Reklama

Sołtysom puszczają nerwy

22/07/2005 15:03
- Bilet do cyrku kosztuje, a tu jest za darmo - tak jeden z sołtysów skwitował obecność swoich dzieci na sesji Rady Miejskiej w Drohiczynie. Tym razem w czasie sesji to właśnie sołtysom puściły nerwy i to oni wychodzili z sali kina Daniel. Radni miasta i gminy Drohiczyn usłyszeli, że tracą czas na głupoty, a radny Krzysztof Chendoszka dowiedział się, że niektórzy wstydzą się, że na niego głosowali.
          Radny Chendoszka jak zwykle atakował wszystkich i wszystko. W czasie sesji "na wokandzie" (jak to określił przewodniczący Stępkowski) stanęła dyrektor Zespołu Szkół w Drohiczynie, tłumacząc się ze spotkania szkół im. Jana Pawła II, które organizowało Podlaskie Kuratorium Oświaty, a które odbywało się w zespole szkół w Drohiczynie 10 czerwca. Spowiadała się (tak to można określić) przede wszystkim z tego, dlaczego radni nie była zaproszona na konferencję, skąd pochodziły fundusze (dyrektor stwierdziła, że złożyli się na nią nauczyciele). Musiała też rozwiać wątpliwości radnego z Miłkowic na temat półkolonii, organizowanych przez Caritas na terenie szkoły (to Caritas jest organizatorem). Warto w tym miejscu nadmienić, że radnego wyraźnie razi współpraca władz Drohiczyna z Kurią. Burmistrz często nazywany jest przez niego "klęcznikiem".

          Oburzenie zgromadzonych wzbudziło pismo Krzysztofa Chendoszki, które wpłynęło do komisji, na temat dyrektorki Gminnego Ośrodka Kultury w Drohiczynie, Urszuli Tomasik. Po raz kolejny radny zarzuca pani Tomasik, że promuje Mielnik, a nie Drohiczyn, że prowadziła wystawę koni w Jasionówce, że ośrodek kultury jest ciągle zamknięty.

          Dyrektor GOK starała się wytłumaczyć, że swoją osobą, pojawiając się na chociażby wystawie w Jasionówce też promuje Drohiczyn, że zawsze promuje swoje miasto, a to, że akurat w Warszawie stała na stoisku Mielnika nie jest wyznacznikiem integracji i promowania akurat tego miejsca. Panią Tomasik popierają też mieszkańcy Drohiczyna: - Przecież jadąc nad morze nie mówimy, że jedziemy do Darłowa, Sopotu, mówimy, że "jedziemy nad morze".

          - Może skupmy się na tym, że turyści przyjeżdżają na Ziemię Nadbużańską i zróbmy wszystko, by ich zatrzymać w Drohiczynie, - to już była odpowiedź na zarzut radnego Wojtkowskiego, który stwierdził, że turyści tankując paliwo w Drohiczynie pytają się o dojazd do Mielnika. Warto też zaznaczyć, że Urszula Tomasik jest pracownikiem cenionym i nagradzanym przez innych i praktycznie sama robi wszystko, bo GOK w Drohiczynie ma mało etatów. To też jest odpowiedzią na zarzut radnego Chendoszki, który twierdzi, że GOK jest trudno dostępny dla turystów.

          Krzysztof Chendoszka pismem Antoniego Mazura złożył też skargę na przewodniczącego komisji rewizyjnej - sprawa po raz "n - ty" dotyczy rozliczenia remontu "agronomówki" (to właśnie po tym temacie niektórym sołtysom puściły nerwy). Burmistrz stwierdził, że dzięki kolejnym nasyłanym przez radnego kontrolom z różnych urzędów ma czyste ręce. Radny zaś uważa, że Wojciech Borzym "wszędzie ma swoich ludzi i wszystko może załatwić", co nie zmieni jego nastawienia i zapowiedział kolejne skargi, tym razem na jednego z pracowników starostwa w Siemiatyczach, który zdaniem radnego ma swój udział w pomyślnych dla burmistrza kontrolach. Wracając do "agronomówki" - padła nawet propozycja, by sprzedać budynek, niestety żaden z obu panów nie wyraził zainteresowania zapewnienia lokum obecnym mieszkańcom. Skargę uznano za bezzasadną.

          Na sesji obecni byli Józef Trzęsawa, który w imieniu PERN zwrócił się do radnych z prośbą o wyrażenie opinii i zgody na realizację przedsięwzięcia polegającego na projekcie budowlanym rurociągu w relacji ST 1 Adamowo - Baza Surowcowa Plebanka. Część liniowa rurociągu ma przejść w granicach obszaru specjalnej ochrony ptaków Natura 2000 "Dolina Dolnego Bugu" oraz obszaru specjalnej ochrony siedlisk Natura 2000 "Ostoja Nadbużańska". Na to, jak i na hydrauliczną próbę wytrzymałościową rurociągu naftowego radni wyrazili zgodę. Prace mają rozpocząć się w okresie późnego lata - wczesnej jesieni.

          Drugim zaproszonym gościem był Zygmunt Tołwiński z Miłkowic Janek, który namawiał rolników do prowadzenia uprawy wierzby energetycznej, jego zdaniem paliwa XXI wieku. Zachęcał sołtysów do propagowania pomysłu na swoich wsiach. Gleba nadbużańska spełnia warunki dobrego rozrostu wierzby. Podkreślał, że jest to najbardziej dochodowa działalność rolnicza, z której również można uzyskać europejskie dopłaty, w wys. ok. 5 euro za hektar uprawy.

          Podczas wolnych wniosków Jan Bujno apelował o uporządkowanie miasta przed Dniami Drohiczyna, bo "to wstyd przyjąć gości ze świata", a burmistrz zdał mini sprawozdanie z prac wykonywanych między sesjami. Poinformował min. o przejściu na emeryturę pana Borówko (czym wzbudził brawa radnego Chendoszki), na którego miejsce zostanie zatrudniona młoda osoba po studiach. Burmistrz mówił też o nowym etacie dla osoby niepełnosprawnej, zarejestrowanej w UP jako bezrobotna i prawem jazdy kat. D, co się wiąże z zakupem traktorka do prac porządkowych. Planowany jest też zakup busa z dopłatą z PFRON. Urząd miasta potrzebuje też pracownika, który zająłby się funduszami strukturalnymi.

          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama