Nadszedł czas do przeciwstawienia się Strategicznym Działaniom Prawnym przeciwko Aktywności Obywatelskiej
Obszerne fragmenty komentarza Komisarza Praw Człowieka Rady Europy Dunji Mijatović - Strasburg, 27 października 2020 r.
„Wolność słowa jest w Europie prawem cenionym. W niektórych krajach jednak różni ludzie bogaci i potężni posługują się pokrętnymi pozwami sądowymi, aby cenzurować, nękać i w efekcie tłumić krytykę.
Problem ten istnieje od dawna ale w ostatnich miesiącach jego skala wzrosła. Dziennikarze, działacze i grupy poparcia stanowią wybrane cele tych tzw. Strategicznych Działań Prawnych przeciwko Aktywności Obywatelskiej (ang. SLAPPs.).
W czasie, kiedy została zamordowana dziennikarka śledcza Daphne Caruana Galizia, na Malcie przeciwko niej toczyło się już ponad 40 pozwów cywilnych i karnych o zniesławienie. Niektórych z nich toczyły się nawet po jej śmierci - przeciwko jej rodzinie. W sierpniu i wrześniu 2020 r., przeciwko trzem dziennikarzom strony internetowej zawierającej informacje z ich dochodzeń „Necenzurirano” w Słowenii zostało złożonych 39 pozwów o zniesławienie. Dziennikarze Primož Cirman, Vesna Vuković i Tomaž Modic są oskarżeni w 13 różnych sprawach karnych o zniesławienie.
Wszystkie zostały wniesione przez biegłego podatkowego, który twierdzi, że ich publikacje o jego interesach – w tym o kontrowersyjnej pożyczce dla partii politycznej słoweńskiego premiera, SDS – zawierały informacje uderzające w jego honor i dobre imię. We Włoszech, gdzie zniesławienie nadal uznaje się za przestępstwo, przeciwko wielu dziennikarzom złośliwie wytoczono pozwy w wyłącznym celu ich uciszenia i zabrania im czasu i środków finansowych. Takim przykładem jest Federica Angeli, zagrożona dziennikarka znana ze szczegółowych dochodzeń w sprawie mafii, która musi stawić czoła ponad 120 pozwom. W innej toczącej się sprawie w Południowym Tyrolu regionalny radca ds. rolnictwa oraz sadownicy – producenci jabłek - wystąpili z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko działaczom ekologicznym oraz wydawcy książki ujawniającej nadmierne używanie pestycydów.
To tylko kilka przykładów nadużywania akcji sądowych mających zastraszyć i uciszyć krytykę. Działania takie, powszechnie znane jako “SLAPPs”, stanowią poważne i rosnące zagrożenie dla prawa do wolności wypowiedzi w wielu krajach członkowskich Rady Europy, oznaczające nadużycie systemu wymiaru sprawiedliwości oraz ogólniej rządów prawa.
SLAPPs: pozwy ze skutkiem zastraszającym
Raport Roczny Platformy Rady Europy poświęconej ochronie dziennikarstwa i bezpieczeństwa dziennikarzy ujawnia bezpodstawne działania prawne przez potężne jednostki lub spółki, które usiłują zastraszyć dziennikarzy, aby porzucili swoje dochodzenia. W niektórych przypadkach groźba wniesienia pozwu, w tym w postaci pism wysyłanych przez silne firmy prawnicze, wystarczy do osiągnięcia pożądanego efektu w postaci wstrzymania dochodzenia dziennikarskiego i informacji o jego wynikach.
Problem wykracza poza samą prasę. Generalnie, dotyka on tych, którzy pełnią rolę publicznych obserwatorów. Celem mogą być działacze, organizacje pozarządowe, akademicy, obrońcy praw człowieka, w istocie wszyscy, którzy wypowiadają się w interesie publicznym i dążą do pociągnięcia potężnych do odpowiedzialności.
SLAPPs ukrywają się zwykle pod szyldem roszczenia cywilnego lub żądania odpowiedzialności karnej za oszczerstwo lub zniesławienie i posiadają wiele wspólnych cech.
Po pierwsze, są one z natury wyraźnie w złej wierze. Celem nie jest bowiem wygranie sprawy ale zabranie czasu i energii, jako taktyka tłumienia uprawnionej krytyki. Ich autorzy są zwykle bardziej zainteresowani samym tym, aby spór się toczył niż rezultatem sprawy. Cel ten osiągany jest często przez spowodowanie, że procedura jest kosztowna i czasochłonna a wysokość żądań jest często wygórowana.
Inną wspólną cechą SLAPPs jest brak równowagi sił między powodem i pozwanym. Spółki prywatne lub potężne jednostki biorą zwykle za cel osoby oraz organizacje, dla których pracują lub do których należą, próbując ich w ten sposób zastraszyć i uciszyć głosy krytyczne wyłącznie używając siły finansowej, jaką dysponuje powód.
Nie może być niespodzianką, że SLAPPs są szczególnie liczne w dziedzinach takich, jak ochrona środowiska i konsumentów, zapobieganie przestępczości lub zarzuty korupcyjne. Typowa jest sytuacja, w której wielka spółka pozywa dziennikarzy lub działaczy, którzy ujawnili katastrofę ekologiczną. Francja jest takim przykładem. W 2018 r. dwie firmy związane z Bolloré Group pozwały trzy gazety (Mediapart, L’Obs and Le Point) i dwie organizacje pozarządowe (Sherpa and ReAct) o oszczerstwo przez opublikowanie twierdzeń chłopów I farmerów w Kamerunie, że zagrabiły ich ziemię. Był to jeden z ponad dwudziestu pozwów wniesionych przez spółki związane z Bolloré Group, w szczególności produkujące olej palmowy - Socfin and Socapalm.
Ostatnio otrzymałam także informację o fałszywych pozwach przeciwko działaczom LGBTI wniesionych przez bogate organizacje konserwatywne. Pozwały one lokalnych obrońców praw człowieka, chcąc ich w ten sposób zastraszyć i utrudnić im działalność.
Istniejące standardy mające zastosowanie do SLAPPs
Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził bardzo jasno: nierozsądnie wysokie kwoty roszczeń w sprawach o zniesławienie mogą przynieść efekt mrożący dla wolności wypowiedzi. Muszą więc istnieć odpowiednie zabezpieczenia na poziomie krajowym pozwalające unikać zasądzania nieproporcjonalnie wysokich kwot. Trybunał podkreślił również, że państwa muszą stworzyć sprzyjające warunki udziału w debacie publicznej dla wszystkich, aby każdy bez obaw mógł wyrażać swoje opinie i idee.
Państwa członkowskie muszą zapewnić korzystanie z praw zapisanych w art.10 Konwencji: mają obowiązek nie tylko powstrzymać się przed wszelką ingerencją w wolność wypowiedzi jednostki ale również ochrony jej prawa do wolności wypowiedzi przed wszelkimi naruszeniami, w tym przez osoby prywatne. (…)
Poszukiwanie właściwej reakcji
Skuteczne przeciwstawienie się SLAPPs wymaga opracowania całościowych działań. W mojej ocenie należy przyjąć trójaspektowe podejście:
Możliwość zrealizowania tego podejścia wymaga stanowczego działania przez rządy, ale również dziennikarzy, obrońców praw człowieka i społeczeństwa obywatelskiego. (…)
Przyszedł najwyższy czas do podjęcia działań przeciwstawiających się praktyce, która rodzi presję na dziennikarzy i społeczeństwo obywatelskie jako całość i zniechęca ich do krytycznego informowania. Tym bardziej ważne jest to w okresie, w którym dostęp do informacji jest utrudniony, z rządami korzystającymi z uprawnień nadzwyczajnych, z zakazem zgromadzeń, ograniczonymi możliwościami działania organizacji pozarządowych i dziennikarzy, czasami również widocznymi w krytycznych mediach.
Praktyka ta dotyka w pierwszej kolejności prawa do wolności wypowiedzi, ma jednak również szerszy, dramatyczny wpływ na działalność w interesie publicznym: zniechęca do korzystania z innych podstawowych wolności takich, jak prawo do wolności zgromadzeń i stowarzyszeń i osłabia działalność obrońców praw człowieka. Oznacza to, że wiąże się z wieloma aspektami mojego mandatu. Nadal będę zwracała baczną uwagę a ten problem i wierzę, że Rada Europy i jej państwa członkowskie są dobrze przygotowane do odgrywania aktywnej roli w tej materii.
Dunja Mijatović (tłum. Marek A. Nowicki)
A na naszym małym podwórku...
Identycznie wygląda to w skali mikro także i u nas, nawet w gazecie lokalnej. W ostatnim czasie narasta ilość pozwów przeciwko naszej gazecie, tworzonych przez instytucje publiczne, mające obsługę prawną opłaconą z podatków obywateli, albo firmy prywatne z dużym budżetem.
Wyjazdy na rozprawy do Białegostoku, to całe stracone dnie i koszty. Odpisywanie na pozwy, mające nieraz kilkadziesiąt stron, kosztowna pomoc prawna. Żądania niebotycznych lokalnie sum – 100.000, czy 50.000 zł. Wszystko to ma na celu zastraszanie i zniechęcanie lokalnych dziennikarzy do informowania o tym co się dzieje, utrudnianie dostępu społeczeństwa do informacji.
Niestety, u nas na lokalnym podwórku aż tak źle nie było od lat. Szczegółowo opiszemy te działania i ich autorów wkrótce.
JN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze