Pomimo, że do dziś przy osiedlu "Tarasy" nie powstała zapowiadana elektrociepłownia opalana biomasą, to miejska spółka PK wydała na ten cel znaczną ilość pieniędzy.
Białostocka firma "Juwa" miała być inwestorem zastępczym i w imieniu przedsiębiorstwa komunalnego prowadzić całą inwestycję. W pewnym momencie prezes PK zrezygnował z usług białostockiej spółki i nie zapłacił za wykonaną pracę. Jednak właściciele "Juwa", zdenerwowani brakiem należnych pieniędzy, skierowali pozew do sądu o zapłatę.
- Proponowaliśmy prezesowi spółki PK ugodę w tej sprawie, by jakoś po ludzku się rozliczyć. Niestety nasze postulaty nie docierały. W związku z tym sprawę skierowaliśmy do sądu w Białymstoku - mówi Jerzy Brynkiewicz, współwłaściciel spółki "Juwa". - Po przeprowadzonym procesie sędzia przyznał nam rację i uznał, że Przedsiębiorstwo Komunalne musi nam zapłacić należności wraz z odsetkami. My zażądaliśmy 56 tysięcy złotych plus sporą ilość odsetek. Do tego PK pokryła niemałe koszty kancelarii prawniczej, która nas reprezentowała i opłaty sądowe. Myślę, że w sumie jest to ponad 70 tysięcy złotych. Z tego co wiem, to siemiatycka spółka wykonała wyrok i przelała nam zasądzone pieniądze. Gdyby tak jak proponowaliśmy była ugoda, to spółka zaoszczędziłaby zbędne wydatki. Nie chcę się wypowiadać, dlaczego spółka PK nie zrealizowała inwestycji. Pewne posunięcia są dla nas niezrozumiałe. Jako mieszkaniec Podlasia żałuję, że tak się stało, gdyż pieniądze mogły zostać w waszym miasteczku. Trudno powiedzieć ile dokładnie pieniędzy dotychczas pochłonęła niedoszła budowa elektrociepłowni. Wszak były krajowe i zagraniczne wojaże prezesa w tej sprawie, projekty itd. Dlaczego prezes PK lub reprezentant właściciela, czyli burmistrz, nie poinformował radnych i mieszkańców o przegranej sprawie sądowej? Przecież PK to spółka miejska, a nie prywatna. Inna firma, czyli warszawska "Energotechnika", której spółka też zalega pieniądze zastanawia się co zrobić z należnościami. Być może tak jak "Juwa" skieruje sprawę do sądu.
Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze