Prawdopodobnie od pewnego czasu grasuje w Siemiatyczach grupa przestępcza zajmująca się specyficznymi włamaniami do różnych obiektów, głównie sklepów.
Włamywacze dostają się do środka, robiąc otwór w ścianie. Wybierają do tego nieduże sklepy, mające niezbyt grube ściany.
W taki sposób półtora tygodnia temu włamano się w Siemiatyczach do pięciu budynków. Najpierw nocą z 11 na 12 grudnia do sklepu przy ul. Andersa w Siemiatyczach. Przestępcy weszli do środka właśnie przez wybity w ścianie otwór. Zabrali 5 obrazów, 4 gazety, baterie, 20 rogalików. Straty wyniosły ok. 500 zł. Tej samej nocy i w taki sam sposób włamali się jeszcze do dwóch obiektów - do świetlicy "Senior" na ogródkach działkowych przy ul. Ciechanowieckiej (tam nic nie zginęło, ale straty spowodowane włamaniem oszacowano na ok. 300 zł) i do sklepu spożywczo - przemysłowego przy ul. Grodzieńskiej. Tam jednak nie weszli do środka, bo na przeszkodzie, już po wybiciu otworu, stanął sklepowy regał.
Z kolei 16 stycznia, po południu, powiadomiono policję o kradzieży z włamaniem do budynku gospodarczego należącego do siemiatyckich spółek wodnych. Do włamania doszło w dniach 12 - 15 stycznia. Złodzieje weszli też przez otwór w ścianie. Zginęło ok. 25 rur o długości od 4 do 6 metrów każda oraz kilkanaście kształtowników. Straty - ok. 3.000 zł.
Ale to nie wszystko. Nocą z 17 na 18 stycznia w taki sam sposób włamano się do kiosku spożywczego przy ul. Szpitalnej. Stamtąd złodzieje ukradli papierosy, zapalniczki i piwo. Straty wyniosły ok. 1.500 zł. Ciąg dalszy nastąpi? Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze