Reklama

Wolontariusze z granicy polsko - białoruskiej docenieni

Jak piszą organizatorzy, "to, co łączy wszystkich tegorocznych laureatów, to odwaga - ta niezbędna do działania i myślenia na rzecz wspólnoty, którą wszyscy współtworzymy. Odwaga w mówieniu i robieniu rzeczy wbrew oficjalnym narracjom i naciskom ze strony władz. Wreszcie odwaga, aby zachować się po ludzku tam, gdzie jest to konieczne

        24 października w Białowieży odbyło się wręczenie nagrody "Pontifici - Budowniczemu Mostów", przyznawanej przez KIK - Klub Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Tytuł Pontifexa 2022 w tym roku otrzymała każda osoba pomagająca na granicy polsko-białoruskiej:

        - Przyznając nagrodę "Pontifici - Budowniczemu Mostów" każdej Osobie Pomagającej przy granicy polsko-białoruskiej, Kapituła Nagrody, a z nią warszawski Klub Inteligencji Katolickiej, pragną zwrócić uwagę na bardzo konkretnego człowieka i docenić każdą z setek, a może tysięcy osób, które każdego dnia w mokrej, ciemnej i zimnej puszczy, nie zważając na warunki atmosferyczne i niezależnie od pory dnia czy nocy, poprzez konkretny gest wyciągniętej ręki zbudowały tysiące pojedynczych, a zarazem bardzo konkretnych mostów - powiedział na przyznaniu nagrody Krzysztof Byrski, członek Kapituły i członek honorowy KIK w Warszawie, dyplomata i były ambasador RP w Indiach, indolog i nauczyciel akademicki. - Są to mosty najistotniejsze i najtrwalsze, bo łączące człowieka z człowiekiem. Zaś fakt, że wyciągnięta ręka skierowana jest do bezbronnego człowieka będącego w potrzebie, dodatkowo trwale ten most scala.

Reklama

        Trzeba mieć również świadomość, że podjęcie się pomocy potrzebującym na polsko-białoruskim pograniczu, sprzeciwiając się w ten sposób wydarzeniom jakie miały i mają tam miejsce, oznacza pogodzenie się z określonymi konsekwencjami i ryzykiem. Niejednokrotnie osoby pomagające uchodźcom i migrantom doświadczały szykan i przemocy ze strony funkcjonariuszy państwa, osób trzecich czy części opinii publicznej. Bywały zatrzymywane, aresztowane, stosowano wobec nich przeszukania, stawiano im zarzuty, grożono karami więzienia, wyrzuceniem z pracy, niszczono ich mienie, a nawet nazywano "durniami" czy "zdrajcami". Zarazem osoby pomagające były też świadkami przemocy wobec tych, którym niosły pomoc.

        "Pontifici to nagroda przyznawana przez KIK co roku 24 października, w rocznicę powstania Klubu. Tytuł Pontifexa przyznawany jest "za zasługi w szerzeniu wartości dobra wspólnego, dialogu i poświęcenia na rzecz bliźnich". Te wartości bowiem zostały uznane za niezwykle ważne w doświadczeniu ludzi Klubu Inteligencji Katolickiej.

Reklama

        Do tej pory laureatami nagrody zostali m.in. Krzysztof Czyżewski, ks. Jan Kaczkowski, abp Wojciech Polak, ks. prof. Tomáš Halik czy prof. Adam Bodnar.

        Nagroda im. Aliny Margolis - Edelman

        Osoby udzielające pomocy humanitarnej na pograniczu polsko - białoruskim, dr Paulinę Bownik, lekarkę współpracującą z Grupą Granica oraz Mariusza Kurnytę (znanego pod pseudonimem "Człowiek Lasu"), 15 października uhonorowano nagrodą im. Aliny Margolis - Edelman.

        Alina Margolis-Edelman (1922-2008) była wybitną lekarką i społeczniczką, która całe swoje życie poświęciła pomocy ludziom. W okresie okupacji uczęszczała do Szkoły Pielęgniarskiej w warszawskim getcie. Przeżyła po stronie aryjskiej, by walczyć później w Powstaniu Warszawskim (została odznaczona Krzyżem Walecznych). Z ruin Warszawy wyniosła na noszach swojego późniejszego męża Marka Edelmana.

Reklama

        Nagrodę jej imienia od 2011 r. przyznaje Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Jak można przeczytać na stronie fundacji: "Kandydatami mogą być m.in.: wolontariusze lub pracownicy organizacji pozarządowych, sektora oświaty, ochrony zdrowia, opieki społecznej, wymiaru sprawiedliwości, nauczyciele, psychologowie, pedagodzy i edukatorzy, lekarze i pielęgniarki, asystenci społeczni, itp. a także organizacje pozarządowe działające na terenie Polski."

        Po odebraniu nagrody głos ze sceny zabrała dr Paulina :

Reklama

        - W dzisiejszym dniu chciałabym wspomnieć o dzieciach, które cierpią z powodu sytuacji na granicy północnej naszego kraju. Są to głównie dzieci uchodźcze, ale też i dzieci aktywistów. Dzieci, które spotykałam w lesie to głównie nastolatki w wieku 14 - 16 lat. Były i młodsze, na przykład 12 - latka z Mali, która była wypychana do Białorusi tyle razy, że straciła rachubę. W wyniku odmrożeń straciła palce. Spotykałam też i młodsze dzieci, niemal niemowlęta, dzieci z niepełnosprawnościami, dzieci, które padły ofiarą wykorzystywania seksualnego. Na skutek kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej cierpią też dzieci aktywistów. Większość wolontariuszek to kobiety, niejednokrotnie samotne matki, często matki dzieci przewlekle chorych i niepełnosprawnych. Dziękuję za nagrodę i proszę o pamięć o tych dzieciach.

        Później dodała:

Reklama

        - Wracam na Podlasie, z którego wywożą ludzi. Wracam z Łodzi, z której wywozili ludzi. Wracam z Łodzi, gdzie dano mi nagrodę po lekarce żydowskiego pochodzenia, która przeżyła Shoah, bo udawała, że nie jest Żydówką przebywając w domu ludzi, którzy wydali na śmierć dwóch małych chłopców. Dzieci nie mogły udawać. Miały ciemniejszy odcień skóry, pejsy.

        Co dzieje się osiemdziesiąt lat później? Polska policja przeszukuje samochody, szukając "obcych". Świecą nam w twarz latarkami, oceniają kolor skóry. Czasami mundurowy każe nam coś powiedzieć, żeby się upewnić, że jesteśmy Polakami. Również osiemdziesiąt lat później rządzący w moim kraju postawili mur, za którym rozgrywają się prawdziwe tragedie. Istny horror, strefa śmierci. Przemoc, gwałty, głód, tortury. Zbiorowe groby.

Reklama

        Niektórym ludziom się wydaje, że są bezpieczni, bo jest mur. W końcu wyrzuca się przez niego obcokrajowców, nie Polaków. Osobom nie będącym żydowskiego pochodzenia też się tak długo wydawało w okupowanej Polsce. W książce Aliny Margolis - Edelman pt. "Ala z "Elementarza" jest opisana historia dziewczynki, którą ktoś wyrzucił z wagonu jadącego do Auschwitz. Przeżyła. Poszła szukać pomocy. Pukała do drzwi 12 domów. W każdym z nich spotkała odmowę. W trzynastym domu wstawił się za nią syn gospodarzy, dzieciak. Schował ją w stodole pod sianem. Dziewczynka przeżyła, po wojnie wyjechała do Izraela. Po latach wróciła i szukała swoich wybawców. W dwunastu domach mówili jej "To my, to my chowaliśmy". Ale wiedziała, że to nie był żaden z nich.

        Teraz historia się powtarza, bo ona zawsze się powtarza; jest najlepszym nauczycielem, ale najwidoczniej ma coraz gorszych uczniów. Kiedyś moi koledzy z pracy, sąsiedzi, znajomi, rodzina też pewnie powiedzą "chowaliśmy", wcale niekoniecznie uchodźców. Nadejdzie też czas rozliczeń i pytań; żyjemy w czasach pogardy. Dopiero się rozpoczęły.

Reklama

        Dr Bownik zaprasza do kontaktu (via FB) wszystkie medyczne i niemedyczne osoby chętne do pracy na polsko-białoruskim pograniczu:

        - Piszcie do mnie na priv. Pomóżcie, plis. Uchodźcy są głodni, przechodzą dziesiątkami i setkami, nasze służby są w stosunku do nich coraz bardziej brutalne, a my nie dajemy rady. Pisze to jeden dzień po powrocie z Łodzi, w imieniu osób, które urabiają sobie ręce po łokcie w niesieniu pomocy humanitarnej.

        Pani Paulina w maju tego roku otrzymała również nagrodę im. Marka Edelmana.

Reklama

        Nagroda ks. Tischnera

        Nagroda im. Ks. Józefa Tischnera w kategorii "działalność społeczna" również trafiła do Grupy Granica i Klubu Inteligencji Katolickiej.

        Jak piszą organizatorzy, "to, co łączy wszystkich tegorocznych laureatów, to odwaga - ta niezbędna do działania i myślenia na rzecz wspólnoty, którą wszyscy współtworzymy. Odwaga w mówieniu i robieniu rzeczy wbrew oficjalnym narracjom i naciskom ze strony władz. Wreszcie odwaga, aby zachować się po ludzku tam, gdzie jest to konieczne".

Reklama

        Na stronie poświęconej nagrodzie im. Ks. Józefa Tischnera przeczytać można, że "przyznawana jest nieprzerwanie od 2001 roku wybitnym intelektualist(k)om, publicyst(k)om i działacz(k)om społecznym, którzy/re wcielają w życie wartości bliskie księdzu Józefowi Tischnerowi. Promuje sposób myślenia i postawy, łączące intelektualną rzetelność, odwagę i wrażliwość na drugiego człowieka. Stwarza niepowtarzalną okazję, żeby pokazać jedność myślenia według wartości i empatii, bliskość intelektualnego wysiłku i codziennego praktykowania dobra".

        - Otrzymanie nagrody im. Ks. Józefa Tischnera przez Grupę Granica to jasny sygnał, że pomaganie jest legalne, a to przemoc jest przestępstwem. Jest to także dobra okazja, by przypomnieć szerszemu gronu, że kryzys humanitarny na pograniczu polsko-białoruskim trwa już ponad rok i spodziewamy się, że będzie trwał dalej. Nieodpowiedzialna i antyuchodźcza polityka rządzących oraz podległych im służb i mediów sprawia, że udzielanie pomocy medycznej i humanitarnej osobom uchodźczym w polskich lasach jest działaniem nie tylko wyczerpującym, ale także i narażonym na ryzyko. Pomoc jest stale kryminalizowana, zaś przez media publiczne przetaczają się kolejne fale nagonki na aktywistki i aktywistów ratujących ludzkie zdrowie i życie tam, gdzie państwo celowo wybiera krzywdę i łamanie prawa zamiast udzielenie wsparcia - czytamy na profilu Grupy Granica. - Dedykujemy tę nagrodę wszystkim tym, którzy nie godzą się na systemową opresję i nie boją się wyciągnąć pomocnej dłoni do osób, które los zmusił do tułaczki i poszukiwania bezpieczeństwa poza swoimi ojczyznami. Staramy się często przypominać, że bardzo wiele osób szukających pomocy na terenie Polski i Unii Europejskiej ucieka przed konfliktami zbrojnymi, wojnami domowymi, represjami politycznymi, a także wszelkiego rodzaju klęskami naturalnymi, w tym przed klęską głodową. Naszym moralnym obowiązkiem jest im pomóc. Odwracanie wzroku od ludzkiej tragedii, także na pograniczu polsko-białoruskim, jest równoznaczne z daniem przyzwolenia władzy na dalsze szczucie na osoby uchodźcze i na dalsze krzywdzenie tych, którzy szukają bezpiecznego i godnego życia dla siebie i swoich bliskich.

Reklama

        Kapituła Nagrody wskazała na szczególną rolę obu organizacji w pomocy uchodźcom na polsko-białoruskiej granicy:

        - Grupa Granica i współpracujący z nią wolontariusze warszawskiego KIK-u przypomnieli, że prawdziwa solidarność nie dzieli bliźnich na swoich i obcych - podkreślali członkowie jury.

        Gala wręczenia nagrody odbędzie się 24 listopada w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie.

        Wezwań coraz więcej...

        Jak informuje Grupa Granica w okresie 7-13 października z prośbą o pomoc do wolontariuszy zgłosiło się 141 osób:

        - Skala kryzysu humanitarnego jest jednak znacznie wyższa, a ludzie zgłaszają się m.in. do Fundacji Ocalenie oraz innych, oddolnie działających inicjatyw. W poniższym sprawozdaniu piszemy o rodzaju udzielonej pomocy, oraz ogólnej sytuacji związanej z kryzysem humanitarnym na pograniczu polsko-białoruskim.

        Udało nam się dotrzeć z pomocą humanitarną i medyczną do 87 osób, z czego 10 wymagało pomocy medycznej. Dostarczyliśmy między innymi wodę, jedzenie, ubrania i podstawowe pakiety pozwalające przetrwać. Wspierane przez nas osoby były w różnym wieku i pochodziły z różnych krajów. Łączyło je jedno - przymus migracji z kraju objętego konfliktem i doświadczenie uchodźstwa w poszukiwaniu lepszych perspektyw i bezpieczeństwa. Większość była wycieńczona i doświadczyła przemocy ze strony służb białoruskich. Zgłosiła się do nas m.in. grupa sześciu osób, która przez 15 dni błąkała się po lesie. Wszyscy byli zmarznięci, głodni, z opuchniętymi kończynami. Osoby udzielające pomocy humanitarnej spotkały je w stanie wycieńczenia, bez butów… Każda osoba otrzymała jedzenie, wodę, ubrania oraz podstawową pomoc medyczną, a dwojgu udzielono pomocy specjalistycznej. (...)

        W opisywanym tygodniu otrzymaliśmy 32 zgłoszenia różnych przypadków przemocy, m.in. bicia, lżenia, kradzieży, zastraszania, ograniczania wolności przez służby obu państw. Przemoc ma czasem formę bezpośrednią, której osoby uchodźcze doświadczają z rąk funkcjonariuszy obu państw. Samo pozostawienie kogoś na mrozie, bez jedzenia, wody i możliwości uzyskania bezpiecznej pomocy medycznej może też stanowić zagrożenie zdrowia, a czasami i życia. W ostatnim tygodniu spotykaliśmy osoby ze zwichniętymi kończynami, trzęsące się z bólu, przemoczone i głodne. Przykładem systemowej przemocy jest też każda wywózka. Pozorna legalizacja wywózek stanowi próbę legitymizacji bezprawnej przemocy.

        W opisywanym okresie odebraliśmy informację o zaginięciu 6 osób. Mamy nadzieję, że żyją, zwłaszcza że warunki pogodowe na Podlasiu są złe - w nocy temperatura sięga ujemnych wartości. Z naszej perspektywy każda informacja o kolejnej osobie zaginionej to obawa przed kolejną ofiarą śmiertelną kryzysu humanitarnego. (...)

        W opisywanych dniach doszło do 27 udokumentowanych i niezgodnych z prawem wywózek. Zazwyczaj towarzyszą im poniżanie, bicie i przemoc. Efektem każdej wywózki jest również narażanie na tortury, poprzez zawracanie do kraju, w którym osobom migrującym grozi niebezpieczeństwo. Białoruś, zarządzana przez reżim, wykorzystuje sytuację osób uciekających z krajów objętych konfliktami, jednocześnie poddając osoby skrajnym formom przemocy.

        Kolejny raport Grupy Granica z tygodnia pomiędzy 14 a 20 października:

        - O pomoc zwróciło się 80 osób. (...) Udało nam się dotrzeć z pomocą humanitarną i medyczną do 43 osób, z czego 7 wymagało pomocy medycznej. Dostarczyliśmy między innymi wodę, jedzenie, ubrania i podstawowe pakiety pozwalające przetrwać. Wspierane przez nas osoby były w różnym wieku i pochodziły z różnych krajów objętych konfliktami. W omawianym tygodniu najwięcej osób uciekało z Jemenu, Erytrei, Kamerunu, Wybrzeża Kości Słoniowej, Kongo, Sudanu.(...)

        W opisywanym tygodniu otrzymaliśmy informacje o 3 udokumentowanych przypadkach przemocy. (...) o zaginięciu 1 osoby. Na przestrzeni ostatnich 13 miesięcy otrzymaliśmy 167 zgłoszeń odnośnie zaginięć na pograniczu. Łącznie poszukiwanych osób było 239, z czego udało się odnaleźć 54. Pozostałe dalej są zaginione. (...) W opisywanych dniach doszło do aż 72 udokumentowanych i niezgodnych z prawem wywózek.

        Jak wygląda sytuacja po 4 miesiącach od zniesienia strefy? Raport Grupy Granica: https://www.hfhr.pl/grupa-granica-podsumowanie-dzialan-lipiec-pazdziernik-2022/?fbclid=IwAR3M0xZwe5b4H1iMmOCV66Ro2F5VrIUaMXvP3xRZRbIj4GJ-KncwlMy_w6M

        Prób przekroczeń - również

        Tymczasem funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej 19 października ujawnili 69 osób usiłujących nielegalnie przekroczyć polsko - białoruską granicę.

        - Zdarzenia odnotowane zostały na odcinkach służbowej odpowiedzialności aż 9 Placówek SG: Mielnik, Czeremcha, Dubicze Cerkiewne, Białowieża, Narewka, Bobrowniki, Płaska, Lipsk i Michałowo. W rejonie Narewki cudzoziemcy usiłowali pokonać barierę górą, a okolicach Płaskiej podkopem - próby te zostały udaremnione. Migranci, którzy próbowali nielegalnie przekroczyć granicę naszego państwa pochodzili z Afganistanu, Syrii, Egiptu, Jemenu, Iraku, Iranu, Nigerii, Demokratycznej Republiki Konga, Somalii, Erytrei, Turcji i Sudanu.

        Dzień później granicę nielegalnie próbowało przekroczyć 66 migrantów. Wśród zatrzymanych obcokrajowców byli obywatele: Egiptu, Jemenu, Syrii, Afganistanu, Turcji, Somalii, Ghany i Sudanu.

        - Usiłowali oni nielegalnie przedostać się na terytorium naszego kraju na odcinkach granicy ochranianych przez Placówki SG w Lipsku, Dubiczach Cerkiewnych, Białowieży, Michałowie, Krynkach, Czeremsze i Mielniku. W okolicach Michałowa migranci, aby dostać się na terytorium Polski przeprawili się między innymi przez rzekę graniczną Świsłocz. Natomiast w rejonie Czeremchy grupa Jemeńczyków usiłowała pokonać barierę wykorzystując drabinę.

        W dniach 21-23 października ujawniono 219 cudzoziemców. Kilka grup migrantów, po zauważeniu ich przez polskie patrole, oddaliło się na Białoruś.

        - Weekend niespokojny był praktycznie na całym odcinku granicy z Białorusią ochranianym przez Podlaski Oddział Straży Granicznej. Interwencje prowadzili funkcjonariusze aż z 12 placówek SG - od Mielnika po Płaską. Najwięcej prób nielegalnego przekroczenia granicy - 96, miało miejsce w piątek. W sobotę było ich 51, a w niedziele 72. Cudzoziemcy usiłowali forsować istniejącą barierę techniczną przy wykorzystaniu drabin i próbując dokonywać podkopów. W rejonie Bobrownik i Krynek migranci dostali się do naszego kraju pokonując rzekę graniczną Świsłocz, a w okolicach Białowieży rzekę Przewłokę. Dwie osoby wykorzystując ponton próbowały też wpłynąć do Polski Kanałem Augustowskim. Cudzoziemcy ujawnieni w trakcie weekendu pochodzili z wielu rejonów świata, oka-zali się obywatelami Egiptu, Syrii, Afganistanu, Iranu, Jemenu, Tadżykistanu, Kamerunu, Ghany, Turcji, Sri Lanki, Togo, Senegalu, Kongo i Somalii - informuje mjr Katarzyna Zdanowicz, rzecznik POSG.

        27 października aż 130 cudzoziemców m.in. z Iraku, Egiptu, Turcji, Afganistanu, Syrii i Sudanu usiłowało nielegalnie przedostać się z Białorusi do Polski. Zatrzymano też kolejnych dwóch kurierów przewożących 9 cudzoziemców. Zdarzenia miały miejsce na odcinkach placówek SG m.in. w Narewce, Białowieży, Dubiczach Cerkiewnych, Czeremsze i Mielniku. W miejscowości Radziwiłłówka funkcjonariusze z Placówki SG w Mielniku wspólnie z policją zatrzymali obywatela Ukrainy, który podróżował z 3 cudzoziemcami (2 obywatelami Iraku i 1 Egiptu).

        Od 28 do 30 października ujawniono 281 cudzoziemców usiłujących przedostać się na terytorium Polski. 126 prób miało miejsce w sobotę, w piątek – 76, w niedzielę – 79. Cudzoziemcy pochodzili zarówno z krajów afrykańskich, jak i bliskowschodnich. To obywatele aż 18 państw: Afganistanu, Wybrzeża Kości Słoniowej, Kamerunu, Syrii, Egiptu, Jemenu, Kongo, Maroka, Kurdystanu, Nigerii, Etiopii, Iraku, Turcji, Iranu, Tadżykistanu, Komorów, Somalii i Sudanu.

        W rejonie Mielnika, Krynek, Bobrownik i Michałowa zatrzymano 6 kurierów. Obywatele Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Polski usiłowali przewieźć 36 osób, które nielegalnie przekroczyły polsko-białoruską granicę.

        Od 31 października do 1 listopada 272 cudzoziemców próbowało przedostać się do Polski. Kilka grup migrantów, gdy zostały zauważone przez polskie patrole, wycofało się na Białoruś. 1 listopada najwięcej osób usiłujących nielegalnie przekroczyć granicę ujęto w rejonie Mielnika, 31 października 43 osoby zostały zatrzymane w okolicy Narewki. Na odcinkach placówek SG w Bobrownikach i Krynkach migranci dostali się do naszego kraju pokonując rzekę Świsłocz, wykorzystując do tego między innymi kamizelki ratunkowe. Funkcjonariusze z placówki SG w Płaskiej ujawnili też 14 cudzoziemców, którzy wpłynęli do Polski Kanałem Augustowskim. Zatrzymani cudzoziemcy to obywatele Egiptu, Syrii, Afganistanu, Iranu, Jemenu, Iraku, Maroka, Kamerunu, Togo, Komorów, Konga, Sudanu i Turcji.

        W październiku br. odnotowano 2.539 prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy. W analogicznym okresie, w 2021 roku takich prób było 17.454.

        W miniony weekend funkcjonariusze POSG zatrzymali w sumie 10 kurierów, którzy w sumie przewozili 43 nielegalnych migrantów. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze z placówek SG w Białowieży, Krynkach, Bobrownikach i Michałowie. W działaniach tych wspierali ich również policjanci.

        W tym roku POSG zatrzymała już w sumie 379 pomocników i organizatorów w nielegalnym przekroczeniu granicy polsko - białoruskiej (243) i polsko - litewskiej (128).

        Anna Kondraciuk, fot. KiK i Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama