Reklama

Zawyżone rachunki za ogrzewanie

25/02/2016 22:00

W związku z tym, że coraz więcej lokatorów spółdzielni mieszkaniowej dostaje zawyżone rachunki za ogrzewanie, postanowiłem jeszcze raz napisać, aby uświadomić mieszkańców, do jakich absurdów dochodzi przy rozliczaniu kosztów ogrzewania naszych mieszkań.

Na początku chcę pocieszyć tych, co złożyli reklamacje na rozliczenie kosztów ogrzewania, że warto walczyć o swoje. Jak pisałem poprzednio, wygrałem ze spółdzielnią mieszkaniową w sądzie rejonowym, ale spółdzielnia wniosła apelację od wyroku. W dniu 11 lutego sąd apelacyjny odrzucił apelację spółdzielni i wyrok jest prawomocny.

Reklama

Jak wiadomo w listopadzie ubiegłego roku spółdzielnia wprowadziła nowy regulamin rozliczania kosztów ogrzewania. Zmieniono podział kosztów na 30% koszty podstawowe (wspólne) i 70% koszty zmienne (wg zużycia) i wprowadzono nowy ryczałt. Chciałbym napisać dlaczego dalej dochodzi do wystawiania przez spółdzielnie zawyżonych rachunków niektórym lokatorom. Jak już pisałem, w mojej sprawie w sądzie biegłym był doktor inżynier z politechniki białostockiej (autor wielu artykułów w temacie ogrzewnictwa). Wyliczył on, że koszty wspólne w bloku powinny wynosić minimum 25-30%. Chcę tu dodać, że na każdej rozprawie był administrator spółdzielni, który chyba słyszał co mówił biegły. Koszty stałe w bloku wynoszą minimum 25-30%, ale tylko wtedy, gdy grzejniki w mieszkaniach są również włączone.

Co tym czasem robią władze spółdzielni? Bez względu na zużycie ciepła w mieszkaniach "zarządzają", że koszty wspólne to 30%. Jest to absurdalne a co ważniejsze niezgodne ze stanem faktycznym. Dalej idzie za tym wystawianie rachunków niezgodnych ze zużyciem ciepła przez lokatorów. W bloku, w którym mieszkam jest 20 mieszkań. W każdym mieszkaniu są przeciętnie trzy grzejniki opomiarowane (w niektórych cztery). Przyjmijmy, że w bloku jest 60 grzejników opomiarowanych. Każdy grzejnik "odkręcony" przez cały sezon grzewczy może zanotować zużycie przekraczające ponad 2000 jednostek. Przyjmijmy nawet połowę tej wartości tzn. 1000 jednostek. Jak łatwo policzyć, koszty stałe (wspólne) w bloku będą stanowić 30% jeżeli suma jednostek z grzejników opomiarowanych będzie wynosiła minimum 40000-60000 jednostek.

Reklama

Dla spółdzielni to nie jest problem, bo wszystkich wrzuca do "jednego worka". Potem prezes odpisuje, że nie wie o co chodzi, bo wszystkich traktuje jednakowo. Panie prezesie, przy wystawianiu rachunków za ogrzewanie traktowanie wszystkich jednakowo jest nieuczciwe i niezgodne z ustawą Prawo Energetyczne, która nakazuje ustalenie takiego regulaminu rozliczania kosztów ogrzewania, aby każdy pokrył koszty tylko za to, co zużył. Przy takim stosowaniu regulaminu jedni lokatorzy płacą za drugich. A w naszym bloku trwa to już kilka lat. Administrator, który pracuje w spółdzielni tyle lat chyba powinien potrafić ocenić stan faktyczny w bloku po spisaniu zużycia ciepła w mieszkaniach, jeszcze przed wystawieniem rachunków i zgłosić to do zarządu.

W minionym sezonie grzewczym suma jednostek zużycia ciepła w naszym bloku wyniosła 1715 (cały blok - 20 mieszkań!), tyle, co zarejestrował jeden podzielnik na grzejniku w mieszkaniu w sąsiednim bloku. Mimo to spółdzielnia uważa, że te 1715 jednostek stanowi 70% zużytego ciepła w budynku. Jeżeli cały blok w sezonie grzewczym zużył 238GJ (dane ze spółdzielni), to po odliczeniu ryczałtów (2 mieszkania) te 1715 jednostek stanowi zużycie ok. 120 gigadżuli! Czy zarząd spółdzielni ma lokatorów za głupków i nie ma pojęcia co robi?

Reklama

Wiedza jest dostępna każdemu. Władze spółdzielni, które rozliczają ponad 2000 mieszkań nie mają tak podstawowej wiedzy czy po prostu nie chcą nic zrobić?

Szukając wiedzy na temat rozliczania kosztów ogrzewania, skontaktowałem się z redakcją pisma CIEPŁOWNICTWO OGRZEWNICTWO WENTYLACJA. Jest to pismo fachowe, w którego radzie programowej zasiadają sami profesorowie. W związku z tym artykuły tam zamieszczane mają określoną wartość. Pani redaktor tego czasopisma skontaktowała mnie z autorami artykułów na temat rozliczania kosztów ogrzewania i tak dotarłem do dwóch panów, którzy po zapoznaniu się z moim problemem ze spółdzielnią zgodzili się mi pomóc i to bezpłatnie.

Reklama

To dzięki nim dowiedziałem się, że w 2013 roku w grudniu został wpisany do polskiej normy sposób sprawdzenia poprawności rozliczenia kosztów ogrzewania. Jak już pisałem, stosowanie podzielników oparte jest na polskiej normie PN-EN 834 i do tej normy dopisano rekomendację, która podaje trzy kryteria sprawdzenia poprawności rozliczenia kosztów ogrzewania. Podaje też sposób obliczenia podziału kosztów. Skoro zostało to wpisane do normy polskiej, a wcześniej do normy europejskiej, to nie ulega wątpliwości, że jest to uczciwe i sprawdzone. Jest to zresztą stosowane w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Francji.

O tym, że istnieje uczciwy sposób rozliczania kosztów ogrzewania zapisany w polskiej normie napisałem do spółdzielni we wrześniu 2014 roku, ale oczywiście zostało to zignorowane. Nikomu w spółdzielni nie chciało się nawet sprawdzić, czy taki zapis istnieje (dostęp do normy kosztuje ok. 80zł). Potem w sądzie biegły również skorzystał z normy polskiej i korzystając z danych ze spółdzielni w dwóch wzorach wyliczył ile powinien wynosić mój rachunek za ogrzewanie. Sposób obliczenia nie jest skomplikowany, a co najważniejsze dostępny każdemu, spółdzielni również, trzeba tylko chcieć.

Reklama

Już od dwóch lat spółdzielnia mogłaby rozliczać lokatorów uczciwie i może prezes odpowie co stoi na przeszkodzie, aby skorzystać z rekomendacji zapisanej w polskiej normie PN 834. Samo stosowanie podzielników nie jest złe, o ile zastosuje się sensowny regulamin rozliczania kosztów ogrzewania i wykorzysta zapis z normy.

Dziwnym jest fakt, że spółdzielnia, która dysponuje środkami nie zwróci się do kogoś o pomoc w napisaniu uczciwego regulaminu rozliczania kosztów ogrzewania. W mojej sprawie w sądzie dostali "na tacy" metodę rozliczania, w listopadzie zmieniali regulamin i dalej nic.

Reklama

Mam nadzieję, że spółdzielnia nie kwestionuje sposobu rozliczania zapisanego w Normie Polskiej. No chyba, że mają lepszy sposób. Można zwrócić się do każdej politechniki, na której jest wydział ciepłownictwa. Tam odpłatnie świadczą usługi i pewnie mogliby pomóc w napisaniu regulaminu. W Poznaniu ma siedzibę Stowarzyszenie Polskich Firm Rozliczających Media, które pewnie też mogłoby pomóc. Prezesem tego stowarzyszenia jest dr inż. Paweł Michnikowski, chyba najlepszy fachowiec w temacie metod rozliczania kosztów ogrzewania w budynkach wielorodzinnych (autor wielu artykułów na ten temat).

Na koniec chciałbym zaapelować do mieszkańców, aby walczyli o swoje, bo i ze spółdzielnią można wygrać jak ma się rację. Wiem jedno, że jest uczciwa metoda rozliczania ciepła i teraz kiedy potrafię obliczyć ile powinienem zapłacić za ogrzewanie - nie dam się już oszukać.

Reklama

Jeżeli prawomocny wyrok w mojej sprawie nic nie zmieni, to są już chętni aby wystąpić z pozwem zbiorowym przeciwko spółdzielni. Mam nadzieję, że rada nadzorcza również pochyli się nad tematem kosztów ogrzewania, bo przecież dotyczy to nas wszystkich.

Regulamin rozliczanie kosztów ogrzewania w tej formie na pewno jest sprzeczny z ustawą Prawo Energetyczne, ponieważ część lokatorów płaci rachunki za ogrzewanie również za sąsiadów.

Ostatnio dostaliśmy oświadczenie do zakreślenia, którą formę rozliczenia wybieramy, podzielniki czy za metr kw.

Reklama

Moim zdaniem podzielniki mają sens, ale tylko ze sposobem rozliczania z normy polskiej PN-834.

Mam nadzieję, że od przyszłego sezonu będziemy rozliczani uczciwie i nikt nie będzie płacił nieswoich rachunków, ani nakazem spółdzielni przenoszony na nowy niesprawiedliwy ryczałt (nigdzie w Europie, gdzie stosowane są podzielniki, nie ma ryczałtów dwa razy metr kw., a w tej spółdzielni nawet moc zamówiona mnożą razy dwa, nie tylko metr kw i to podobno w interesie mieszkańców!)

Kurier Podlasku – Głos Siemiatycze, Marek Laszuk

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama