Mimo ubiegłorocznych zapewnień burmistrza ulica Wysoka nie będzie remontowana w tym roku. Miasto zwala winę na powiat, a powiat na burmistrza.
W czwartek, 25 lutego, w urzędzie miasta radni spotkali się z wicestarostą Mikołajem Manturem, by dowiedzieć się, dlaczego w tym roku nie będzie gruntownie remontowana ulica Wysoka. W ubiegłym roku burmistrz Zbigniew Radomski wielokrotnie zapewniał radnych, że taka inwestycja będzie realizowana w 2010 roku. W spotkaniu uczestniczył Stanisław Fleks - zastępca burmistrza i Henryk Czmut - dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Siemiatyczach. - Rozmowy ze starostwem dotyczące remontu ulicy Wysokiej rozpoczęły się w lutym 2008 roku. Miało to być realizowane z tego samego unijnego programu, z którego przebudowano ulicę Drohiczyńską - mówił burmistrz Stanisław Fleks. - Z naszej strony podpisane porozumienia ze starostwem dotyczyły przebudowy całej ulicy Wysokiej. Nikt nas nie informował, że przebudowa ulicy Wysokiej będzie dotyczyła tylko odcinka za Cyganami w stronę Grabarki. Byliśmy pewni, że przebudowa będzie od ronda Solidarności w górę ulicy. - Faktycznie planowaliśmy przeprowadzenie gruntownego remontu całej ulicy Wysokiej. Mieliśmy wykonaną dokumentację na część drogową i kanał deszczowy - mówił starosta Mikołaj Mantur. - Jednak w 2008 roku zaczęły do nas napływać dokumenty i informacje, że miasto zamierza wykonać przebudowę sieci kanalizacyjnej w tej ulicy. W związku z tym, że takie były miejskie plany, to zmuszeni byliśmy, by odcinek od ronda do osiedla wyłączyć z całego projektu. Nie można przecież wybudować nowej nawierzchni asfaltowej, a później miasto zniszczyłoby ją podczas przebudowy kanalizacji. Dopiero w 2009 roku miasto poinformowało nas, że przebudowa kanalizacji w tej ulicy jest już niepotrzebna. Nie rozumiemy skąd nagła zmiana decyzji w sprawie kanalizacji. Niestety było już za późno na zmianę złożonego wniosku o dofinansowanie unijnymi pieniędzmi. Dlatego w tym roku raczej nie ma szans, by doszło do przebudowy ulicy Wysokiej na odcinku od ronda „Solidarności”. - Burmistrz został wprowadzony w błąd, gdyż cały czas myślał, że porozumienie dotyczące dofinansowania inwestycji zostało podpisane na odcinek od ronda w górę - odpowiadał burmistrz Fleks. - Przyznajemy, że nie dopilnowaliśmy, by na mapie szczegółowo określić, który dokładnie odcinek ulicy Wysokiej miasto dofinansuje. - Nikt nikogo tutaj nie miał zamiaru oszukać i tego nie zrobiliśmy - ripostował starosta Mantur. - Podpisując porozumienie byliście państwo świadomi na jaki odcinek drogi zostaną przeznaczone pieniądze. Nie trzeba było zaczynać tematu konieczności przebudowy kanalizacji i nowy asfalt byłby na ulicy Wysokiej.
Asfalt za miastem - Dla mnie niepokojące jest to, że władze miasta i powiatu nie potrafią się dogadać w sprawie przebudowy ulicy Wysokiej - mówił radny Eugeniusz Mudel. - Wbrew zapewnieniom burmistrza Radomskiego okazuje się, że to ja miałem rację, kiedy mówiłem, że remont ulicy Wysokiej nie będzie zrobiony w 2010 roku. Teraz będzie leżał asfalt, ale w polu za miastem, a Wysoka od ronda będzie nadal dziurawa jak szwajcarski ser. Odpowiedzialność za to ponosi burmistrz i starostwo. - Widać, że brak jest koordynacji działań miasta i powiatu. Może potrzeba wybudować specjalną linię telefoniczną pomiędzy tymi urzędami, by mogły wzajemnie się informować - mówił radny Krzysztof Osmólski. - Fakt jest taki, że ta ulica pozostanie pełna dziur. Niech władze miasta i powiatu ponownie się spotkają i rozwiążą problem ulicy Wysokiej, gdyż mieszkańców nie obchodzi kto i o czym w czas nie poinformował. Mieszkańcy oczekują normalnej nawierzchni asfaltowej.
Stan „nawierzchni” ulicy Wysokiej można określić jako tragiczny. Kolejne pieniądze zostaną bezsensownie wydane na łatanie dziur. Pozostaje zmienić nazwę z Wysokiej na Dziurawą lub Kraterową.
Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze