Reklama

Święto koni w Jesionówce

01/08/2004 22:27
Około trzy tysięcy ludzi było na I Wystawie Koni Hodowlanych Powiatu Siemiatycze 11 lipca br. w Jasionówce gm. Dziadkowice. Wystawa odbywała się na terenach należących do Marii i Krzysztofa Tołwińskich. Poprzedziła ją msza o godzinie 10.00, a o godzinie 11.15 wystawę otworzył starosta Jan Zalewski. Imprezę wzbogacały stoiska twórców ludowych, firm z naszego regionu, głównie branży spożywczej, a także zespoły folklorystyczne.

          Jednak większość przybyłych kierowała swe kroki w stronę boksów w których znajdowały się konie różnej rasy. Okazuje się, że koń nie odszedł w zapomnienie, a w naszym powiecie jest wielu ludzi, którzy zajmują się hodowlą koni. Oni nie pozwalają zaniknąć tradycji hodowli, tak bardzo związanego z polską tradycją zwierzęcia.

          - Piękna rzecz - powiedział wójt gminy Dziadkowice Marian Skomorowski, - mam nadzieję, że tak będzie co roku. Obecność tylu ludzi świadczy, że takie imprezy są potrzebne. - Oczywiście jest sens robienia takich wystaw - powiedział starosta Jan Zalewski. - Mobilizują one hodowców do rozwijania hodowli. Są potężna promocją gminy i powiatu. To pierwsza taka impreza, jak widać udana. Uważam ten pomysł za trafny.

          - Na południu województwa nie było większej lokalnej imprezy - dodał marszałek Sejmiku Podlaskiego Krzysztof Tołwiński, - a stać na to było mnie, powiat, gminę bo to swoista promocja. Trzeba jasno powiedzieć, że po tylu latach zakłamania, prawdą jest, ze zaścianki szlacheckie były ośrodkami kultury, patriotyzmu. Chciałem więc wskrzesić 350 lat rodzinnej tradycji Zaścianku Szlacheckiego Jasionówka. Obecny na wystawie poseł Marek Sawicki dodał: - Co prawda pochodzę zza miedzy, czyli z Sokołowa Podlaskiego, ale cieszę się, że wreszcie coś się w tych stronach ruszyło. Taka impreza oprócz akcentów patriotycznych, każe zwrócić uwagę, że hodowla koni jest potrzebna opłacalna. Przecież na zachodzie Europy jest dużo odbiorców i to my powinniśmy zapełnić ten rynek.

          Swoje konie prezentowali min: Walentyn Romaniuk z Bacik Bliższych: - Mamy siedem koni, to raczej hobby, ale są chętni na kupno, tak pod wierzch jak i pociągowych. Sławomir Remiszewski z Sytek, Mirosław Stępniak z Augustynki, Eugeniusz Łukjaniuk z Sobiatyna, Romuald Morzy z Bacik Bliższych, Antoni Jarmuchowicz z Makark, Tomasz Piotrowski z Wojeńca, Stanisław Moczulski z Zerów Pilaków, Ignacy Senczyno z kol. Drohiczyn, Waldemar Zdzichowski z Krakówek Zdzichów, Jerzy Guc z Żurobic, Antoni Arciszuk z Minczewa, Maria Tołwińska z Jasionówki, Bogdan Skalimowski z Grodziska, Marian Łuniewski z Leszczki Dużej, Aleksander Drobotko z Czarnej Średniej i Stanisław Jadczuk z Augustynki. Około godziny 14.00 rozpoczęły się pokazy woltyżerki, zaprzęgów konnych, jazdy w siodle. Widzowie mogli wziąć udział nagradzając najlepsze według uznania konie. Imprezę zakończyła "Biesiada pod Jodłami".

          Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz,  fot , JP,  JSW

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama