Reklama

Bielsk Podlaski - 71. rocznica mordu w Lesie Pilickim

28/07/2014 19:47

Setki bielszczan zgromadziły się w poniedziałkowe popołudnie pod Mauzoleum "Ofiarom barbarzyństwa” w Bielsku, aby oddać hołd 49 mieszkańcom Bielska Podlaskiego rozstrzelanym 71 lat temu 15 lipca w Lesie Pilickim. Złożono wieńce pod mauzoleum oraz na miejscu kaźni w Lesie Pilickim

15 lipca 1943 roku w Lesie Pilickim hitlerowcy zamordowali 49 osób, mieszkańców Bielska Podlaskiego. Wśród zamordowanych byli przede wszystkim przedstawiciele miejscowej inteligencji i władz miasta, m.in. przedwojenny burmistrz Alfons Erdman, trzech księży oraz całe rodziny urzędników, nauczycieli. Najmłodszy z rozstrzelanych miał dwa lata.

Reklama

Burmistrz Alfons Erdman był filozofem i politykiem. Organizował ruch ludowy w Polsce, był posłem na Sejm (1919-1927 oraz 1938-39), a także senatorem (1928-1930). W latach 1937-39 sprawował urząd burmistrza Bielska. Mógł uratować swoje życie, ale odmówił podpisania volkslisty.

Zaraz po wojnie w miejscu kaźni odbyły się nabożeństwa żałobne i stanął drewniany krzyż. Kilka lat później szczątki pomordowanych ekshumowano i pochowano na cmentarzu w Bielsku Podlaskim. Na cmentarzu wybudowano monument "Ofiarom barbarzyństwa" wg. projektu miejscowego architekta Zachariasza Szachowicza. Kilka lat temu rada miasta Bielska Podlaskiego nadała honorowe obywatelstwo miasta wszystkim rozstrzelanym. Tytuły odebrali członkowie rodzin pomordowanych, także obecni na uroczystości.

Reklama

Ten mord był jednak jednym z wielu podczas wojny. Bielski historyk Henryk Kosieradzki w monografii miasta szacuje, że Niemcy rozstrzelali w Lesie Pilickim 643 osoby. Sama akcja przeprowadzona 15 lipca 1943 roku również miała szeroki zasięg. W różnych powiatowych miasteczkach ówczesnego obwodu białostockiego zginęło około tysiąc osób. Zbrodni dokonano na rozkaz Ericha Kocha, gauleitera Prus Wschodnich, który administrował również obwodem białostockim. Zbrodnię opisał w "Dziejach parafii katolickiej w Bielsku Podlaskim” nieżyjący już ks. historyk dr Eugeniusz Beszta-Borowski, bratanek zamordowanego tam wówczas błogosławionego Antoniego, którego słowa wspomniał ks. Dariusz Kujawa, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Bielsku Podlaskim, celebrujący mszę polową.

"Aresztowanych załadowano do ciężarówek i przewieziono do Lasu Pilickiego. Na polanie wykopany był ogromny dół. Niemcy polecili skazańcom zdjąć buty i płaszcze, a następnie podprowadzali ich do krawędzi dołu i zabijali strzałami z bliska. Po egzekucji dół z ciałami został zasypany. Po mogile przejechał pojazd gąsienicowy dla zatarcia śladów zbrodni. Hitlerowcy po egzekucji udali się do hotelu i urządzili tam orgię pijacką, której odgłosy niosły się ulicami miasta do późna w noc.”

Reklama

Jacek Prokopiuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot JaC

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama