11 maja po południu wiosenne zwyczaje w wersji białoruskiej zaprezentowano w Syczach w gm. Nurzec Stacja.
W wielu kulturach świata występują podobne obrzędy, podobne zwyczaje. Wiosenne święcenie pól, wiosenne kolędowanie młodzieży w Wielkanoc i po niej - odwiedzanie gospodarzy i składanie im życzeń. Zwyczaj obdarowywania się upominkami w Wielkanoc. Wiosenne śpiewy o miłości, pieśni zalotne, nieraz przy akompaniamencie instrumentów. Konopielka, ohulki, rohulki, wołoczebniki, wołoczebne. Podobnie na Podlasiu, Mazowszu, Polesiu, Wileńszczyźnie. Podobnie u Polaków i Białorusinów, u katolików i prawosławnych.
11 maja po południu wiosenne zwyczaje w wersji białoruskiej zaprezentowano w Syczach w gm. Nurzec Stacja. Organizatorami byli: Gminny Ośrodek Upowszechniania Kultury w Nurcu Stacji, Stowarzyszenie Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach i Rada Sołecka Sycz.
Przy krzyżach na końcu wsi spotkali się mieszkańcy Sycz i okolicznych wsi, ich goście, zespoły Żemerwa i Osoczniki ze Studziwód, zespół Kasary z Warszawy i pewien Białorusin, z Hanoweru, który przyjechał specjalnie na spotkanie w Syczach, by dokumentować folklor pogranicza.
Wszyscy przeszli następnie na pola za wsią. Na czele szedł Doroteusz Fionik z korowajem upieczonym przez Antoninę Gruszewską z Zabłocia. Niesiono ikonę św. Jerzego, gliniane naczynie ze skorupkami wielkanocnych jaj i wodę do poświęcenia. Skorupki zakopano w czterech rogach pola. Wybrano bardzo, bardzo długie pole. Trwało to długo, jednak nikt się nie nudził. Cień, słońce, spotkanie ze znajomymi, śpiew ptaków i śpiew zespołu Kasary. Potem, już na drugim polu, wywróżono urodzaj, taczano korowaja po ziemi. Doroteusz Fionik z Muzeum w Studziwodach turlał się w zielonym zbożu. Kolejny to zwyczaj, znany na całym świecie. Podzielono się korowajem. Kolejnym etapem było spotkanie na mostku. Tam były tańce. Potem korowód wołoczebników zatrzymał się kilka razy przy domach w Syczach, składając życzenia i śpiewając ich mieszkańcom.
Zakończono pod świetlicą w Syczach występami zespołów, posiłkiem i ogniskiem, które przygotował Marcin Korniluk, dyrektor GOUK, który czuwał też nad całością.
jsw, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze