Nawiązując do artykułu zamieszczonego w Kurierze Podlaskim "Ciepło droższe od złota" chciałbym podzielić się z czytelnikami swoimi problemami ze spółdzielnią mieszkaniową w Siemiatyczach. Jestem mieszkańcem bloku osiedla Sady, zajmuję mieszkanie o powierzchni 39,02m kw. Właścicielem mieszkania jest moja mama. Za sezon grzewczy 2012/2013 otrzymałem rachunek na kwotę 3419 zł! za 288 jednostek ciepła zarejestrowanych przez dwa podzielniki zamontowane na grzejnikach w mieszkaniu.
Cena za jednostkę ciepła była najwyższa w historii stosowania podzielników i wynosiła 9,89 zł. Spółdzielni nie interesowało to, że w jednym bloku cena za jednostkę ciepła wynosiła ok.1 zł, w innym 4 zł, a w naszym bloku 9,89 zł, mimo że ciepło w blokach mamy z tego samego źródła. Jak wiedzą wszyscy mieszkańcy bloków, cena za ciepło kompletnie nie zależy od poszczególnych lokatorów i dopiero w rozliczeniu dowiadujemy się ile trzeba zapłacić za jednostkę ciepła. Często jest tak, że ktoś za 100 jednostek zapłaci 100 zł, a w innym bloku za 100 jednostek trzeba zapłacić (jak w naszym przypadku) ok.1000 zł. I to administrację wcale nie dziwi. Doszło do tego, że lokatorzy (szczególnie ci starsi o niższych dochodach) boją się odkręcać grzejniki w mieszkaniach.
Po otrzymaniu takiego rachunku złożyłem reklamację do prezesa spółdzielni. Moją reklamacje odrzucono, bez podania jakichkolwiek argumentów. Chciałbym dodać, że w zaliczce rocznej na ogrzewanie zapłaciłem 1854,39 zł i to według spółdzielni za mało na ogrzanie 39 m mieszkania. Zażądano dopłaty w kwocie 1565,13 zł. Nie pomógł argument, że takiej ilości ciepła za jakie wystawiono rachunek, nie są w stanie wyemitować grzejniki w mieszkaniu. Jak wie każdy, kto wymieniał grzejniki, nie można zamontować grzejników o dowolnej mocy, ich moc jest określona. Według danych spółdzielni moc grzejników w moim mieszkaniu to 2,135 kW, przy założeniu, że grzejniki byłyby odkręcone na max przez cały sezon grzewczy i przy maksymalnej temperaturze wody zasilającej, grzejniki mogłyby wyemitować 18,45 GJ ciepła.
Spółdzielnia wystawiła mi rachunek za 41,44 GJ, więc widać jaki to absurd. Obciążono mnie za coś, czego nie tylko ja nie mogłem zużyć, ale nawet grzejniki nie mogły wyemitować. Nie pomógł również argument, że przecież w mieszkaniu mam tylko dwa opomiarowane grzejniki, za ciepło z których spółdzielnia żąda zapłaty 3419 zł, a w kosztach wspólnych w bloku jest kilkanaście grzejników i przewody grzewcze w piwnicy, a kwota do zapłaty za to wszystko wynosi tylko 2545,53 zł!
W momencie kiedy spółdzielnia zaczęła mi zabierać nadpłaty za wodę na poczet tego wymyślonego długu, sprawę skierowałem do sądu. Po półtorarocznej batalii sprawę wygrałem. Biegły stwierdził, że przypisanie mi w rachunku do zapłaty 19% kwoty za cały blok jest absurdalne i wyliczył, że maksymalnie powinienem zapłacić 1340 zł. Potwierdził też to, że moje grzejniki w mieszkaniu mogą maksymalnie wyemitować 18,45 GJ ciepła (za to zapłaciłem w zaliczce rocznej) i spółdzielnia nie ma prawa żądać zapłaty za 41,44 GJ. Myślałem, że ten wyrok zakończy sprawę, ale kilka dni temu dowiedziałem się, że spółdzielnia wniosła apelację. W apelacji spółdzielnia twierdzi, że mam takie dziury w oknach lub mam je otwarte przez całą zimę na oścież, że grzejniki wyemitowały ponad 200% ciepła ponad swoją moc i najwyraźniej nie zarejestrowały tego podzielniki na grzejnikach.
Jestem po prostu w szoku!
W zimny dzień sprawdzałem, jakie zużycie zanotuje podzielnik przy maksymalnie odkręconych grzejnikach. Wyszło mi 13 jednostek na dobę. Jeżeli moje dwa opomiarowane grzejniki w całym sezonie zużyły odpowiednio 238,5 i 49,5 jednostek, to jak spółdzielnia może twierdzić, że oba grzejniki wyemitowały ponad 200% swojej mocy? No chyba że prawa fizyki nie obowiązują w spółdzielni mieszkaniowej w Siemiatyczach.
Biegły w sprawie wyliczył również, że koszty wspólne w bloku (koszty stałe) są za niskie i że rozliczanie bloków w proporcji 85% koszty zmienne i 15% koszty podstawowe jest nieprawidłowe. Biegły uważał, że koszty stałe (wspólne) powinny stanowić minimum 30%. Zdziwił mnie fakt, że spółdzielnia zakwestionowała wyrok sądowy w całości, a jednocześnie zmieniła regulamin rozliczania ciepła i zastosowała się do wskazań biegłego (rozliczanie ciepła-koszty zmienne 70%, a koszty podstawowe 30%). Zmieniono również to, że teraz najwyższą kwotą do zapłaty będzie "ryczałt" (również o tym mówił biegły). Może prezes spółdzielni wytłumaczy mieszkańcom kiedy proporcje przyjęte w regulaminie były uczciwe, w starym czy w nowym regulaminie, skoro kwestionuje wyrok sądu. Jeżeli mój rachunek był prawidłowy, to czemu zmieniono proporcje rozliczania ciepła?
Chciałbym również wspomnieć o bardzo istotnym fakcie, o którym mówił biegły sądowy. Jak ogólnie wiadomo działanie podzielników ciepła oparte jest na polskiej normie PN-834.W grudniu 2013 roku do tej normy została zaimplementowana rekomendacja niemieckich inżynierów, która podaje trzy kryteria sprawdzenia poprawności rozliczenia ciepła. Mało, że można sprawdzić czy rozliczenie jest poprawne, to jeszcze podaje w jaki sposób można uczciwie rozliczyć koszty ogrzewania w bloku. Chciałbym zapytać prezesa, skoro spółdzielnia wie o tym fakcie, to dlaczego w nowym regulaminie nie zastosowano tej rekomendacji?
Jeśli jest to w polskiej normie, to znaczy, że jest to sprawdzone i uczciwe. Skoro utrzymujemy prezesa i administrację, to mamy prawo nie tylko wymagać, ale i żądać zastosowania najlepszych rozwiązań mających wpływ na nasze rachunki.
Podczas rozprawy sądowej, po przedstawieniu przez biegłego tej metody rozliczania ciepła, prezes zażądał dodatkowych informacji. Sąd zgodził się na to i nakazał prezesowi zapłacić 600 zł za tą ekspertyzę. Biegły dokładnie pokazał w opinii jak należy wyliczać zużycie ciepła w blokach i nie jest to skomplikowane. Tą opinią dysponuje spółdzielnia. Faktem jest również, że spółdzielnia, mimo że sąd nakazał spółdzielni zapłacić za opinie, bezczelnie dopisała mi tą kwotę do długu przy rozliczeniu wody (ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie).
Na koniec chcę zaapelować do rady nadzorczej, aby rzeczywiście nadzorowała prace prezesa i administracji. To o czym tu piszę jest sprawdzalne, wyliczalne a mimo to muszę oczywiste rzeczy udowadniać w sądzie. Rachunki nie mogą przewyższać mocy grzejników w mieszkaniu!
Jak stwierdził biegły stosowanie tych samych proporcji rozliczania w każdym bloku jest nieuczciwe, ponieważ koszty stałe zależą od zachowania lokatorów względem ogrzewania. Nie w każdym bloku koszty stałe będą stanowić 30% jak mówi regulamin. Jeżeli rozlicza się lokatorów na podstawie podzielników ciepła, to dlaczego nie korzysta się z rekomendacji, która jest najuczciwszym sposobem rozliczania? W spółdzielni jest ponad 1100 mieszkań, to co spotkało mnie w następnym sezonie może spotkać kogoś innego. Nie wiem jak korzystać z grzejnika, bo nie wiem ile zapłacę na jednostkę ciepła. Przecież to zależy nie ode mnie, ale w ogromnym stopniu od innych mieszkańców bloku. Jeżeli kogoś to interesuje, to mogę wyjaśnić jak stosować tę rekomendację (wyjaśniałem to już dla administratora i czekam na efekty).
Dziwne jest to, że w spółdzielni nie pracuje nikt z wyższym wykształceniem technicznym, z kim można byłoby porozmawiać na argumenty. Ostatnio dostałem aneks do umowy rozliczania ciepła, w którym spółdzielnia "postanowiła" obciążyć mnie zaliczkowo za 2 GJ ciepła miesięcznie. Jak łatwo wyliczyć spółdzielnia chce ode mnie w zaliczce zapłaty za 24 GJ ciepła rocznie. Jak już wcześniej pisałem moc grzejników w mieszkaniu to 18,45 GJ ciepła. A więc dalej żądają zapłaty za coś, czego nie tylko nie mogę zużyć, ale nawet grzejniki nie mogą wyemitować. Gratuluję elementarnej wiedzy. Za co ci ludzie biorą pieniądze?
W nowym regulaminie rozliczania ciepła spółdzielnia proponuje rozliczenie "ryczałtowe" jako dwukrotność iloczynu średniej wartości kosztów ogrzewania w danym budynku, w danym okresie rozliczeniowym i powierzchni grzewczej lokalu. Jak stwierdza sąd okręgowy w Białymstoku w sprawie przeciwko spółdzielni mieszkaniowej w Hajnówce z dn 25.09.2015 r. rozliczenie "ryczałtowe" stoi w sprzeczności z art.45a ust. 8 prawa energetycznego, który wyraźnie wskazuje, że wybór odpowiedniego sposobu rozliczania następuje spośród metod wskazanych w tym artykule na podstawie ustawowo określonych przesłanek, a żadna z tych metod nie upoważnia zarządcy do ich modyfikowania i pobierania opłat w wysokości krotności zużytego ciepła. Ryczałt stanowiący krotność rzeczywistego kosztu ogrzewania jest nie tylko sprzeczny z art.45a ustawy prawo energetyczne oraz zakazem zarabiania na członkach spółdzielni, zawartym w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, ale i sprzeczny z kodeksem cywilnym. Wyrok jest prawomocny.
Zwracam się do wszystkich, którzy niebawem otrzymają rachunki za ogrzewanie. Jeśli ktoś uważa, że rachunek jest za wysoki to proszę o kontakt. Może razem uda się coś zmienić w tej spółdzielni.
Marek Laszuk, tel. 604814243
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze