Ostatnia filia Gminnej Biblioteki Publicznej w Nurcu-Stacji, mieszcząca się w Tymiance, przestanie istnieć. Decyzję o jej likwidacji nurzeccy radni podjęli większością głosów na grudniowej sesji.
Podczas ostatniej w 2018 r. sesji nurzeckim radnym został przedłożony projekt uchwały w sprawie likwidacji filii bibliotecznej w Tymiance, wchodzącej w skład Gminnej Biblioteki Publicznej w Nurcu-Stacji. Powodem podjęcia takiej decyzji, jak wyjaśniał podczas sesji sekretarz gminy, Krzysztof Staniszewski, jest racjonalizacja kosztów funkcjonowania Gminnego Ośrodka Upowszechniania Kultury jako jednostki nadrzędnej.
- Korzystanie z zasobów tej biblioteki jest niewielkie a warunki, nazwijmy to techniczne, do jej funkcjonowania są niezbyt dobre, a w związku z tym zasadną jest likwidacja tego punktu – mówił Staniszewski.
Dyrektorka Gminnego Ośrodka Upowszechniania Kultury w Nurcu-Stacji, jeszcze przed głosowaniem, zwróciła się z prośbą o to, by zmienić w projekcie uchwały termin tej likwidacji. Sporządzający projekt uchwały założył, że biblioteka w Tymiance przestanie istnieć z dniem 1 lutego 2019 r.
- Ze względów technicznych czy względów księgozbioru, konieczności sporządzenia odpowiedniej dokumentacji, co też utrudniają warunki, jakie tam panują, chcielibyśmy przedłużyć ten termin do 15 kwietnia – wnioskowała Irena Janoszuk. Później dodała również, że punkt biblioteczny w Tymiance działał tylko raz w tygodniu przez kilka godzin. Żeby móc tam pracować, wcześniej bibliotekarka musiała napalić w piecu, by ogrzać pomieszczenie. Prace, jakie trzeba wykonać przy likwidacji biblioteki, sporządzenie niezbędnej inwentaryzacji, wymagają wzięcia do ręki każdej książki, a to z kolei czasu. Przy obecnych warunkach atmosferycznych, kiedy na zewnątrz jest zimno, wykonanie takiej długotrwałej pracy, na miejscu, w Tymiance, jest niemożliwe. Stąd wniosek o przedłużenie terminu do 15 kwietnia.
W związku z tym, że zmianę należało wprowadzić do projektu uchwały, a jeszcze przedtem przegłosować wniosek dyrektorki GOUK-u, niezbędna była przerwa w obradach, by poprawki nanieść również w dokumentach umieszczonych w elektronicznym systemie głosowania. To właśnie w przerwie na uwagi pod adresem sekretarza gminy, Krzysztofa Staniszewskiego, (moim zdaniem słuszne) pozwolił sobie przewodniczący rady Zenon Podbielski. Mówił, że sporządzający projekt uchwały przed ustaleniem daty likwidacji biblioteki powinien był skonsultować realny, możliwy jej termin z tymi, którzy prace likwidacyjne będą przeprowadzali. – „To jest dowód na to, że ze sobą nie rozmawiacie, a potem są takie utrudnienia” – mówił Podbielski.
W pierwszej kolejności głosowaniu poddano wniosek Ireny Janoszuk o przedłużenie terminu likwidacji biblioteki, na co radni 11 głosami za wyrazili zgodę. Przed głosowaniem uchwały likwidacyjnej głos zabrała radna Irena Wakuluk:
- Nie było mnie na komisji i może nie znam wszystkich za i przeciw, ale w tamtych stronach to jest jedyna taka komórka, gdzie można było coś wypożyczyć i to (zlikwidować – przyp. emi) może zrobić ktoś, kto nie lubi czytać, nie lubi książek. Jeśli tam są takie warunki, to może jakiś remont? Klukowicze nie mają biblioteki, Siemichocze nie mają, Wólka nie ma. Czy ktoś myślał na ten temat?
Nie zrobiło to chyba jednak na głosujących większego wrażenia, albowiem 11 głosami za (również radnego z Tymianki Jerzego Olesiuka), przy dwóch wstrzymujących się (Irena Wakuluk i Aleksander Putko) radni podjęli decyzję o likwidacji biblioteki. Na sesji nie pojawili się mieszkańcy Tymianki. Sołtys, nawet jeśli był, głosu nie zabrał. Wynikałoby z tego, że likwidacja biblioteki obyła się przy akceptacji miejscowej społeczności. Zresztą, jak się później dowiedziałam z rozmowy z radnym Olesiukiem, mieszkańcy wsi mają pomysł na zagospodarowanie i wykorzystanie pomieszczenia bibliotecznego na potrzeby świetlicy w Tymiance, która mieści się w tym samym budynku. Smutne.
Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Durnym narodem rządzi się łatwiej
Radny Włodzimierz Bondarenko (ś.p.) był nieobecny na tejże sesji, co nie znaczy że z automatu się wstrzymał ?! Widać redaktorzy głosu siemiatycz skupiają się bardziej na tym co się mówi na przerwach niż na tym co dzieje się na sesjach.
Szanowny Panie "gościu" dziękujemy za czujność, a za pomyłkę nazwiska radnego przepraszamy.
Durnym narodem rządzi się łatwiej
Radny Włodzimierz Bondarenko (ś.p.) był nieobecny na tejże sesji, co nie znaczy że z automatu się wstrzymał ?! Widać redaktorzy głosu siemiatycz skupiają się bardziej na tym co się mówi na przerwach niż na tym co dzieje się na sesjach.
Szanowny Panie "gościu" dziękujemy za czujność, a za pomyłkę nazwiska radnego przepraszamy.