Z dramatycznym apelem na ostatniej sesji rady miasta wystąpił prezes BKS Tur Bielsk Podlaski, Krzysztof Grodzki. - Potrzebujemy 150 tys. zł, aby móc kontynuować rozgrywki na poziomie III ligi - stwierdził. Na sesję przybyli również: trener Paweł Bierżyn oraz zawodnicy.
Tur w zakończonych rozgrywkach zajął 13 miejsce w III lidze. Zdaniem prezesa miejsce to może gwarantować utrzymanie się w lidze i start w nowych rozgrywkach, jednak klub potrzebuje dodatkowych 150 tys. zł.
- Otrzymaliśmy w tym roku dotację celową o połowę niższą niż w ubiegłym roku – mówił Krzysztof Gordzki. - Oczekujemy realnej pomocy ze strony miasta. Gra w III lidze przynosi miastu więcej korzyści, niż gdybyśmy zgłosili zespół do rozgrywek IV-ligowych. Decyzja, czy będziemy mogli liczyć na dodatkowe pieniądze musi zapaść do 30 czerwca.
O dziwo, jego prośba spotkała się w większości z pozytywnym odzewem radnych. - Przyłączam się do apelu prezesa. Sam przez długie lata zajmowałem się sportem i wiem jak trudno pozyskać pieniądze i sponsorów na rzecz klubu - stwierdził Paweł Miszczuk, radny z SLD. - Dziś w Bielsku mamy Tura i rozgrywki na poziomie III ligi piłki nożnej oraz II ligi koszykówki. Dodatkowe pieniądze to być albo nie być zespołu. Zwłaszcza, że zawodnicy, którzy utrzymali ligę to wychowankowie Tura i Bielszczanie.
- W kwestiach finansowych to burmistrz będzie miał decydujące zdanie, ale musi wiedzieć, że w tej sprawie ma za sobą radnych. Rezygnacja z gry w III lidze będzie antypromocją miasta - dodał radny Ignacy Grzybowski z PiS-u.
Tylko nieliczni radni mieli odmienne zdanie odnośnie dofinansowania klubu.
- Nie jestem przeciwny waszej aktywności - zwrócił się do prezesa i działaczy Tura radny Koalicji Bielskiej Igor Łukaszuk, - ale pragnę zauważyć, że promocja miasta jest skuteczna tylko wtedy, kiedy przynosi jakikolwiek skutek. Miasto nie jest bogate, a budżet na krawędzi wypłacalności. Przypominam, że klub jest stowarzyszeniem, a nie jednostką budżetową.
- Chciałbym dodać, że oprócz klubu Tur, w Bielsku jest jeszcze klub pływacki "Wodnik, który reprezentuje miasto w Polsce i zagranicą, dlaczego mamy się ograniczać tylko do piłki nożnej? - zauważył radny Marcin Sarnacki.
Padły też inne pytania, np. na co klubowi potrzebne są dodatkowe pieniądze i to w takiej kwocie, skoro gra miejscowymi zawodnikami i np. ile zarabia trener Bierżyn? Zresztą okazało się, że nie tak znowu wiele. Za prowadzenie klubu i rezerw oraz drużyn MOSiR-owskich (czyli juniorów) dostaje 1400 zł netto. Czyli średnio połowę tego, ile zarabia przeciętny trener na poziomie III ligi piłki nożnej.
- Trzeba zmienić strukturę klubu. Praktycznie jednoosobowe działanie nie ma już racji bytu. Potrzebujemy pieniędzy na zakup sprzętu sportowego, wyjazdy i nowy komplet strojów. Musimy jakoś wyglądać. Liga weryfikuje wyniki sportowe, a życie finansowe. Otrzymana dotacja w wys. 120 tys. zł okazała się za mała i na dokończenie sezonu potrzebowaliśmy jeszcze 50 tys. zł - tłumaczył Grodzki. - Aby należycie przygotować zespół do sezonu potrzebne są obozy przygotowawcze. Chcemy, aby po przystąpieniu do rozgrywek III ligi klub mógł zająć bezpieczne 7. miejsce, które dałoby możliwość utrzymania klubu po kolejnej reformie ligi.
Poza tym jest inny problem. Istnienie kilku dobrze prosperujących firm w regionie nie przekłada się na znaczące wsparcie lokalnych firm dla klubu. - Oprócz mnie w zarządzie klubu figurują panowie Jakubowski i Osmulski. Każdy robi co może, na zasadzie kogo zna, tego prosi o pieniądze. Wpływy z firm są niższe, mimo tego, że zwracaliśmy się o wsparcie do kilkuset przedsiębiorstw. Odpowiedź praktycznie zerowa. Niektórzy nas wspierają mniejszymi czy większymi kwotami, ale w ogólnym bilansie działalności jest to niewiele. Na ogół wspierają nas: Bank Spółdzielczy w Brańsku, Nadleśnictwo Bielsk Podlaski oraz MPEC S.A.. Niektórzy przedsiębiorcy chcą pozostać anonimowi - dodał Grodzki.
Ostatecznie stanęło na uchwale intencyjnej, w której radni zwrócili się do burmistrza o znalezienie dodatkowych pieniędzy na rozwój sportu. Aby Tur z nich skorzystał, burmistrz będzie musiał najpierw je znaleźć w budżecie, a później rozpisać dodatkowy konkurs na dotację na rzecz sportu, do którego BKS Tur może przystąpić, podobnie jak i inne stowarzyszenia sportowe.
Jacek Prokopiuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JaC
Na zdj. Na sesji rady miejskiej w Bielsku zjawili się: prezes Krzysztof Grodzki (pierwszy z lewej), piłkarze Tura z trenerem Pawłem Bierżynem (z prawej).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze