Reklama

I LO im. Marii Skłodowskiej – Curie w Hajnówce ma 80 lat

- Czuję się zaszczycona i wyróżniona, że jako kolejny dyrektor tej szkoły, mam zaszczyt powitać tak licznie zgromadzonych gości – ze wzruszeniem mówiła Wioletta Januszkiewicz, dyrektor I LO im. Marii Skłodowskiej – Curie w Hajnówce. - Państwa obecność jest potwierdzeniem wyjątkowości tego święta, jest dla nas wielkim wyróżnieniem i wyrazem głębokiej wdzięczności za to, że wspólnie możemy obchodzić dzisiejszą uroczystość.

      To było spotkanie absolwentów. Najliczniej przybyły starsze roczniki. Doskonale i czysto odśpiewali cztery zwrotki hymnu państwowego. Stara wiara to zna, współcześni uczniowie raczej by sobie nie poradzili z takim wyzwaniem.

      Oficjalne uroczystości odbyły się w Hajnowskim Domu Kultury. Wśród gości minister był oświaty, Dariusz Piontkowski, który jako pierwszy wbił gwóźdź w drzewce nowego, uroczyście wyświęconego sztandaru szkoły.

       - Pragnę podziękować gronu pedagogicznemu, wszystkim nauczycielom, pracownikom szkoły za wkład włożony w nauczanie i wychowanie uczniów – zwróciła się do zebranych Beata Pietruszka, podlaski kurator oświaty. - Uczniom życzę sukcesów, dużo uśmiechu, a wszystkim radosnego świętowania.

Reklama

     Były przemówienia, upominki w postaci grawertonów i długa prezentacja o historii szkoły. Na scenie wystąpili także absolwenci – artyści - bard Anatol Borowik, mezzosopran Tamara Grykowska z solidnym wsparciem równie pięknych głosów męskich, przy muzyce fortepianu oraz sztukmistrz Jakub Szwed. Dalsza część obchodów 80-lecia I LO im. Marii Skłodowskiej – Curie w Hajnówce odbyła się na parkiecie, podczas balu absolwenta. W międzyczasie można było zwiedzać swoją starą szkołę. Dla wielu był to pierwszy powrót do ogólniaka od czasu matury, bo dawno wyjechali z Hajnówki.

     - Od lat mieszkam na Śląsku, ale jestem stąd, z Hajnówki i jestem absolwentką naszej szkoły. Kiedy słyszę w przekazach ogólnopolskich o Hajnówce, serce mocniej bije – mówiła ze sceny pani Lucyna. - Mój dziadek był Piłsudczykiem, historii o Katyniu, uczyłam się od niego, w domu. Dziadek Lutek był uczestnikiem strajków „czerwonej” Hajnówki, wówczas nasi drzewiarze walczyli o godziwe warunki pracy. I dzisiejsza historia... Z przerażeniem, ze strachem przeżywam, co wy tu, mieszkańcy Hajnówki przeżywacie, kiedy maszeruje młodzież z zasłoniętymi twarzami, z agresją, z nienawiścią. Dzwoni do mnie telefon – Lucia, oglądaj. A mi jest przykro, że my, ludzie, którzy mamy doświadczenie, którzy możemy wiele, dlaczego pozwalamy na agresję?

Reklama

     Odkąd w Hajnówce powstały dwa licea, odtąd funkcjonuje nazewnictwo „Polak” – czyli LO nr1 i „Białorus”, czyli LO nr2. Absolwentem „Polaka” jest m.in. Andrzej Skiepko, starosta hajnowski, Ireneusz Kiendyś, wiceburmistrz Hajnówki, Krystyna Kasperczyk, rekordzistka świata w biegu przez płotki, Jerzy Kuczko, reprezentant Polski w kolarstwie, tenisista Edward Poniecki, masa lekarzy, prawników, nauczycieli, samorządowców, inżynierów, a także autorka tego tekstu. Języka polskiego uczyła mnie Halina Kabac, która prowadziła szkolne czasopismo „Skłodowszczak”. Za namową pani profesor Kabac, zaczęłam publikować. Używałam pseudonimu. Pierwszy wywiad przeprowadziłam z nieżyjącym już dziennikarzem i tenisistą Bohdanem Tomaszewskim.

      Rok 2019 jest rokiem jubileuszowym trzech hajnowskich szkół średnich. Niedawno obchodzono 70-lecie LO nr 2 z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego i 95-lecie Zespołu Szkół Zawodowych. Każda szkoła jest wyjątkowa, ale tylko LO nr 1 nosi imię laureatki nagrody Nobla, podwójnej laureatki, która wszak pracę zawodową zaczynała jako guwernantka, czyli nauczycielka.

Reklama

      - 80 lat temu, w 1939 roku, zabrzmiał pierwszy, symboliczny dzwonek na lekcje w liceum imienia Marii Skłodowskiej – Curie w Hajnówce – mówił do zebranych Andrzej Skiepko, starosta hajnowski. - Na przestrzeni osiemdziesięciu lat zmieniało się niemal wszystko – siedziba szkoły, jej nazwa, dyrektorzy, grono pedagogiczne, pracownicy, uczniowie, metody pracy, formy egzaminów zgodnie z wymogami czasów. W trudnych czasach wojny kadra pedagogiczna nie zaprzestała edukacji uczniów. Dzisiejsza uroczystość, to doskonała okazja, by wspomnieć pracę pedagogów.

      Władze miasta Hajnówka zadbały o upamiętnienie nauczycielki I LO. Od lat, przyznają stypendia najlepszym uczniom. Jest to stypendium im. Pelagii Ponieckiej, byłej więźniarki niemieckiego obozu koncentracyjnego, od początku do końca związanej z „Polakiem”, znanej jako nauczycielka bardzo wymagająca.

Reklama

     - Maturę zdawałem w 1954 roku, właśnie w tym liceum – wspomina Edward Poniecki, syn Pelagii. - Mama uczyła mnie w szkole, była nawet wychowawczynią mojej klasy, więc nie miałem łatwo.

 Krystyna Kościewicz fot KK

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-10-31 00:37:21

    Jubileusz minął - i szykuje się likwidacja "Polaka". Najpierw przeniesienie do budynku zawodówki. Czy rodzice poślą dzieci do takiego liceum? Niekoniecznie - więc liczba uczniów jeszcze bardziej spadnie, a w końcu będzie można już łatwo dobić tę szkołę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama