Reklama

Zawalona wiata na molo - Kto zawinił?

- Zdarzenie, które miało miejsce w Siemiatyczach, w rozumieniu prawa budowlanego, nie jest moim zdaniem katastrofą budowlaną – tak sprawę zawalenia się wiaty na siemiatyckim molo, skomentował Kazimierz Witold Roszkowski, Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.

    Specjalna komisja Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego przybyła do Siemiatycz w czwartek 27 czerwca, tuż po tym, jak poprzedniego wieczoru doszło do wypadku, w którym obrażenia odniosło czterech nastolatków.

    Sprawdzono książkę obiektu budowlanego oraz protokoły przeglądów obiektu. Zarządca został zobowiązany do opracowania ekspertyzy. .

 - Mamy nakaz wyłączenia dwóch deszczochronów, zarówno uszkodzonego, jak i tego, który pozostał w całości. W związku z prowadzonymi przez prokuraturę czynnościami zwróciliśmy się z pytaniem o możliwy termin rozpoczęcia prac porządkujących. Złożyliśmy również zawiadomienie o uszkodzeniu mienia na policji – mówi dyrektor MOSIR-u, Mariusz Pyzowski.

Reklama

    Jak dowiedzieliśmy się na Komendzie Powiatowej Policji, oprócz zawiadomienia złożonego przez zarządcę obiektu, sprawą zajmuje się również białostocka prokuratura. Śledztwo prowadzone będzie najprawdopodobniej w związku z art. 163 KK „Sprowadzenie katastrofy”, grozi za to kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

    Warto przytoczyć tu początek pierwszego paragrafu owego artykułu: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach…”

    Jest to przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, co warto podkreślić, biorąc pod uwagę niecierpliwość i pojawiające się spekulacje odnośnie do przyczyn zawalenia deszczochronu. A opinii, zwłaszcza w mediach społecznościowych tyle, ilu ich użytkowników.

Reklama

    Jedni za zaistniałą sytuację winią źle wychowaną młodzież, ponieważ grupka nastolatków (co potwierdza wielu naocznych świadków zdarzenia), miała tamtego wieczora celowo rozbujać platformę z altaną.

 - „Zagrażająca życiu to jest głupota ludzi, co z resztą dziś ta grupa młodzieży nam udowodniła. I to oni powinni odpowiedzieć finansowo za to, co się stało. Dobrze by było, gdyby ich rodzice wzięli pod uwagę, że ich dziecko mogło po prostu zrobić coś głupiego i wziąć na siebie odpowiedzialność za to, co się stało. A to jak w domu każdy to rozliczy z młodzieżą, ich sprawa”.

Reklama

    Drudzy zwracają uwagę na możliwość źle wykonanej konstrukcji, niewłaściwego projektu.

    „(…) to z czego te molo było zrobione, że nie wytrzymało grupki młodzieży, chyba z desek spróchniałych? Dobra konstrukcja powinna wytrzymać. A po drugie, jestem ciekawa, kiedy ostatnio ktoś sprawdzał wytrzymałość konstrukcji. Najlepiej zrobić i już nic więcej nikogo nie obchodzi”.

 Jeszcze inni zwracają uwagę na to, że zadziałały tu prawa fizyki, że brakowało reakcji ze strony obserwatorów, jeszcze przed nieszczęśliwym wypadkiem. Padają pytania o monitoring, o działalność służb porządkowych, ponieważ nie od dziś wiadomo, że miejska plaża zwłaszcza w czasie wakacji, jest miejscem, gdzie młodzież pije alkohol. Do niewłaściwego użytkowania obiektu miało dochodzić już od dłuższego czasu. Nikt jednak nie reagował, aż dotąd.

Reklama

     Zapytaliśmy komendanta powiatowego policji w Siemiatyczach o kwestie monitoringu. Jak usłyszeliśmy, kamery działają, a ewentualne nagrania zostaną przekazane do prokuratury. Jeśli chodzi jednak o bieżącą obserwację zapisu kamer, nie jest ona prowadzona. Podczas zajścia, które miało miejsce tydzień temu, sprawdzono trzeźwość 14 osób i tylko jedna miała we krwi „niewielkie ilości” alkoholu.

    Służby mundurowe zdają sobie sprawę z tego, że latem tereny przy molo są rejonem wrażliwym. W rozpoczynającym się jednak sezonie nie odnotowano żadnych zgłoszeń dotyczących bójek, aktów wandalizmu czy spożywania alkoholu. Komendant Tomasz Wyszkowski zwrócił uwagę na fakt, że w tym roku policja nie otrzymała dofinansowania z Urzędu Miasta na płatne, dodatkowe patrole, co miało miejsce w latach poprzednich.

Reklama

    Komendant nie był jednak w stanie określić, jak często w ciągu dnia/wieczoru, patrole miały w zwyczaju sprawdzać teren w pobliżu zalewu.

    Za zaprojektowanie pływającego pomostu oraz deszczochronów odpowiada Biuro Projektów Budownictwa Ogólnego i Przemysłowego, wykonawcą zlecenia jest natomiast PPHU DEKAR Dariusz Olszewski i to właśnie Dariusza Olszewskiego poprosiliśmy o wyjaśnienie najbardziej popularnej hipotezy, mówiącej o uszkodzeniu deszczochronu, poprzez rozbujanie całej konstrukcji. Konstrukcji niemałej, bo platforma zabudowana altaną może przyjąć obciążenie ok. 2500 kg, czyli mniej więcej 30 osób. Ciężar ten musi być jednak rozłożony równomiernie.

Reklama

     - Uszkodzenie altany mogło być wynikiem utraty stabilności platformy pływającej. Możliwe, że nastąpiło to poprzez celowe jej rozhuśtanie w wyniku dynamicznego i intencyjnego przemieszczania się grupy ludzi od krawędzi do krawędzi platformy, w rezultacie został przekroczony znacznie środek ciężkości konstrukcji i pod wpływem dużej siły bocznej wywieranej na stopy altany doszło do wyłamania mocowań słupów nośnych mocowanych do konstrukcji platformy. Nie byłoby to proste. Zadanie wymagałoby dużej koordynacji, zgrania i sprawności fizycznej – tłumaczy Dariusz Olszewski. Wykonawca dodaje, że jeśli prawdą jest, że altana była już wcześniej źle użytkowana, poprzez np. wchodzenie na jej zadaszenie i kołysanie, przesunięciu mogły poddać się kotwice betonowe, podczas gdy rozhuśtana konstrukcja wywierała na nie coraz większe siły poprzez łańcuchy.

    Po wyłączeniu obu deszczochronów z użytku nadal można korzystać z pomostu. Burmistrz Piotr Siniakowicz przyznaje, że trudno przewidzieć wszystkie ludzkie zachowania, ale altana zostanie odbudowana i być może w pewien sposób wzmocniona, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości. Kiedy to nastąpi? Nie ma konkretnych terminów, na razie teren ma zostać uprzątnięty, możliwe, że zadaszenie deszczochronu uda się odbudować jesienią. Jak mówi Piotr Siniakowicz, Miasto będzie dążyło do obciążenia kosztami naprawy osoby odpowiedzialne za zniszczenia, tak aby było to przestrogą dla innych.

Reklama

    Do sprawy wrócimy.

Eleni Kryńska, fot jsw

    PS. Na oficjalne wyniki śledztwa przyjdzie nam jeszcze poczekać, jednak już teraz warto zadać sobie kilka pytań o to, jak reagujemy my wszyscy, kiedy widzimy, że ktoś obok nas zachowuje się niestosownie, wulgarnie, niszczy mienie publiczne? Każda plaża posiada swój regulamin, którego należy przestrzegać, co prawda w tym „naszym” na miejskiej plaży brak zapisu o zakazie wjazdu rowerem na pomost, ale niejednokrotnie takie sytuacje miały miejsce. Już od dłuższego czasu, patrząc na dachy obu altan, można było zauważyć braki strzechy. Czy odpowiedzialne były za to wyłącznie ptaki? Wielu obruszy się i zapyta o nadzór ratowników, ale zapominamy, że głównym zadaniem ratownika jest obserwowanie osób znajdujących się w wodzie. Ratownicy pracują też w określonych godzinach, przez pozostałą część doby obiekt pozostaje bez nadzoru. I w końcu – kwestia dostępu do alkoholu. Oczywiście regulamin plaży zabrania wstępu osobom będącym pod wpływem alkoholu oraz wnoszenia go na teren plaży. Warto jednak zauważyć, że wszelkie zakazy zawarte czy to w regulaminach, uchwałach miejskich, a nawet w ustawach mijają się z celem, kiedy bar, w którym można kupić piwo stoi nie o parę metrów od plaży (na której odbywają się też imprezy masowe), a o parę kroków. Czy komuś nie zabrakło tu wyobraźni?

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-16 21:57:05

    Pan burmistrz już godzinę po wypadku wydał wyrok akt wandalizmu nie zainteresował się stanem poszkodowanych a stan techniczny mola zostawiał sporo do życzenia miejmy nadzieję że prokuratura dojdzie prawdy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-16 22:43:17

    wyżej znowu Pani,której syn został poszkodowany i uczestniczył w całym zajściu... miejmy nadzieje, że jak Pani mówi prokuratura dojdzie prawdy i tych 15-20 dzieciaków skaczących jak małpy za to zapłacą a nie Pani tu wielkie żale wylewa na wszystkich portalach

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-17 00:01:36

    Nie rozumiem zakończenia artykułu odnośnie braku wyobraźni w lokalizacji baru przy plaży i zalewie... To gdzie niby taka infrastruktura turystyczna miałaby się znajdować ? Jeśli ktoś będzie chciał spożywać alkohol w tego typu miejscu publicznym, przyniesie go ze sobą...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama