W ubiegłym tygodniu w Siemiatyczach gościł Bruno Nčve de Mévergnies, Ambasador Królestwa Belgii w Polsce. Wizyta trwała zaledwie kilka godzin, ale gość zapowiedział, że w tym roku przynajmniej jeszcze raz odwiedzi nasze miasto. Współpraca jest potrzebna - Pan ambasador przyjechał wraz z ekipą belgijskiej telewizji publicznej - powiedział Zbigniew Radomski burmistrz Siemiatycz. - Zwiedził część naszego miasta. Był też w restauracji "Cezar". Został przez nas przywitany na granicy miasta chlebem, który upiekła specjalnie na tę okazję piekarnia PSS"Społem". Rozmawialiśmy o możliwości współpracy i nawiązania partnerskiego kontaktu z jednym z miast w Belgii. Chcielibyśmy nawiązać taką współpracę, by ożywiły się jeszcze bardziej nasze kontakty z Belgią. Jest duża szansa na to, że w niedługim czasie z jednym z miast taka umowa zostanie podpisana. Widzę potrzebę nawiązania takiej współpracy. Najwięcej mogłaby skorzystać na tym nasza młodzież i dzieci. Naszze miasto też dzięki temu mogłoby ożywić się kulturalnie i ekonomicznie. Pan ambasador wiosną ma przyjechać powtórnie do Siemiatycz, być może na dzień lub dwa. Chciałby też odwiedzić skansen w Ciechanowcu. Nie ostatnia taka wizyta - Spotkanie było bardzo sympatyczne. Ambasador był bardzo zaskoczony tak ciepłym przywitaniem - powiedział Zdzisław Warpechowski, przewodniczący Rady Miasta. - Podczas rozmów bardzo interesował się dlaczego tak wielu mieszkańców Siemiatycz wyjeżdża do pracy w Brukseli. Ambasada nie ma żadnych problemów z naszymi mieszkańcami przebywającymi w Brukseli. Jedynie związki zawodowe w Belgii protestują przeciwko przyzwoleniu na nielegalną pracę, którą wykonują też nasi mieszkańcy, bo również w Belgii rząd ma coraz większe problemy z bezrobociem. Z zapowiedzi ambasadora wynika, że w tym roku przyjedzie do nas jeszcze raz. Myślę, że nawiązanie bliższych kontaktów z ambasadą jest dla nas potrzebne i w przyszłości może przynieść wymierne korzyści dla obu stron. Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze