Reklama

Tragiczna pielgrzymka. Probosz parafii w Niemojkach wśród poszkodowanych

Ks. Leszek Hryciuk, proboszcz parafii Niemojki jest jedną z osób poszkodowanych w sobotnim wypadku autokarowym w Chorwacji. Jego stan jest stabilny. Ks. Leszek przebywa w szpitalu w Zagrzebiu. W niedziele miał operowaną lewą rękę.

       Niewiele pamięta, bo jak mówił dziennikarzom - wszyscy spali. Usłyszeli tylko trzask pobocza, który ich obudził. A potem wydarzenia potoczyły się bardzo szybko: - Wyszedłem, można powiedzieć bez szwanku, bo siedziałem bardziej z tyłu. Autobus wpadł do pobocza z prawej strony i ci, którzy byli z przodu to ich właściwie przygniotło tymi, którzy byli z tyłu.

       Nie odniósł poważnych obrażeń. - Tak naprawdę mam tylko złamaną rękę, ale jestem cały taki obity, mięśnie naderwane i trudno się poruszać. No trzeba po prostu dojść do siebie.

Reklama

      Wierni z parafii Niemojki już w sobotę modlili się za zdrowie swojego proboszcza. Poprosili jednego kapłanów z sąsiedniej parafii, żeby sprawował mszę.

      Wśród poszkodowanych był również ks. Grzegorz Radziszewski, wikariusz parafii św. Jana Bosko w Sokołowie Podlaskim i cztery nauczycielki z tego miasta. Trzy z nich powróciły do kraju. Jedna nadal znajduje się w chorwackim szpitalu. Jak mówił ks. Stanisław Stachal, proboszcz parafii, jeszcze do wieczora w sobotę, nie wiedział czy ks. Grzegorz żyje: - Wieczorem poinformowano mnie, że jednak żyje. Jest w jednym ze szpitali, jego stan jest bardzo ciężki.

Reklama

      Podczas niedzielnej mszy wierni zebrali się na modlitwie w intencji ofiar i poszkodowanych w wypadku polskich pielgrzymów w Chorwacji. Niestety, 8 sierpnia parafia poinformowała o śmierci księdza.

      Nad ranem 6 sierpnia, na autostradzie A4 w pobliżu miejscowości Podvorec na Chorwacji, jadący w kierunku Zagrzebia polski autokar zjechał z drogi i wpadł do rowu. Trafił w wybetonowany rów. Autokar wbił się przodem, jego góra przełamała się. Przewoził pielgrzymów podróżujących z Polski do sanktuarium maryjnego w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Według informacji polskiego MSZ, na pokładzie autokaru było dwóch kierowców i 42 pielgrzymów, głównie z Sokołowa Podlaskiego, Jedlni koło Radomia (woj. mazowieckie) i z Konina (woj. wielkopolskie).

Reklama

      Śmierć na miejscu poniosło 12 osób. Ranne zostały 32 osoby, a stan 19 z nich określono jako ciężki. Niestety, 8 sierpnia liczba ofiar śmiertelnych zwiększyła się o kolejne 2 osoby, które zmarły w szpitalach.

     Do końca tygodnia 14 rannych ma wrócić już do Polski.

    (opr. ak) fot. Ivan Agnezovic (PAP, PAP/EPA/) , fot. Jurica Galoic (PIXSELL, Xinhua News, East News)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama