Do końca sierpnia NFZ nie zapłacił SP ZOZ Siemiatycze ponad 1 milion 200 tysięcy złotych za wypracowane tzw. nadwykonania. W związku z tym dyrekcja SP ZOZ Siemiatycze wprowadzi pewne ograniczenia w przyjmowaniu pacjentów. Mogą pojawić się kolejki do niektórych poradni specjalistycznych.
- Jeśli chodzi o sam szpital, to trudno tutaj wprowadzić ograniczenia w przyjmowaniu pacjentów, gdyż z reguły trafiają do nas osoby z nagłymi przypadkami. Tacy pacjenci na pewno będą przyjmowani - mówi Robert Maksimiuk, dyrektor SP ZOZ Siemiatycze. - Ograniczenia przyjęć nastąpią w niektórych poradniach specjalistycznych. Dotyczyć to będzie m.in. rehabilitacji. Osoby obecnie zapisane w kolejce będą obsłużone. Później przyjmowani będą pacjenci tylko na tzw. cito. Będziemy się trzymać miesięcznych limitów punktów, które zakontraktował nam NFZ. Pacjenci "nadlimitowi" będą zapisywani na dalsze terminy. Niestety NFZ nadal nie płaci za wykonane przyjęcia ponad limit. Jeśli pojawią się kolejki, to z powodu braku pieniędzy z NFZ. Bardzo dziwna jest sytuacja, że na początku sierpnia podlaski NFZ przekazał na rzecz lekarzy rodzinnych dodatkowe 39 mln. zł, a na konta szpitali nic nie wpłynęło. Nadal mamy nadzieję, że przynajmniej część pieniędzy trafi na nasze konto. Pieniądze były, ale... - Mamy tak zawarte umowy z lekarzami rodzinnymi, że za nadwykonania musimy bezwzględnie płacić. Dodatkowe potrzeby w podstawowej opiece zdrowotnej to skutek wprowadzenia w tym roku różnych stawek za leczenie cukrzyków i osób z chorobami układu krążenia - mówi Adam Dębski, rzecznik podlaskiego NFZ. - Lekarze za tych pacjentów dostają 3 razy wyższe stawki niż wynosi stawka bazowa za zwykłego pacjenta. Już w I półroczu w efekcie wydatki podlaskiego NFZ wzrosły z tego powodu o 18 mln. zł. Podobnie ma być w II półroczu. Trudno jest powiedzieć, czy znajdą się dodatkowe pieniądze dla szpitali. Najprawdopodobniej zapłacimy tylko za przypadki ratujące życie.
Sytuacja może być jeszcze trudniejsza jesienią i zimą, kiedy częściej chorujemy. Brak zapłaty przez NFZ uderzy głównie w pacjentów, którzy nie mogą przewidzieć kiedy i na co zachorują.
Komentarze