W urzędzie miasta dyskutowano o tym czy w mieście powstanie hipermarket. Aby miasto mogło rzeczywiście się rozwijać, przyciągać inwestorów, potrzebuje planu zagospodarowani przestrzennego.
- Siemiatycze nie posiadają planu zagospodarowania przestrzennego. Nie stać nas na jego wykonanie - powiedział burmistrz Zbigniew Radomski na spotkaniu z siemiatyckimi przedsiębiorcami i przedstawicielami PSS Społem. Spotkanie to, nazwane debatą publiczną, dotyczyło sporu pomiędzy wymienionymi stronami. Przedstawiciele podmiotów gospodarczych zarzucali burmistrzowi, że jego obecne działania zmierzają do umożliwienia powstania w Siemiatyczach hipermarketu bądź innego wielkiego sklepu o profilu przede wszystkim spożywczym. A to, ich zdaniem, zagrażałoby nie tylko miejscowym biznesmenom, ale także spowodowałoby, że wiele osób straciłoby pracę. - Nie mamy całościowego planu, więc zlecamy, aby powstały tylko jego części – tłumaczył się burmistrz. Zebrani pytali głównie dlaczego został wykonany plan dla obszaru leżącego w okolicach skrzyżowania 11 Listopada i Armii Krajowej. Odpowiadający, wykonawca projektu, architekt z Białegostoku Jan Citko stwierdził, że do wykonania planu obliguje ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Przyznał też, że pracę swoją wykonywał na zlecenie burmistrza miasta. Według tego projektu, różniącego się od stadium powstałego w 1999 roku, ulica A. Krajowej miałaby swoje przedłużenie poprzez drogę E-19 do ulicy A. Jabłonowskiej i dalej do mającej powstać obwodnicy. Problemem jest to, że przedłużenie tej ulicy tuż za 11 Listopda obecnie ma pewne zakole, przez co powstała dość duża działka, na której mógłby powstać, wywołujący duże emocje, market o powierzchni 2000 tysięcy metrów kwadratowych. Jak również działki o powierzchni 1000 metrów kw. które mogłyby w przyszłości być zagospodarowane pod cele handlowe. - Skąd ten pośpiech? - pytał burmistrza Wiesław Gumieniak współwłaściciel Ronda. - Dlaczego ten projekt służy tylko tej jednej działce - pytała prezes PPS Społem Maria Michaluk. Burmistrz próbował studzić emocje. - Postawiliśmy inwestorowi warunki. Ma wybudować drogę i doprowadzić media do siebie. Słysząc nasze warunki stwierdził, że jednak mu się nie opłaci inwestowanie w Siemiatyczach. Uczestnicy debaty nie wierzyli jednak w te zapewnienia. Twierdzili, że jest w projekcie jest mowa tylko o jednym obiekcie, a więc to wskazuje, że plan został stworzony wyłącznie dla powstania nowego sklepu. Nie wierzyli też w zapewnienia, ze miasto nie poniesie żadnych kosztów uzbrojenia terenu. - Przecież, w myśl przepisów, inwestor może przymusić miasto do poniesienia kosztów - powiedziała Maria Michaluk. - Tak, ale miasto może uzbrojenie realizować nawet przez 50 lat - tymi słowami burmistrz Zbigniew Radmski wzbudził śmiech - ale na tej działce Siemiatyckie Konsorcjum Inicjatyw Gospodarczych może postawić swój pawilon. Nie mam nic przeciwko temu. Zresztą, czy komu coś przeszkadza, że w tym pawilonie będą punkty usługowe? Na tym polega demokracja, że każdy może co chce budować na swoje działce. - W Niemczech jest inaczej, tam planuje się sieć sklepów - ripostował drugi z współwłaścicieli Ronda Janusz Marciniak - w ogóle czy jest sens budowania tam drogi? - Ta droga jest drogą powiatową, a nie sądzę, żeby powiat znalazł na to pieniądze - odpowiedział burmistrz.
Nikt z obecnych nie uwierzył też, że to byłby pawilon wyłącznie usługowy. Temat powstania hipermarketu? marketu? czy sklepu wielkopowierzchniowego powrócił. Zaniedbanie w postaci braku planu zagospodarowania przestrzennego odbija się teraz czkawką. Trudno przyjąć do wiadomości słowa, że brak na to pieniędzy. Znany jest fakt ich wydawania w chybione, bądź źle wykonane inwestycje, choćby basen przy zalewie. Czy rację mają przedstawiciele będących na debacie podmiotów gospodarczych, trudno powiedzieć. Faktem jest, że w szybkim tempie wydano z kasy miejskiej 23 tysiące złotych na wykonanie części planu i że zmieniono pierwotne studium, w którym przedłużenie ulicy Armii Krajowej było w linii prostej, a teraz to linia łamana.
Burmistrz Zbigniew Radomski poinformował, ze zainteresowani zmianami w planie swoje uwagi mogą zgłaszać na piśmie do 25 października. Na pewno to zrobi Andrzej Kochański, który stwierdził, że projektowana droga narusza stan prawny jego działki. Na razie jest pat. Na liście obecności podczas debaty podpisało się 13 osób. Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze