To była pierwsza od ogłoszenia pandemii impreza masowa w powiecie hajnowskim. Bez żadnych obostrzeń, maseczek, czy punktu szczepień. Impreza poza strefą objętą stanem wyjątkowym, więc przyjechać mogli wszyscy.
Festyn Archeologiczny w Zbuczu odbywa się w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. W tym roku, dziedzictwo z nastawieniem na kuchnię, stąd kilkanaście stoisk z potrawami przygotowanymi przez koła gospodyń wiejskich z powiatu hajnowskiego.
Badania archeologiczne prowadzone od 2004 roku, przez Dariusza Krasnodębskiego z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, potwierdziły wczesnośredniowieczną historię Zbucza. Grodzisko datuje się na koniec IX i początek X wieku. Jest to najstarszy obiekt obronny w tej części Podlasia. Znaleziska są dowodem, że oprócz funkcji militarnych, grodzisko pełniło również funkcję miejsca kultury i uroczystości.
- Gród udało nam się przygotować i zmierzyć z organizacją tego dużego przedsięwzięcia – mówił podczas otwarcia festynu Jerzy Wasiluk, wójt gminy Czyże. - Tu pojawił się nasz wielki przyjaciel w osobie pana marszałka. Wielki przyjaciel, który powiedział „kochani, wspomożemy was, przekażemy takie środki finansowe, które pozwolą zorganizować to przedsięwzięcie”. Panie marszałku, w imieniu własnym i dyrektora GOK dziękuję i kłaniamy się nisko. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wsparli w tym niełatwym przedsięwzięciu.
- Cieszę się, że mogę wspierać takie działania i zawsze tu przyjechać, bo mieszkam po sąsiedzku – powiedział Stanisław Derehajło, wicemarszałek województwa podlaskiego. - Poniekąd jest także mój festyn. Musimy zawsze pamiętać z czego się wywodzimy i dokąd chcemy zmierzać.
Jeśli grodzisko, to oczywiście średniowieczni wojowie, potyczki między nimi, stoiska prezentujące zajęcia ludzi sprzed ponad tysiąca lat. Pokazy przystojnych, średniowiecznych wojów, doskonale prowadził Piotr Zembrowski, zwany Ottar, czyli Dzik. Spotkanie z wojami, to lekcja historii na żywo. Można było poznać czym i jak walczyli, ale także co robili między pojedynkami.
Walki i życie wojów przedstawiło Bractwo Historyczne Winland z Białegostoku. Byli to jedyni wojowie podczas tegorocznego festynu.
- Festyn Archeologiczny w Zbuczu, to nasza ulubiona impreza, niemal co roku tu jesteśmy – mówi Maciej Jergieniew, historycznie Jorgsen. - Mam nadzieję, że uda się rozwijać naszą współpracę. Gdy będzie zapotrzebowanie, to my chętnie będziemy przyjeżdżać. Dobrze, że komuś chce się wykładać pieniądze i nas zamawiać. Łatwiej nam pracować, gdy od czasu do czasu zdarzy się taka impreza, coś dla młodzieży wpadnie do kieszeni, ludzie się interesują i gminy, fajnie.
Krystyna Kościewicz, fot KK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze