Po przegranych wyborach postanowiłem usunąć się w cień, by w ten sposób uszanować wolę wyborców. Do dzisiaj nawet nie podziękowałem za wspólną, ponad dwudziestoletnią pracę, gdzie miałem wielki zaszczyt reprezentować Gminę Mielnik i jej mieszkańców. Niniejszym to czynię. Przeżyłem najwspanialszy okres tworzenia samorządów gminnych i uczestniczyłem jako Wójt w rozwoju Naszej Gminy, tym bardziej, że tu się urodziłem, tu mieszkam i tu, mam taką nadzieję, spoczną moje doczesne szczątki. Po ostatnich wydarzeniach i publikacjach w ,,Głosie Siemiatycz" uznałem jednak, że muszę odpowiedzieć na próby wykazywania przez mojego następcę Pana Adama Tobotę, moich niedociągnięć. Przytaczane wypowiedzi nowego wójta świadczyłyby o tym, że w Gminie nic się nie działo, nic nie robiono, a jeśli próbowano coś zrobić, to w sposób nieudolny. Mija się to z prawdą, o czym mieszkańców nie muszę przekonywać. Pan Tobota mówił o brakach w sprzęcie strażackim i z tego powodu zarządził inwentaryzację. Czyżby z chwilą zarządzenia były ,,znane" wyniki inwentaryzacji? Nowy wójt ma wątpliwości co do stanu hali sportowej przy Zespole Szkół w Mielniku. Chcę przypomnieć, że za ten obiekt Gmina Mielnik otrzymała I nagrodę Ministra Edukacji Narodowej. W pozostałych obiektach, o których wspomina nowy włodarz gminy, były przeprowadzane remonty i są na nie gwarancje, należy tylko egzekwować od wykonawców rzetelności i sumienności, czyli Panie wójcie... do roboty. Zdaniem Adama Toboty praktycznie we wszystkich rozpoczętych inwestycjach nastąpią opóźnienia. Moim zdaniem na dzień 10. 12. 2010 żadnych opóźnień nie było. Inspektorzy nadzoru nie informowali mnie o opóźnieniach, a zamiany w harmonogramach rzeczowo-finansowych powodują tylko różnice w miesięcznym rozkładzie finansowania inwestycji, co nijak się ma do całościowego rozliczenia i terminowego zakończenia. Pragnę przypomnieć, że na terminowym zakończeniu robót bardzo zależy wykonawcom, gdyż opóźnienia skutkują konsekwencjami finansowymi. Pierwsza w tym roku inwestycja kończy się późną wiosną, więc Panie wójcie - pilnujcie. Obecny wójt ma rację, że na przygotowanie dokumentacji pod euroboisko, basen oraz kort tenisowy wydano środki z budżetu. Na mój wniosek Rada Gminy przeznaczyła te środki, a Pan A. Tobota był wtedy radnym. Jest już pozwolenie na budowę basenu i kortu, a na etapie uzgodnień jest dokumentacja euroboiska. Odstąpienie od realizacji to działanie wbrew uchwale Rady Gminy. Jeśli wójt ma inne zamierzenia, to jego problem i jego odpowiedzialność. Podsumowując... do roboty Wójcie, do roboty. Pan Tobota zaskakuje czytelnika wypowiedzią o odtajnieniu dokumentów w sprawie kanalizacji. Zapewniam, że nigdy nie były one tajne, tak jak i dokumentacja techniczna, z którą każdy, kto tylko chciał, mógł się zapoznać. Projektanci byli na każdej posesji i uzgadniali przyłącza. W ubiegłym roku na mój wniosek Zarząd Województwa Podlaskiego przyznał wstępnie, na podstawie złożonej dokumentacji, ponad 8,5 mln zł na kanalizację w Mielniku. Jak przy każdych projektach, tak i w tym przypadku były zapytania z Urzędu Marszałkowskiego w celu wyjaśnienia wątpliwości, które skutecznie wyjaśnialiśmy. Śmiem twierdzić, że gdyby nie upływająca kadencja, to doprowadziłbym do podpisania, a nie zostawił tak ważną dla naszej społeczności sprawę w nieporadnych, jak się okazało, rękach. Niestety, koniec mojej kadencji spowodował, że nie zdążyłem doprowadzić do podpisania umowy na dofinansowanie kanalizacji. Wiedziałem jak skutecznie pozyskiwać środki finansowe, jak skutecznie omijać bariery i wszelki przeszkody z tym związane. Wiem również, że do połowy stycznia br. Urząd Marszałkowski oczekiwał na podjęcie ostatecznej decyzji w sprawie podpisania umowy o dofinansowanie kanalizacji w Mielniku. Miał więc nowy wójt ponad miesiąc i nic nie zrobił. I nieprawdą jest, że Gmina Mielnik w tym roku nie może pozyskać na kanalizację ani złotówki, pomimo nieskuteczności A. Toboty, Gmina Mielnik może jeszcze na przełomie marca/kwietnia br. próbować pozyskać na kanalizację ponad 11 mln zł. Ja wiem jak i gdzie, a jeśli Pan Tobota nie wie, nie umie, to powiem słowami jednego z naszych mieszkańców ,,tornister na plecy i do szkoły, tam nauczą". To Pan Adam Tobota będąc jaszcze radnym powiedział do mnie - ówczesnego wójta - że przy takim budżecie to byle osiołek potrafiłby zarządzać Gminą. I co teraz? Taki budżet się rozpadł, czy takie zarządzanie? Podsumowując chciałoby się rzec: Panie Tobota wybory się skończyły. Ja przegrałem. Pan wygrał. Kampania wyborcza się skończyła. Czas przejść do działań. Inny mieszkaniec Naszej Gminy powiedział ,,...jeśli ktoś nie umie pływać, to twierdzi, że woda jest zbyt rzadka". Więc wołam do nowego Wójta - do roboty, spełniaj chłopie obietnice, zaczekaj z ocenami poprzednika, bierz się w końcu do rzeczowych działań. Społeczeństwo patrzy i czeka. Życzę wszystkim mieszkańcom Gminy Mielnik, Redakcji i czytelnikom ,,Głosu Siemiatycz" wszystkiego co najlepsze.
Z poważaniem Eugeniusz Wichowski, były Wójt Gminy Mielnik Tokary, 2 lutego 2011
Komentarze