Po raz dziewiąty, a po raz drugi do Mielnika zjechali się pasjonaci wczesnośredniowiecznego rycerstwa i tej kultury, by uczestniczyć w Zlocie Wojowników, Słowian, Bałtów i Wikingów.
Pokazać publiczności coś z życia ówczesnych ludzi, jednocześnie na trzy dni zapomnieć o współczesnym życiu i oddać się swojej pasji. No, może uczestnicy zlotu całkowicie nie zapomnieli o współczesności, bo niektórzy nocowali na kwaterach, a najczęściej – poza obozowiskiem – można było ich spotkać w Archelanie, jednak jak powiedział nam Maciej Tomaszczyk z Cieszyna, uczestnik zlotu, pozostawienie komórki i laptopa w samochodzie pozwala beztrosko spędzić dzień. W imprezie uczestniczyło ok. 80 pasjonatów, z różnych regionów Polski, niektórzy byli w Mielniku drugi raz.
- Spotkanie z przyjaciółmi i oddanie się swojej pasji w stu procentach wynagradza kilkanaście godzin jazdy samochodem. Szkoda, że człowiek nie zawsze ma czas na podobne zloty w innych częściach kraju – powiedział wspomniany Maciej Tomaszczyk.
- Geneza tych zlotów związana jest z Drohiczynem i karczmą „Stara Baśń”, jednak teraz zbieramy się w Mielniku. Nie ważne gdzie się rozbijemy i tak zawsze mamy jakieś grono publiki i miłośników historii. Wszystko robimy po to, żeby ludzie tą historią interesowali się, żeby coś im pokazać, zabrać ich na chwilę od codzienności. Można tu nie tylko zobaczyć jak wyglądało średniowieczne życie, ale też w nim uczestniczyć. To żywa lekcja historii. Fajnie, że zlot się rozrasta, fajnie że jest na to zapotrzebowanie – powiedział Andrzej Głębicki, główny organizator i pomysłodawca zlotów.
Podobnie jak podczas poprzednich edycji można było odwiedzić m.in. kowala, bartnika, rybaka, garncarza, zielarkę, szewca. Zapoznać się z wytworami wczesnośredniowiecznego rzemiosła, posłuchać danej muzyki, nabyć pamiątki. Nie zabrakło widowiskowych turniejów rycerskich, inscenizacji pojedynków i bitew, którym towarzyszył chrzęst zbroi i oręża. Można było sprawdzić się w strzelaniu z łuku, rzucie oszczepem albo toporem, również w grach i zabawach średniowiecznych. Była inscenizacja Nocy Kupały i teatr ognia.
Współorganizatorem zlotu był GOKSiR Mielnik.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK i NG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze