Podczas ostatniej sesji rady gminy Mielnik radna Alina Hackiewicz - Stępień zwracała uwagę na to, że PKS Siemiatycze zawiesił kurs autobusowy, który pozwalał około południa dojechać z Siemiatycz do Mielnika i Niemirowa. Kurs powrotny do Siemiatycz był o godz. 12.30. Prezes PKS Siemiatycze Ryszard Błoński zorganizował specjalne spotkanie w tej sprawie, by wytłumaczyć dlaczego podjęto taką decyzję.
W spotkaniu uczestniczył wójt Adam Tobota, przewodniczący rady gminy Jan Zduniewicz, radna Alina Hackiewicz - Stępień i Maria Boguszewska, sołtys Niemirowa Weronika Jankowska oraz pracownicy PKS Siemiatycze. - W ostatnim czasie pojawiły się w gazecie informacje, że nasza firma nie chce rozmawiać w sprawie wykonywania kursów autobusowych do Niemirowa. Nie jest to prawda. Nasz firma działa na zasadach komercyjnych. Nikt nam nie dokłada złotówki do bieżącej działalności. To nie jest firma państwowa jak kiedyś, wówczas były różne dotacje - mówił Ryszard Błoński, prezes PKS Siemiatycze. - Za każdy przejechany kilometr musimy sami się rozliczyć i pokryć różne koszty z tym związane. Nie pozwolimy sobie na to, by w wykonywanym kursie jechały tylko dwie lub trzy osoby. Dla nas taka działalność jest deficytowa. Takich kursów bez dofinansowania z gminy wykonywać nie będziemy. Wszyscy mówią, że to PKS jest winny, gdyż zawiesza kursy. To do nas ludzie piszą petycje w sprawie zawieszania kursów. Na naszym rynku są inni przewoźnicy na przykład pan Malewski, czy Borzym - może oni przejmą te kursy na wioski? Tylko obawiam się, że dla nich tak samo nie będzie opłacało się tam jeździć. To nie jest zła wola PKS-u, że zawieszamy niektóre kursy. Chcemy jeździć, ale za pieniądze, a nie za darmo. Mamy umowy o współpracy z 12 gminami i tam świadczymy usługi przewozowe. - My mamy umowę jako gmina z PKS Siemiatycze, gdzie miesięcznie w ubiegłym roku dopłacaliśmy do kursu z Niemirowa 700 zł - wyjaśniał wójt Adam Tobota. - W styczniu podpisaliśmy aneks podwyższający tą kwotę o 80 zł. Więc to nie jest tak, że gmina nie chciała dopłacać. Później dostaliśmy tylko informację o zawieszeniu kursu około południowego. - Małe sprostowanie w tej sprawie. Dopłata gminy dotyczy zupełnie innego kursu z Niemirowa. Chodzi tutaj o kurs o godz. 6.30. Natomiast zawiesiliśmy kurs o godz. 11.15 z Siemiatycz do Niemirowa - dodał Lech Żygiełło, kierownik działu przewozów PKS Siemiatycze. - Ekonomia zmusza do rozmów z gminami, by partycypować w kosztach kursów, które dla nas są nieopłacalne. Jest część kursów prowadząca przez wsie, które ze względów społecznych są nadal potrzebne. Mamy nadzieję, że dojedziemy do porozumienia w tej sprawie. - Moje stanowisko jest jednoznaczne i wynika z obowiązujących przepisów. Otóż jesteście państwo firmą prywatną i nie możemy przekazać od tak większego dofinansowania do transportu publicznego na terenie naszej gminy - mówi wójt Adam Tobota. - Jesteśmy w trakcie opracowywania zapytanie ofertowego na przewóz mieszkańców gminy Mielnik. Będzie szczegółowo wyznaczona trasa i godziny przewozu oraz częstotliwość takiego kursu. Będzie to tak dopasowane, by mieszkańcy mogli swobodnie dojechać do urzędu, przychodni itd. PKS Siemiatycze będzie mógł złożyć swoją ofertę i jeśli wygra, to będzie świadczył takie usługi. - Moim zdaniem listy czytelników o kursach autobusowych to też troska o firmę PKS Siemiatycze - komentował Jan Zduniewicz, przewodniczący rady gminy Mielnik. - Bo jak wszystkie kursy docelowo odwołacie, to co dalej? - Panie przewodniczący istnieć, to nie znaczy być na rynku. Nasza ekonomia wewnętrzna jest inna niż osoby prywatnej prowadzącej działalność. Jeśli chodzi o podatki, to płacimy sumiennie wszystkie ich rodzaje - odpowiadała Heronima Tokarzewska, księgowa w PKS Siemiatycze. - Są to bardzo pokaźne kwoty. Obciążenia niestety nie są takie same jak w firmach prywatnych. Dlatego inaczej trzeba podchodzić jeśli chodzi o ekonomię jednego kilometra przewozu w stosunku do naszej firmy i prywatnego podmiotu przewozowego. My nie jesteśmy jednostką charytatywną. Mówi się, że jesteśmy jednostką użyteczności publicznej, kiedy jeśli chodzi o fundusze publiczne nikt nie dokłada do codziennej działalności. Zwróciliśmy się z pismem do marszałka województwa o dofinansowanie inwestycji i odpowiedź była negatywna. My obecnie podlegamy pod właściciela, którym jest samorząd, ale to nie znaczy, że ktoś nas z publicznych pieniędzy finansuje. Nasze obciążenia jeśli chodzi o paliwo, płace, podatki są bardzo duże. Obecnie przeciętna płaca w przedsiębiorstwie netto wynosi około 1.700 zł, przy czym jednostki prywatne nie mają takich obciążeń. My nic nie mamy do ukrycia i płacimy wszystkie składki itd. Zwracam się, by podchodzić do naszej firmy z pełnym zrozumieniem tematu przewozów autobusowych. - Niestety jak przejmowałem firmę, to strata finansowa była porażająca jak na taki zakład. Jeszcze rok takiej działalności i nie byłoby firmy - wyjasniał Błoński. - Nie pozwolę sobie na to, by moje nazwisko istniało, że to ten co doprowadził do ruiny PKS. Obecnie sytuacja finansowa jest pod odpowiednią kontrolą i każdy nieopłacalny kurs niestety będzie zawieszany. - Na koniec powtórzę raz jeszcze, że w najbliższych dniach będzie można składać ofertę na przewóz mieszkańców z gminy Mielnik. Umowa z przewoźnikiem będzie zawierana do końca tego roku - mówił Tobota. - Będzie to kurs prowadzący przez miejscowości: Boratyniec Lacki, Grabarka, Sycze, Pawłowicze, Kudelicze, Oksiutycze, Homoty, Mielnik, Niemirów, Wilanów. Będzie to jeden kurs, który pozwoli dowieźć mieszkańców do Mielnika i Siemiatycz, a później wykonywany będzie kurs powrotny. Będziemy więc czekać na ofertę ze strony PKS Siemiatycze. Kto wygra, ten będzie woził mieszkańców gminy Mielnik.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot MM
Komentarze