Z początkiem roku niemiła niespodzianka czeka mieszkańców naszego powiatu. Zamknięto bowiem większość gminnych wysypisk śmieci. Prawdopodobnie z tego powodu wzrosną opłaty za odbiór nieczystości. Dlaczego gminy powiatu siemiatyckiego zbagatelizowały ten problem w swoim czasie?
Z początkiem stycznia zamknięte zostały funkcjonujące jeszcze w grudniu gminne wysypiska śmieci w: Żerczycach (gm. Nurzec Stacja), Milejczycach, Drochlinie (gm. Grodzisk), Dziadkowicach, Kułygach (gm. Siemiatycze) i Mielniku. Na terenie naszego powiatu przyjmować śmieci mogą tylko dwa składowiska w Siemiatyczach i Drohiczynie. Stało się tak, gdyż gminy nie przystosowały swoich wysypisk do stawianych wymogów technicznych. Większość gmin liczyła na dość sprawne uruchomienie potężnego składowiska odpadów w Dubiażynie gm. Bielsk Podlaski, gdzie miały być dowożone śmieci z terenu naszego powiatu. Jednak nie ma co ukrywać, że prace z tym związane toczą się w ślamazarnym tempie. Wójtowie po cichu liczyli również, że graniczna data 1 stycznia 2010 dotycząca dostosowania gminnych wysypisk do unijnych standardów, stawiana przez instytucje odpowiadające za ochronę środowiska, zostanie przesunięta jeszcze o rok lub dwa. Jednak tak się nie stało.
Śmieci pojadą do... - Na terenie naszej gminy mamy dwie firmy, które odbierają śmieci są to MPO i Astwa - mówi Antoni Tymiński, wójt gminy Grodzisk. - Na pewno nie będą mogły już składować śmieci na wysypisku w Drochlinie. Z tego co wiem, to firma MPO będzie je tymczasowo przewoziła na wysypisko - sortownię w Dziadkowicach, a następnie transportowała w inne miejsce naszego województwa. Gdzie swoje śmieci wywiezie Astwa, tego na dziś nie wiem. W tym roku chcemy przygotować dokumentację związaną z zamknięciem i rekultywacją wysypiska w Drochlinie. - Najgorszą obawą jest to, by mieszkańcy nie wywozili śmieci do lasów i rowów - mówi Piotr Jaszczuk, wójt gminy Nurzec Stacja. - Na naszym terenie działają dwie firmy: MPO i PUK Hajnówka. Te firmy mają podpisane umowy z mieszkańcami i muszą śmieci przewieźć na składowiska poza teren naszej gminy. W tym roku chcemy opracować dokumentację, która pozwoli na zamknięcie i rekultywację wysypiska w Żerczycach. Na wysypisku ustawimy tablicę informującą o zakazie składowania śmieci. Jednak bardzo poważnie obawiam się o porządek w okolicznych lasach. - Od stycznia nie można wywozić śmieci na wysypisko w Kułygach. Czynię starania, by w Kułygach mogła powstać mała sortownia i baza przeładunkowa, podobna jak w Dziadkowicach - mówi Edward Zaremba, wójt gminy Siemiatycze. - W tej sprawie podpisałem porozumienia z firmą MPO Białystok. Teraz musimy uzyskać wymagane pozwolenia. Pewnym jest, że to wysypisko będziemy zmuszeni zamknąć i poddać rekultywacji. Myślę, że firmy odbierające śmieci uporają się z tematem przewożenia śmieci. Trudno tylko powiedzieć, o ile mogą wzrosnąć ceny usług. - Większość śmieci od mieszkańców odbiera PUK Hajnówka - mówi Ananiasz Sawicki, wójt gminy Milejczyce. - Sprawę mamy rozwiązaną i firma będzie przewoziła śmieci na składowisko w Hajnówce. Sytuacja jest pod kontrolą i mieszkańcy mogą spać spokojnie. Natomiast nasze wysypisko będzie zamknięte, musimy opracować dokumentację i szukać pieniędzy na rekultywację tego terenu. - Wysypisko jest zamknięte, ale mamy pozwolenie na czasowe składowanie śmieci, które przez firmę MPO będą przewożone do Sokółki - mówi Marian Skomorowski, wójt gminy Dziadkowice. - Trudno mi powiedzieć, gdzie śmieci będzie transportowała firma Astwa. Prawdopodobnie na jedno z wysypisk, które będzie mogło nadal przyjmować śmieci. - Nie posiadaliśmy własnego gminnego wysypiska śmieci. Od kilku lat mieszkańcy mają podpisane umowy na świadczenie usług z firmami prywatnymi - mówi Krzysztof Radziszewski, wójt gminy Perlejewo. - Z tego co wiemy, problemów raczej nie będzie i śmieci wywożone będą na wysypiska, które znajdują się poza terenem naszej gminy.
Problemów ze śmieciami nie mają władze miasta i gminy Drohiczyn oraz miasta Siemiatycze, które zadbały o uzyskanie pozwolenia na dalsze funkcjonowanie gminnego składowiska śmieci.
Zapisy na audiencję Próbowaliśmy telefonicznie uzyskać informacje na temat losów wysypiska w Mielniku. Jednak wójt Eugeniusz Wichowski stwierdził, że zgodnie z ustawą wcześniej należy złożyć odpowiedni wniosek w gminie i wtedy wyznaczy termin spotkania i udzieli stosownych informacji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że śmieci odbierane przez MPO będą zabierane do Dziadkowic. Natomiast śmieci odbierane przez Zakład Gospodarki Komunalnej w Mielniku będą również dowożone do Dziadkowic, gdyż zakład w tej sprawie podpisał porozumienie z MPO Białystok. Szczegóły umowy nie są znane.
Więcej zapłacimy? Raczej większość firm odbierająca od nas śmieci wkrótce podniesie ceny za odbiór nieczystości. Spowodowane jest to tym, że śmieci będą przewożone w inne rejony naszego województwa. Właściciele firm nie chcą oficjalnie informować, o ile cena może wzrosnąć, gdyż czekają na ruchy ze strony konkurencji. Nieoficjalnie mowa jest, że za wywóz pojemnika 120-litrowego trzeba będzie zapłacić od 10 do 20% więcej niż obecnie. Na przykład PK w Siemiatyczach wprowadziło nowe stawki od 1 listopada 2009. Inne firmy prawdopodobnie zrobią to od stycznia lub lutego. Dodatkowo istnieje spore zagrożenie, że w związku z podwyżkami niektórzy mieszkańcy będą zlecać rzadszy odbiór śmieci i nielegalnie spalą je w domowych piecach lub wywiozą na przykład do najbliższego lasu.
Komentarze