Reklama

Żubr – Cresovia. Kto pierwszy strzela ten przegrywa

W niedzielę 3 listopada, choć słonecznie, to było chłodno i z mocnym wiatrem. Nie przeszkodziło to drużynom Żubra Drohiczyn i Cresovii Siemiatycze w rozegraniu dobrego meczu.

      Po końcowym gwizdku sędziego zadowolonymi byli Siemiatyczanie którzy wygrali 4 do 1. Jednak to gospodarze pierwsi zaliczyli trafienie. Krystian Dawidziuk już w 1 minucie po ziemi z około 14 metrów strzelił koło słupka. Filip Malinowski, choć rzucił się w dobrą stronę, to nie sięgnął piłki. Chwilę później trwała taka wyliczanka, Żubr długimi podaniami uruchamiał Radziszewskiego, Łosickiego bądź Dawidziuka.

     Cresovia grała bardziej technicznie, często grożąc bramce Oliwniaka. W 13 minucie Kacper Zazuliński zdecydował się na strzał po murawie i piłka ominęła ręce bramkarza. Remis. Ostatnia minuta pierwszej połowy i pierwsza drugiej to obustronne setki, obie nie wykorzystane. Pusta bramka Cresovii i nie było komu wykończyć akcji z lewej strony. W drugiej odsłonie szczególnie Kowalczuk mógł podwyższyć wynik, ale jego próba strzału rogalem minęła spojenie bramki. Ale co się odwlecze.... Kowalczuk w 68 minucie wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie. Dwie minuty później rzut rożny dla Cresovii. Podkręcona piłka, niesiona wiatrem wpada w ręce Oliwniaka, który ją wypuszcza i jest już 1:3. Gol zapisano Jeleszukowi, który ładnie podkręcił piłkę z rzutu rożnego. Potem było dużo ostrej gry, choć w sumie styl obu drużyn się nie zmienił. Dobrze w środku pola grali Paweł Łuba i Jakub Jeleszuk. Oni rozdzielali piłki i to było niejako sposobem na to, że ich drużyna odniosła zwycięstwo. Stempel w 89 minucie postawił Zazuliński, który tego dnia był trudnym do upilnowania.

Reklama

       W tabeli jednak wyżej stoją akcje Żubra który ma 19 punktów (7 miejsce w tabeli), Cresovia o 2 mniej (10 miejsce). Ale do końca rundy jesiennej jeszcze dwie kolejki i do zdobycia 6 punktów. Lub zero, chyba że będą remisy.

       Dopisali kibice i policja. Mecz, jak można usłyszeć, był spotkaniem podwyższonego ryzyka. No bo derby, bo może kibice mogą... Było spokojnie. Tylko niepocieszonym był miejscowy kibic Andrzej, który typował 2:0 dla Żubra.

       W innych meczach radość w Brańsku, Pionier znów zapunktował z Piastem Białystok 1:5 i jest na drugim miejscu w tabeli. Czy niespodzianką była wyjazdowa wygrana MKS Mielnik z Puszczą Hajnówka 2:3. Dla Mielniczan 7 zdobytych punktów, to ciągle mało aby uciec z ostatniego miejsca w tabeli. Przedostatni Piast Białystok ma o 7 oczek więcej. Liderem tabeli bez żadnej porażki jest Sparta Augustów i chyba taki stan sprawy utrzyma się do końca rundy.

Reklama

       Żubr:Paweł Oliwniak, Sylwester Tararuj, Rafał Siemieniuk, Kamil Radziszewski, Grzegorz Sielewonowski, Bartosz Demiańczuk (73 Marcel Kintop), Dominik Zagubień (73 Jakub Czmut), Dominik Sikora, Dawid Łosicki (85 Damian Pruski), Krystian Dawidziuk (85 Daniel Barwiejuk), Łukasz Radziszewski. Rez.: Marcin Lewandowski, Damian Słomczyński, Patryk Moczulski, Tomasz Kowalczuk. Trener Krystian Dawidziuk, kierownik Marek Tararuj, zastępca kierownika Robert Czerniakowski, opieka medyczna Elżbieta Buśko.

       Cresovia: Filip Malinowski, Adam Barwiejuk, Hubert Łempicki, Paweł Zalewski (70 Mateusz Kozakiewicz), Mateusz Kraszewski, Konrad Kryński (80 Mateusz Dawidziuk), Paweł Łuba (82 Sebastian Kapelko), Jakub Jeleszuk, Michał Nowicki, Kacper Zazuliński, Miłosz Kowalczuk. Rez.: Damian Zaleski, Szymon Leszek. Trener Mariusz Jurek.

Reklama

       Sędziowali: Robert Dąbrowski - sędzia główny, Paweł Mackiewicz i Igor Lutostański - sędziowie liniowi.

       Jacek Piotrowski, fot. JP

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/11/2024 12:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama