Reklama

Wiatrak - pożar od lampek?

25/08/2006 17:05
14 sierpnia około godziny 20.00 ogień na dachu wiatraka stojącego przy wjeździe do Siemiatycz od strony Siedlec zauważyli mieszkańcy domu znajdującego się po przeciwnej stronie ulicy.


          - Najpierw była smużka dymu na dachu, potem pojawił się płomień. Zaczęliśmy dzwonić do straży, ale akurat zaraz pojawiły się ich wozy.
Więcej widziała mieszkanka Siemiatycz, która przyszła do koleżanki mieszkającej w domu sąsiadującym z wiatrakiem:
          - Zauważyłam płomień na górze, potem iskry. Po chwili spadł na ziemię iskrzący kabel. Szybko wyłączyliśmy prąd w domu, bo chyba jest połączenie kablami pomiędzy tymi budynkami.

          Płomień szybko objął cały dach wiatraka. Energiczne działania strażaków zapobiegły spaleniu całości budowli:
          - W akcji ratowniczej brały udział 2 ciężkie wozy gaśnicze i wóz z podnośnikiem z JRG Siemiatycze oraz wóz OSP Słochy Annopolskie. Akcja wraz z dogaszaniem trwała ok. 4 godzin. Uczestniczyło w niej 20 strażaków. Spalił się dach, dwie górne kondygnacje wewnątrz i nadpaleniu uległy skrzydła wiatraka. Uratowano dwie dolne kondygnacje i zewnętrzne ściany - powiedział rzecznik siemiatyckiej straży Tadeusz Bujno.

          Co mogło być przyczyną powstania pożaru? Prawdopodobne zwarcie w instalacji elektrycznej:           - Kierowca przejeżdżającego auta powiadomił policję o widocznym iskrzeniu lampek na skrzydle wiatraka. Zapewne to spowodowało powstanie pożaru - powiedział rzecznik policji w Siemiatyczach Romuald Leoniuk.
          Jeżeli to było zwarcie, to rodzi się pytanie, kto był wykonawcą tego remontu, a w szczególności instalacji elektrycznej?

          Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama