O bieżących sprawach Gminy Grodzisk mówi wójt Antoni Tymiński - Dobiega końca budowa oczyszczalni ścieków. Podobno zmiany na lepsze szykują się również w szkolnictwie? - Przygotowywana jest dokumentacja na budowę gimnazjum w Grodzisku. Będzie to dobudówka do istniejącej szkody podstawowej, funkcjonująca jako oddzielny obiekt. Jeżeli w miarę szybko pozyskamy na ten cel środki, to w tym roku rozpoczniemy prace budowlane. Brak środków spowoduje przesunięcie realizacji tej inwestycji na przyszły rok. - Czy oznacza to likwidację pozostałych szkół w gminie? - Nadal będziemy utrzymywać te szkoły, mimo, że koszty ich utrzymania są duże. Obecnie, poza Grodziskiem, funkcjonują szkoły podstawowe w Czarnej Cerkiewnej i Stadnikach. Projekt obejmuje dołączenie uczniów klas IV - VI z tych szkół do szkoły w Grodzisku. Natomiast klasy O - III nadal uczęszczałyby do szkół w tych miejscowościach. Udało nam się stworzyć w tych szkołach niezłe warunki. Przeprowadzone zostały remonty, zainstalowano olejowe c.o., są komputery, nauka języka angielskiego, sprawnie przebiega dowóz uczniów, dlatego tendencja w stronę likwidacji tych szkół na pewno byłaby nie na miejscu. Wkrótce ma nastąpić modernizacja kilku dróg. - Będą to głównie drogi powiatowe. Inicjatywa ich remontu nie pochodzi tylko ze strony naszej gminy. Jest to również zasługa Powiatowego Zarządu Dróg. Dlatego szczególne podziękowania kieruję do dyrektora Henryka Czmuta. - Otrzymaliśmy kilka telefonów o pobiciach w Grodzisku. - Środowisko nasze jest niewielkie i przyzwyczajone do tego, że wokół jest spokojnie i bezpiecznie. Ostatnie przypadki rozbojów, które miały miejsce w Grodzisku przed kilkoma miesiącami, nagłośniły ten problem. Jednak porównując te wydarzenia do zdarzeń z innych miejscowości, to są one marginalne. Stały się jednak głośne w naszym środowisku. Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, kiedy nie można będzie przejść się wieczorem przez Grodzisk. Sprawy takich zagrożeń omawiane były na zarządzie, w szkole, włączyło się w to również duchowieństwo, zaangażowało sporo osób. Wszystko zmierza do tego, że zagrożenia takie będą zahamowane. Kara wymierzona konkretnym osobom powinna takie przypadki wyeliminować. - A inne zagrożenia, na przykład narkomania? - Takie zjawisko u nas nie istnieje. Zdarzenia marginalne, to również sprzedaż alkoholu nieletnim. Jeżeli do tego dojdzie, co zostanie udowodnione, to dla takiego punktu sprzedaży możemy cofnąć koncesję. W problemy tej natury zaangażowało się również sporo osób. Jeżeli będziemy o tym mówić, nagłaśniać, zwracać uwagę, to takie przypadki nie będą zdarzały się. - W jakim stopniu dotyczy gminę Grodzisk problem bezrobocia? - Odsetek bezrobotnych w naszej gminie jest porównywalny z tym w powiecie. Zakład zatrudniający ok. 30 osób rozwiązałby nieco ten problem. Należy zgodzić się z tym, że niestety zbyt mało tworzy się miejsc pracy. Brakuje do tego celu preferencyjnych warunków. Znajdująca się w naszej gminie GS daje pracę dla sporej części mieszkańców i, co ważne, rozwija się. Liczymy też na rozwój działalności Mirosława Angielczyka z Korycin. Na razie przedsiębiorca ten z trudem wchodzi na rynek, ale działalność ta ma ogromne szanse powodzenia w przyszłości. Szkoda, że warunki finansowania małych przedsiębiorstw są mało przejrzyste. Wówczas można byłoby liczyć na szybszy rozwój "Darów Natury". Ale ważne jest to, że przynajmniej w okresie sezonowym sporo osób znajduje zatrudnienie w Korycinach. Jest również jedna grupa producencka, kilku "silnych", zaangażowanych rolników. Mamy nadzieję, że będą tworzyć trzon rolnictwa na terenie naszej gminy. Wiele osób zatrudniają też mechanicy samochodowi. - A obrót ziemia i zalesianie? - Wykupem ziemi zainteresowani są głównie miejscowi rolnicy. Chcąc prosperować lepiej, dążą do wzrostu areału posiadanych gruntów. W mniejszym stopniu wykupem ziemi zainteresowane są osoby z zewnątrz. Przykład takiego przedsięwzięcia mamy w Siemionach. Przedsiębiorca z Łap założył tam stadninę koni. Może na tej bazie powstaną w przyszłości nowe miejsca pracy. Natomiast z zalesianiem gruntów jest taki problem, że narazie zostało rzucone tylko hasło. Sporo ludzi liczy na korzyści. Na pewno niektóre grunty trzeba będzie zalesić. - Mieszkańcy skarżą się, że nie mogą składować odpadów na gminnym wysypisku śmieci w Drohlinie, gdyż jest ono zamknięte. Dlaczego? - Wysypisko jest teraz ogrodzone i czynne dwa dni w tygodniu, we środy i soboty, w określonych godzinach. Zmusił nas do tego brak kultury składowania. Wyrzucano tam takie rzeczy, które na wysypisku nie powinny się znaleźć. Musieliśmy często porządkować teren wysypiska, co powodowało powstawanie zbędnych kosztów. Nad kulturą składowania czuwa obecnie pracownik. Zobaczymy jak teraz będzie funkcjonowało. Nie zda egzaminu, to trudno. Trzeba będzie szukać innego rozwiązania i minimalizacji kosztów. Poza tym niektóre odpady można przecież zużyć w naszych gospodarstwach. Nie wyobrażam sobie wywożenia na wysypisko gałęzi, drewna, tym bardziej makulatury. Przystąpiliśmy też do zbierania i selekcji odpadów. Kilka razy w roku będziemy zabierać zebrane przez mieszkańców gminy odpady. Zabiegi takie powinny przyczynić się do zahamowania tworzenia dzikich wysypisk w lasach.
Komentarze