Po kilku miesiącach wyjaśniania sprawy wójt Dziadkowic został w siemiatyckim sądzie skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sędzia uznał również, że nie może pełnić przez 2 lata funkcji wójta gminy, bowiem działał w celu uzyskania korzyści majątkowej. Wójt nadal nie przyznaje się do zarzucanych przez prokuraturę czynów.
Wójt Dziadkowic oskarżony był o to, że w okresie od 2004 roku do końca grudnia 2006 roku wykorzystał do celów związanych z obsługa urzędu w Dziadkowicach, w tym do wyjazdów służbowych oraz do dowożenia dzieci na zawody sportowe, samochód VW Transporter przekazany przez Komendę Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Siemiatyczach. Według śledczych tym też samochodem wójt jeździł na studia do Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku, wykorzystując paliwo zakupione z budżetu urzędu gminy. Według prokuratury wykorzystywał też do prywatnych celów ciągnik marki Ursus należący do Gminnego Zakładu Usług Komunalnych w Dziadkowicach.
Sprawa w siemiatyckim sądzie toczyła się od września ubiegłego roku. W mowie końcowej prokurator zażądał dla wójta kary: 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, zakazu pełnienia funkcji wójta na 2 lata i grzywny. Reprezentujący oskarżonego białostocki adwokat Leszek Kudrycki apelował do sądu o uniewinnienie swojego klienta.
Wyrok jest nieprawomocny. Wiadomo, że adwokat wójta odwoła się od orzeczenia i skieruje apelację do Sądu Okręgowego w Białymstoku.
Więcej w wydaniu papierowym naszej gazety.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze