Reklama

50 lat szkoły - Wspominamy, wspieramy, chwalimy

07/10/2016 18:35

Ostatni piątek zostanie w pamięci wielu. I nauczycieli (zarówno tych obecnych, jak i emerytowanych), i pracowników dbających o szkołę, i uczniów, i w końcu samych widzów. Na hali widowiskowo – sportowej zebrało się kilka pokoleń związanych czy to ze Szkołą Podstawową nr 2, czy to z Gimnazjum nr 1.

     Lokalni oficjele, duchowieństwo, pracownicy placówki, a także goście (w tym podlaski kurator oświaty, Jadwiga Szczypiń) mieli okazję poczuć jak przeszłość przeplatała się tego dnia z teraźniejszością.

     Jednym z punktów rozpoczynających spotkanie było uczczenie minutą ciszy pamięci nieżyjących pracowników szkoły. W części oficjalnej pojawiło się wiele wspomnień i ciepłych słów o tym, jaka szkoła była kiedyś i jaka jest dzisiaj. Gośćmi specjalnymi byli dawni dyrektorzy: Zdzisław Warpechowski, Sergiusz Szczygoł, Halina Wysocka, którzy dzielili się z publicznością przemyśleniami, anegdotami o pracy w szkole.

Reklama

     - Gdy będzie źle, to jest klęska, a klęska jest sierotą. Natomiast sukces ma wielu ojców. Organ nadzorujący też chętnie wypina pierś i czeka na odznaczenia. Skąd o tym wiem? Bo tak się złożyło, że w Szkole Podstawowej nr 2 miałem okazję przepracować 20 lat – mówił Zdzisław Warpechowski. – Jedno kryterium jest w pełni obiektywne. Chodzi o losy absolwentów. Jeżeli szkoła funkcjonuje niewłaściwie, to każdy chce się od niej jak najszybciej odciąć, zapomnieć. Gdy jest dobrze, to chętnie ją wspominamy, wspieramy, chwalimy. W tej szkole duża część absolwentów jako drogę swojego dorosłego życia wybrała zawód nauczycielski. A spora grupa absolwentów pracuje w tej szkole jako nauczyciele. O czym to świadczy? O tym, że ta współpraca była pozytywna – kontynuował.

     Wśród upominków, jakie otrzymał obecny dyrektor szkoły, Janusz Łopuski, znalazły się m.in. grawerton, który w imieniu starosty wręczył dyrektorowi wicestarosta, Marek Bobel oraz obraz namalowany przez Helenę Szczygoł, emerytowaną nauczycielkę muzyki. Tego dnia pamiętano zarówno o nauczycielach obecnych, emerytowanych, nauczycielach – absolwentach, jak i o emerytowanych pracownikach, którzy przez lata dbali o warunki sanitarne. Wyczytano i nagrodzono symboliczną różą oraz życzeniami i podziękowaniami - każdego.

Reklama

     Skrzydła pani Krysi

     Można by snuć domysły, że na tego typu uroczystościach to nic dziwnego, że tak musiało być. Bo tak wypada, bo rolą dyrektorów, byłych i obecnych, rolą burmistrza miasta (również absolwenta tej szkoły) i innych urzędników jest chwalenie placówki. Aż tu nagle, niespodziewanie z trybun dobiega głos. Ku zaskoczeniu wszystkich wstaje kobieta i pyta: - Przepraszam, czy mogłabym coś powiedzieć?

Okazuje się, że to pani Krysia (jak o sobie mówi), Krysia Laszuk. Uczennica SP nr 2 w latach 1967 – 1974. A oto, co miała do powiedzenia: - Zostało tu poruszonych wiele aspektów, ale jeden nie i myślę, że to jest rola absolwenta, żeby o tym powiedzieć. Szkoła była naszym całym życiem. Przyszłam do niej w piątej klasie. Ze wsi, a właściwie z kolonii, do miejskiej szkoły, wystraszona. Okazano mi tutaj ogromne serce. Panie profesorki emerytki, kochamy was całym sercem. Ta szkoła dawała nam skrzydła! I za to wam dziękuję.

Reklama

     Wyznanie pani Krysi zostało nagrodzone wielkimi brawami i ośmieliło kolejnych absolwentów do chwili wspominania, a byli to Jan Hyndza i Zdzisław Chodakowski.

    - Panie dyrektorze, miło wspominamy czas, kiedy był pan naszym wychowawcą. Kiedy przyszedł pan uczyć do tej szkoły, jak dobrze pamiętam, po kilku miesiącach został pan wezwany do pełnienia służby wojskowej. Byliśmy u pana na przysiędze – Jan Hyndza zwracał się do stojącego obok Zdzisława Warpechowskiego.

     W starym składzie

     Po części przemówień przyszedł czas na część artystyczną. Złożyły się na nią rozmowy z gośćmi takimi jak Helena Szczygoł czy Maria Dziedzia, przeplatane występami uczniów gimnazjum oraz dorosłych już absolwentów. Chórem „Promyczki”, jak za dawnych lat, dyrygowała Helena Szczygoł, przy akompaniamencie Jerzego Nowickiego, również byłego ucznia tej szkoły. Ciekawostką była też piosenka pt. „Moje miasto”, napisana przez Zdzisława Warpechowskiego, na potrzeby teleturnieju Bank Miast, którą wykonała Joanna Dawidziuk, obecna nauczycielka muzyki w GP nr 1, absolwentka szkoły. Część artystyczną zakończyła projekcja filmu Karola Pykały, również absolwenta, który zmarł w kwietniu tego roku. A po części artystycznej, na wszystkich zebranych czekał poczęstunek oraz jubileuszowy tort. I tak starsi spotkali się z młodszymi, pracujący z (już) niepracującymi w szkole. Można było usiąść, porozmawiać, pośmiać się, powspominać.

Reklama

Zjazdów, obchodów, można robić wiele, jednak nie każdy ma szansę przebiegać tak jak ten. Jak spotkanie dużej grupy znajomych, po prostu. Życzliwie. Skąd wiem? Cytując klasyka: „I ja tam z gośćmi byłam, miód i wino piłam”.

Eleni Kryńska, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot EK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama