Mieszkańcy Miłkowic Janek na festynie z okazji Dnia Dziecka korzystali ze szkolnego prądu i ławek. Wkrótce zaczną remont budynku gospodarczego i będą mieli własną świetlicę.
Nie ma wątpliwości, że w Miłkowicach Jankach świetlica jest potrzebna. 27 czerwca świętowano Dzień Dziecka na placu przy szkole. MGOK zapewnił dzieciom gry i zabawy prowadzone przez animatorów, komisja przeciwalkoholowa - napoje i słodycze, OSP w Lisowie udostępniła wóz strażacki, a policja radiowóz. Jednak przy deszczowej aurze festyn zwyczajnie by się nie odbył, bo prąd był podciągnięty przez okno a szkoła była zamknięta. Dzieci nie mogły nawet korzystać z toalety.
Mieszkańcy Janek biorą sprawy w swoje ręce. Już raz pokazali, że potrafią, gdy obronili szkołę przed zamknięciem, zakładając stowarzyszenie. Teraz przyszedł czas na świetlicę, na którą chcą zaadaptować przyszkolny dawny budynek gospodarczy. Razem ze wspólnotą zdecydowali przeznaczyć na remont ok. 8.000 zł. z funduszu sołeckiego. Z komisji rozwiązywania problemów alkoholowych mają obiecane stoliki świetlicowe, a gmina udostępni pracowników komunalnych (budowlańców). Idąc za ciosem planują też założyć stowarzyszenie koła gospodyń wiejskich. W przyszłości chcą uzyskać fundusze unijne z Tygla Doliny Bugu na dalszy rozwój świetlicy.
- Sądzę, że to nie jest głupi pomysł, przynajmniej będziemy mieli swój kąt jak to mówią. Dzisiaj festyn jest na dworze, ale w razie deszczu nie ma się gdzie schować - mówi Patrycja Łopuska z Miłkowic Janek.
- Przynajmniej dla dzieci jest jakaś rozrywka - dodaje Agnieszka Tołwińska z Miłkowic Janek. Wakacje się zaczęły, trzeba korzystać z takich atrakcji. Na razie świetlicy nie ma, ale jak będzie, na pewno w jakiś sposób wykorzystamy.
Budynek chcą wyremontować jak najtańszym kosztem.
- Zburzymy ganek, zmienimy dach, okna, drzwi, pomalujemy ściany - tłumaczy Krzysztof Chendoszka, sołtys Miłkowic Janek. - Tam jest komin kaflowy, to na początek wystarczy. Nie będziemy musieli pani dyrektor prosić o udostępnianie ze szkoły prądu i ławek. Na razie mamy z tamtego roku 8.000 zł z funduszu sołeckiego, ale w przyszłości mamy nadzieję pozyskać fundusze unijne przy pomocy Tygla Doliny Bugu. Nasza wieś jest mała i nie mamy wspólnoty gruntowej, żeby brać dopłaty, za które wybudujemy świetlicę. Chcemy w przyszłości założyć stowarzyszenie koła gospodyń wiejskich, żeby kobiety też się czuły dowartościowane, żeby mogły działać wspólnie, jeździć i brać udział w konkursach np. na Dni Drohiczyna. My jako mężczyźni dopiszemy się do tego stowarzyszenia.
- W tym roku planowane jest pokrycie dachowe i rozwalenie przybudówki, wymiana drzwi, ewentualnie okien. Biorąc pod uwagę ilość środków finansowych z funduszu sołeckiego remont świetlicy potrwa ze 3 lata. To jest kosztowna robota, kupienie blachy, okien, drzwi - podsumował Sylwester Zgierun z Urzędu Miejskiego w Drohiczynie.
Prace remontowe budynku planowane są na sierpień.
Małgorzata Ruszkiewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze