Reklama

Augustowskie noce w okręgówce

Noce w Augustowie są gorące, o tym wiadomo z pewnej piosenki. Teraz o tym przekonują się kibice AKS Sparty Augustów. Drużyna w rundzie jesiennej sezonu 2024/2025 strzelając 51 bramek i zdobywając 37 punktów prowadzi w Lidze okręgowej.

        Pierwszy krok w awansie do IV ligi został zrobiony. Jeszcze tylko, a może aż, zdobycie odpowiedniej ilości oczek wiosną w 15 spotkaniach i będzie zmiana otoczenia. Jest małe ale. Mający o 5 punktów mniej wzmocniony przed sezonem składem, a co poniektórzy dodają że i kasą, Pionier Brańsk zapewne ma podobne myśli. Jak grać to o odpowiednią stawkę, a nie plątać się w szarzyźnie zwanej okręgówką. 32 punktów na koncie to nie w kij dmuchał. A i bramek strzelonych na koncie jest sporo, bo aż 49. A defensywie też dobrze, tylko 23 razy bramkarz musiał wyciągać piłkę z własnej bramki. Niespodziewanie, a może nie, w Krynkach także radość, bo miejscowy LZS jest na pudle, 29 punktów to solidna zaliczka i spokojny zimowy sen.

      Można awansować z Aa klasy i od razy zamieszać w wyższej lidze. Zrobiły to jesienią dwie drużyny, SKY Białystok i Żubr Drohiczyn, zdobywając po 25 punktów i zajmując odpowiednio 4 i 5 miejsca. Co prawda SKY strzelił mniej bramek niż Żubry, ale ci drudzy więcej stracili. I tak przypadły im miejsca w tabeli. Jakie apetyty będą wiosną, to trzeba zaczekać aż stopnieją śniegi i zazieleni się trawa. Soczyście. GKS Gródek – 6 miejsce (24 pkt), Narew Choroszcz – 7  pozycja (23), Rudnia z Zabłudowa (8) i Pogoń Łapy (9) zebrały po 21 oczek i chyba św. Mikołaj im więcej nie przyniesie. Jak na razie. Siemiatycka Cresovia – 20 pkt. (10) która dobre mecze przeplata ze słabszymi ma dodatni bilans bramkowy bo 33 - 28.

Reklama

      To pozwala na w miarę spokojnie spędzanie sylwestrowych szaleństw. No i pozostała szóstka z ligowej tabeli. Sokół 1946 Sokółka (11 miejsce)  i 17 punktów to jakby dolna część układanki. Ale głowa nie musi tutaj nikogo boleć. Dąb Dąbrowa Białostocka (12) -  15 nazbieranych punktów to ot tak sobie. 13 miejsce to może pechowe, a może nie. Przypadło MKS Mielnikowi. Który przez pewien czas wlókł się w ogonie tabeli, mając zdobyte 3 punkty do tego z lokalnym rywalem czyli Cresovią.

     Pod koniec rundy Mielniczanie dostali kopa i zdobyli kolejne 10 punktów. I w tabeli wyprzedzają Pomorzankę Sejny (14) – 12. Następnie Puszczę Hajnówka (15) – 11. W tym przypadku, aby coś osiągnąć piłkarze spod przygranicznych puszcz muszą przyspieszyć. I nie zanosi się, że grzecznościowo Drohiczynianie im jakiegoś żubra wypożyczą. 28 bramek strzelonych to więcej o 9 aniżeli MKS Mielnik, ale liczą się punkty.

Reklama

      Ostatnią pozycję z taką samą liczbą oczek okupuje białostocki Piast (16). Wiosną przed każdą drużyną staje szansa zdobycia 45 punktów. Chyba, że ktoś ma znajomości ze świętym Mikołajem, który zamiast rózgi przyniesie coś bardziej treściwego. Na przeszkodzie jednak jest Podlaski Związek Piłki Nożnej i może pójść wielkanocnym śladem przydzielając komuś po jajku czyli zera. A może coś o skrócie vo. Na przeszkodzie klubom może stanąć także mamona. Bo chyba coś w szybkim tempie drożeje, a czy wpływy samorządów będą większe to sprawa dyskusyjna.

       I tylko kibiców żal. Bo ciężkim jest decyzja o wybraniu się na mecz, aby w akcji zobaczyć lokalnych Messich, Ronaldów, Lewandowskich, czy... . Mbappe nie zauważyłem. Teraz będzie zima , powinien być futsal, ale misie śpią, to dlaczego mają tego nie robić piłkarze z działaczami? Ach te augustowskie noce nad Bugiem.

Reklama

       Jacek Piotrowski

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama