Tysiące gospodarstw bez prądu, niekiedy przez kilka dni. Zerwane linie telefoniczne, zablokowane drogi, hektary połamanych lasów, pozrywane dachy. Na szczęście bez ofiar w ludziach.
29 czerwca Podlaskie nawiedziła kilkuminutowa wichura. Strażacy i energetycy mieli pełne ręce roboty przez kilka dni, i to po obu stronach Bugu.
Do zerwanych dachów, powalonych drzew tarasujących drogi, strażacy w powiecie siemiatyckim wyjeżdżali 52 razy. W sumie w akcjach udział wzięło 59 zastępów i 246 strażaków.
W powiecie bielskim było podobnie. Do 51 zdarzeń, wyjeżdżały 22 zastępy i 150 strażaków.
Interwencje w powiecie łosickim dotyczyły usuwania powalonych drzewa, oraz połamanych gałęzi z ulic i budynków. Wiatr uszkodził 20 domów, 12 budynków gospodarczych, najwięcej w gminie Platerów i Sarnaki. W zdarzeniach odnotowano straty na sumę ok. 607.000 zł.
W powiecie hajnowskim do zdarzeń związanych z wiatrami strażacy wyjeżdżali 17 razy, 12 zastępów, 96 strażaków.
W powiece wysokomazowieckim - `15 zdarzeń, w których wzięły udział łącznie 23 zastępy i 123 strażaków.
Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, MF, fot JP i czytelnicy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze