14 czerwca na terenie Zespołu Szkół w Boćkach odbyła się kolejna odsłona festynu rodzinnego. Uczniowie z rodzinami -rodzicami, rodzeństwem, dziadkami i znajomymi wspólne spędzali wolny czas. Pogoda dopisała. Atrakcji nie brakowało.
Licytacje i zabawy
Organizatorzy zapewnili uczestnikom festynu wiele różnorodnych zabaw. Były konkurencje sportowe, krzyżówki matematyczne i łamigłówki językowe, wykonanie żonkila techniką origami, były warsztaty wykonywania solnych kompozycji, malowanie twarzy, chodzenie na mini szczudłach i wiele innych gier i zabaw.
Dorośli nie bardzo chcieli brać udział w konkursach, ale chętnie degustowali potrawy. Na ludowo bardzo smakował bigos, smalec domowy i ogórki, na słodko przeróżne ciasta, a dbającym o linię proponowano smakowe jogurty.
Jednym z punktów imprezy rodzinnej były licytacje charytatywne. I tu organizatora, czyli Zespół Szkół w Boćkach spotkało rozczarowanie. Nikt nie był zainteresowany udziałem w licytacji, aby wspomóc szkolne koło Caritas. Jedynie wójt Stanisław Derehajło dając dobry przykład zakupił 2 ręcznie malowane ikony za 100 zł. – Wprawdzie mam już 3 takie, ale nie zaszkodzi mieć ich więcej – powiedział wójt, po czym licytacje zakończono.
Ezes i Funt
O oprawę muzyczną zadbała młodzież z Zespołu Szkół CKR w Rudce, dzieci z punktu przedszkolnego w Boćkach, zespół folklorystyczny „Podlaskie kukułki”.
Najdłuższa kolejka dzieci ustawiła sie do zjeżdżalni, a największą publiczność zgromadził pokaz tresury psów Straży Granicznej w Czeremsze. Piotr Opryszczko z labradorem Ezesem oraz Mirosław Micewicz z owczarkiem Funtem pokazali zadania, w których psy się specjalizują. Ezes został przeszkolony do wykrywania narkotyków, natomiast Funt do tropienia przestępców lub poszukiwania osób zaginionych.
Udział w festynach rodzinnych to doskonała integracja nie tylko rodzin, ale całej społeczności.
Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. KDN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze