Reklama

Bielskie Babeczki nie zwalniają tempa

W poprzednim numerze pisaliśmy o inicjatywie mieszkanek Bielska Podlaskiego i okolic, które zorganizowały się w grupę osób, które szyją za darmo maseczki wielokrotnego użytku dla szpitali i przychodni - Bielskie Babeczki Szyją Maseczki. Maseczki są darmowe. Niewykluczone, że kolejną grupą, dla której chcą uszyć maseczki, będą mieszkańcy Bielska.

        Babeczki nie zwalniają tempa:

        - Jako, że działamy już ciut ponad 2 tygodnie, a zrzutka ma się świetnie, postanowiłyśmy podzielić się z Wami cyframi - napisały na swoim społecznościowym profilu. - Więc szyje nas już 30 Babeczek. Mamy swoje Babeczki nie tylko w Bielsku, ale też w Wyszkach, Parcewie, Pilikach, Augustowie, Brańsku i Domanowie. Wspólnie uszyłyśmy i rozdałyśmy ponad 2.000 maseczek. 1.000 otrzymał szpital, 100 - trzy bielskie przy-chodnie, 300 - strażacy, 50 - poczta, 10 - kwiaciarnia, już nasza ulubiona, 50 - PGKiM, 220 - żołnierze, 50 - MOPS, 30 - trzy bielskie apteki, 100 - 2 sklepy Arhelanu, 20 - ulubiona stacja paliw i 100 - DPS Brańsk. Wielu mieszkańców również już dostało indywidualnie nasze maseczki. Jak widzicie, robota wre. Naszym marzeniem jest, żeby w każdym domu była przynajmniej jedna nasza maseczka. Nie jest to jednak do zrobienia w szybkim czasie skoro jest nas tylko 30.

Reklama

        Niestety, jak napisała Beata Małkińska, niektórzy wykorzystali akcję do prywatnych celów:

        - To jest ten czas, w którym miałyśmy się zjednoczyć i pomagać innym. Okazało się, że jest wśród nas pani, która zarabia na naszych maseczkach. Od jakiegoś czasu obserwowaliśmy panią, która mieszka na trasie do Brańska. Niby przekazała pierwsze maski jakie dostała do domu opieki, co okazało się nieprawdą. Na dzień dzisiejszy żąda od nas 20 zł za każdą uszytą maskę. Wstyd! Dodam tylko od siebie, że przepraszamy, jeśli ktoś był zmuszony kupić nasze maseczki, nie taka jest nasza idea. Fakt ten zgłosiłam na policję.

Reklama

        Panie szyły z własnych materiałów, zdobytych wśród znajomych, ale - jak stwierdziły - to źródełko już się kończy.

        - Szyjemy, szyjemy i jeszcze raz szyjemy... Zaczyna nam brakować materiałów i gumek. Ratują nas mieszkańcy jak mogą, ale bardzo liczymy na zrzutkę. Dopiero wtedy mogłybyśmy w pełni wykorzystać nasz potencjał. Dziękujemy tym, którzy nas wsparli i zapraszamy do dokładania swojej cegiełki do naszej inicjatywy. Ludzie dobrej woli proponują nam gotówkę, ale wolałyśmy założyć zrzutkę, żeby wszystko było widoczne i klarowne.

Reklama

        Zorganizowały zbiórkę pieniędzy na portalu zrzutka.pl. Do 8 kwietnia zebrano ponad 8.600 zł.

        - Robimy zakupy. Samej gumki zakupiłyśmy na 2.400 zł. Materiału na 2.777 zł. Pozostałe paragony i faktury również pokażemy, nie jest to żadną tajemnicą. Chcemy mieć pewność, że nikt w nas kiedyś nie rzuci kamieniem - i zakupy dokumentu-ją paragonami i rachunkami:

        - Prosimy Was mieszkańcy, nasi znajomi i nieznajomi o wpłaty. Nie muszą być wielkie, chociaż nie chcemy nikogo blokować. W zamian obiecujemy, że będziemy szyć, szyć i jeszcze raz szyć oraz, że nie zmarnujemy ani grosika. Zachęcamy do wpłat, my poświęcamy w zamian swój wolny czas i umiejętności oraz chęć niesienia pomocy.

Reklama

        Maseczki są nie na sprzedaż, maseczki nie mają ceny:

        - Dzielimy się nimi. Próbujemy w pierwszej kolejności zaopatrzyć szpital, dostali ich 1.000. Przychodnie, te które poproszą, bo nie wiemy, które potrzebują, strażacy, poczta, gospodarka komunalna i wiele innych miejsc. Próbujemy dzielić się z mieszkańcami, ale nie ogarniamy tego, mamy za mało maseczek. Mamy dużo materiału i chęci, ale za mało rąk. Naszym marzeniem jest, żeby każdy mieszkaniec miał naszą maseczkę. Próbujemy to jakoś sensownie rozwiązać. Jeśli ktoś ma jakiś fajny pomysł na to, zapraszam do dyskusji.

Reklama

        W akcję zaangażował się też burmistrz Bielska, Jarosław Borowski:

        - Drogie Panie, melduję wykonanie zadań - napisał. - Z właścicielem De Facto ustalone, z Panią Dyrektor szpitala bielskiego załatwione (...). W poniedziałek-wtorek powinna dotrzeć do Bielska partia kompletnych materiałów do szycia maseczek, które podarowała jedna z fundacji współ-pracujących z naszym samorządem. Jak będę miał "w rękach" dam znać - obiecał i w środę napisał: - Materiały na 200 maseczek (bawełna, fizelina, gumki, nitki, itp.) są gotowe do odebrania. Komu dać cynk co do miejsca odbioru i dalszych ruchów? Bądźcie ostrożne i dbajcie o siebie! Bo to, że dbacie o innych to wszyscy wiemy!

Reklama

        Beata Małkińska zaś apeluje o pomoc:

        - Słuchajcie, sprawa robi się poważna. Wojsko zaoferowało się do rozwożenia mieszkańcom maseczek. Bardzo dziękujemy. Nadal szukamy krawcowych i amatorek, które lubią sobie czasem popedałować na maszynie. Mamy materiał na jakieś 4.000 maseczek, ale nie sposób je uszyć w tym składzie. Panowie żołnierze raz w tygodniu będą nam rozwozić maseczki. Musimy jakąś bazę adresów chętnych osób stworzyć. Od razu mówię, że nie będzie to po 10 czy 20 maseczek na dom. Dzielmy się w tym trudnym czasie, a nie cwaniakujmy. Wychodzimy z domu w co najwyżej 3 osoby przecież. Pomóżcie nam jakoś sensownie to zorganizować. Uszyłyśmy ok. 3.000 tys. maseczek. Mamy materiał na drugie tyle, a może i więcej. Niewykluczone, że przedłużymy czas trwania zrzutki i zwiększymy kwotę, bądź zadecydujemy o kolejnej zrzutce, bo my się dopiero rozkręcamy, a potrzeb nadal wiele. Pozdrawiamy i zdrowia wszystkim życzymy.

Reklama

        8 kwietnia maseczki dostali pracownicy pogotowia, sklepu Abra, Banku Spółdzielczego, stacji Orlen i bielscy policjanci.

         Anna Kondraciuk, fot. Bielskie Babeczki

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama