do Bociek to przepadło, już ich nie wygonimy. A jeszcze prawdopodobnie chcą z trzech województw te odpady zwozić. Smród będzie niemiłosierny. No i to firma tego Stokłosy, a już słychać o nim trochę było. Wójt Derehajło uspokajał: - O tym, że firma "Farmutil" zgłosiła się do urzędu z zamiarami założenia na terenie Bociek składowiska odpadów odzwierzęcych mówiłem. Nie robię z tego tajemnicy. Dostałem od rady sołeckiej Boćki I pismo, że nie wyrażacie zgody na tego typu działalność i dla mnie temat jest zamknięty. Ale też nie mogę odmówić możliwości złożenia wniosku o wydanie warunków zabudowy. To, że firma złożyła wniosek o warunki zabudowy jeszcze nic nie znaczy. - Ale spotyka się pan z nimi, rozmawia... - A dlaczego mam się nie spotkać i nie porozmawiać? Też nie mogę odmówić rozmowy, spotkania. Dopóki wy nie zmienicie zdania ja też go nie zmienię. - I obiecuje pan, tak publicznie i będzie to zaprotokołowane? - Oczywiście.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze