W piątek, 20 października, po godz. 21.00. 2-osobowy patrol prewencji został wezwany na interwencję do awantury domowej na ul. Kilińskiego w Siemiatyczach. Policję wezwała kobieta. Kiedy policjanci zajechali, we wskazanym domu mężczyzna bił swoją córkę. Został obezwładniony.
Za chwilę do domu przyszedł jego syn. Zaczął odciągać policjantów. Policjantom udało się obu wyprowadzić. Wtedy mężczyzna zasymulował utratę przytomności. Jeden policjant trzymał syna, drugi natomiast sprawdzał funkcje życiowe u leżącego. Jednocześnie wezwano w to miejsce karetkę oraz inne patrole. Raptem mężczyzna niepostrzeżenie wyjął nóż i zagroził jednemu z policjantów, że go zabije, zmierzając w jego stronę. Funkcjonariusz wydał komendę przed użyciem broni. Napastnik nie zatrzymał się. Zrobił to dopiero wtedy, kiedy padł strzał ostrzegawczy. Rzucił nóż i zaczął uciekać, znikając w ciemnościach. Na miejscu zatrzymano syna, po kilku dniach ojca. Sprawa trafi do sądu. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze