W dniach 10-13 czerwca odbyły się II Otwarte Mistrzostwa Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej w Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy Mielnik 2024.
W mistrzostwach udział wzięły drużyny: POSG - PSG, POSG - Wydział Zabezpieczenia Działań, Śląski OSG, POSG - PSG Kuźnica, Morski OSG, Nadbużański OSG, POSG - Nowy Dwór, CSSG Kętrzyn, POSG PSG Szudziałowo, Podlaski Urząd Celno Skarbowy w Białymstoku i Komendy Powiatowej Policji w Siemiatyczach.
Organizatorami mistrzostw byli Podlaski Oddział Straży Granicznej i Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Funkcjonariuszy Straży Granicznej w Białymstoku.
Sponsorzy: prezes Polser Siemiatycze, PUK Siemiatycze Stacja, PK Siemiatycze, ElStaw Siemiatycze, PSS Społem Siemiatycze, ProjectMed, MOSiR Siemiatycze, KREX Bielsk Podlaski, Starostwo Powiatowe Siemiatycze, Gmina Mielnik, Gmina Siemiatycze, Wodociągi Podlaskie, EL-Staw Siemiatycze. Wrak samochodu dostarczyła firma Auto Serwis Moniki i Łukasza Krasowskich z Siemiatycz.
Patronat Honorowy objął Marszałek Województwa Podlaskiego. Województwo Podlaskie było partnerem strategicznym mistrzostw.
Zawodnicy nie mieli czasu na nudę. Każdego dnia (a również wieczora) organizatorzy przygotowali dla nich wiele zadań. Scenariusze rozmaite, już pierwszego wieczoru po przyjeździe i zakwaterowaniu się w ośrodku gminnym w Wólce nad Bugiem w harmonogramie mieli ognisko. Ale nie w Wólce, a w ruinach dawnej masarni przy Świętojańskiej w Siemiatyczach. Prócz ogniska, a właściwie pożaru, kilkanaście osób poszkodowanych. Następnego dnia wypadek na DK19, auto spadło z mostu na Bugu. Dym zapewnili strażacy JRG Siemiatycze, zatrzymanie krążenia niemowlęcia, panikująca matka i przeszkadzający ojciec, katastrofa balonu, kosz zawisł na drzewie z poszkodowanym w środku, Kobieta uwięziona w rurze, dusząca się babcia w Mielniku, wypadek dziewczynki na rolkach, potracenie rowerzystki. Na koniec wybuch granatu i ewakuacja rannych śmigłowcem. Stary i lądowania zabezpieczali strażacy OSP Mielnik. Pozorantami byli wolontariusze. Większość to harcerze lub studenci kierunków medycznych, chociaż z powodzeniem można stwierdzić, że i szkół aktorskich. Byli doskonali. Nawet ratownicy podkreślali ich "prawdziwą rozpacz", "objawy bólu" czy "wprowadzanie chaosu na miejscu zdarzenia".
- Dostajemy pinezkę i jedziemy na pomoc, co jest pewnym utrudnieniem dla tych co nie znają terenu - mówi jeden z ratowników. - Ale i tutejsi przeoczyli jedno podchwytliwe zadanie. Jechaliśmy na zdarzenie z autem, a okazało się, że pomocy potrzebował kierowca po drodze. Stał normalnie przy samochodzie, z podniesioną klapą, zachowywał się normalnie, chodził przy samochodzie, można pomyśleć, że np. oleju dolewał, czy dzwonił do kogoś. Minęliśmy go, szukając poważnego zdarzenia. Czy właśnie pozoranci - przy zachłyśnięciu się niemowlaka - panikująca mama, ojciec wyzywający ją, z pretensjami. Nie wiadomo, kim się zajmować, czy spacyfikować ojca.
- Mnie chyba jak dotąd najbardziej podobało się "ognisko" - dodaje inny. - Musisz podjąć decyzję, kogo w jakiej kolejności ratujesz, dbając o swoje bezpieczeństwo. I tu też niektóre grupy decydowały się na wejście w ruiny bez wzywania straży pożarnej, inne wzywały pomoc. Sędziowie różnie to traktowali, "bo nie zadbaliśmy o swoje, ratowników, bezpieczeństwo", albo nie zapytaliśmy głośno czy jest bezpiecznie. Przecież widzimy, oceniamy, czy nic nam nie grozi. Ale tak, to było chyba na razie najciekawsze zadanie. Statyści jęczący, nawołujący swoich kolegów, rozłażący się.
- Mnie w tym zadaniu przeszkadzało, że na miejsce wchodziły trzy ekipy. Nie znamy się, nie wiemy, kto jakie zadnie przejmuje. Skoro jeden z nas wziął opaski do triażu, zakładałem, że on będzie dowódcą. Okazuje się że nie, że każda z ekip działa na swoje konto.
Zmagania zawodników oceniali sędziowie, doświadczeni ratownicy medyczni, z wieloletnim stażem.
Pierwsze miejsce zdobyli funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Opolu, drugie drużyna z Placówki Straży Granicznej w Białowieży, a trzecie zespół z Centrum Szkolenia Straży Granicznej w Kętrzynie. Drużyna z Placówki Straży Granicznej w Opolu otrzymała puchar marszałka województwa za najlepiej wykonane zadanie.
AK, fot. AK, jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze