Tuż przed nowym rokiem w Siemiatyczach wybuchła amfiteatrowa afera. Po donosie od mieszkańca, przed wigilią, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Siemiatyczach, nie czekając na wyjaśnienia władz miasta, zamknął nowo wybudowany amfiteatr.
Amfiteatr i tak nieczynny, bo nieużytkowany w czasie zimy. Ten sam nadzór, który niecałe pół roku wcześniej odebrał zamykany amfiteatr bez zastrzeżeń. Na papierze. Trzeba przyznać, że przed zamknięciem kontrolę przeprowadził. Konkretnych uchybień nie wykazała.
Nadzór zakazał użytkowania sceny, a powodem miały być problemy z zadaszeniem obiektu. Dowodem na to miało być rusztowanie, wsporniki ustawione przez miasto, w czasie ostatnich intensywnych opadów śniegu. Wg nadzoru - ustawione, by wpierać dach.
- Bzdura - mówi burmistrz Siemiatycz, Piotr Siniakowicz, - konstrukcja zadaszenia amfiteatru nie budzi zastrzeżeń. To samo też niejako potwierdza nadzór, który w swoim piśmie informuje o stwierdzonym odchyleniu od pionu jednego słupa stalowego o ok. 1 cm na całej wysokości, jednocześnie dodając, że dopuszczalne jest odchylenie o 1,5 cm. No to skoro dopuszczalne jest większe odchylenie, to w takim razie jaka to nieprawidłowość?! Zarzuca nam wykonanie podparcia dachu za pomocą 16 stempli. Nie czeka na odpowiedź, po co te stemple, decyduje, że domniemać można, że to stanowi zagrożenie. Nic konkretnego nie wskazał, wszystko oparte na prawdopodobieństwach. "Organ posiada uzasadnione wątpliwości do stanu technicznego konstrukcji" - ale na podstawie czego?! "organ nie jest w stanie dostrzec...", "ale z pewnością...". To jest wróżenie z fusów!
Siniakowicz wyjaśnia, co za podpory ustawiono na scenie amfiteatru:
- Postaram się jak najprościej. Amfiteatr projektowany był w latach 2010/2011, wtedy założono, że dach będzie zdejmowany na zimę, na czas opadów śniegu. Każdorazowy jednak przyjazd ekipy do demontażu plandeki kosztuje, jest to czasochłonne. Wymyśliliśmy rozwiązanie, by tego uniknąć i ewentualnie podeprzeć dach dodatkowymi wspornikami. Na początku grudnia tego roku otrzymaliśmy od projektanta, zlecony już we wrześniu, projekt zastosowania podpór, dzięki którym nie będziemy musieli zdejmować na zimę dachu, a ich montaż wykonają jedna, dwie osoby. Żeby zwizualizować to sobie, zobaczyć jak to będzie wyglądało, postawiliśmy te kontrowersyjne wsporniki. Przypomnę, że też wtedy spadło dużo śniegu, chcieliśmy sprawdzić z góry jak dach zachowuje się pod naporem śniegu, ewentualnie odciążyć. Absolutnie nie była to stała konstrukcja, nie służyło wsparciu konstrukcji, nic się nie wygięło. Konstrukcja została już rozebrana i przygotowywana jest ekspertyza, która ma udowodnić bezpieczeństwo obiektu. Jej wynik poznamy w połowie stycznia, a wykonawca 9-10 stycznia zdejmie plandekę.
Siniakowicz dodaje:
- Ten sam nadzór budowlany odebrał inwestycję w maju. Na papierze. Nie będąc w terenie. Powoływał się na ustawę covidową. Przecież w maju nie było żadnego covidu, normalnie wszyscy pracowaliśmy. Nie wiem. Absurd...
.


Do sprawy wrócimy.
Anna Kondraciuk, fot. jn UM Siemiatycze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo,podpieranie stemplami dachu to powszechne postępowanie w okresie zimowym zadaszonych budowli. Wystarczy sprawdzić w innych amfiteatrach ????
Brawo,podpieranie stemplami dachu to powszechne postępowanie w okresie zimowym zadaszonych budowli. Wystarczy sprawdzić w innych amfiteatrach ????