Reklama

Szymon Ryżko z Ciechanowca, udanie zadebiutował w walce bokserskiej na Warszawskiej Grandzie na Pięści

13 czerwca Szymon Ryżko, 23-letni mieszkaniec Ciechanowca, udanie zadebiutował w walce bokserskiej na Warszawskiej Grandzie na Pięści. Walkę wygrał przez ciężki nokaut w 2 rundzie. Znokautował Michała Kwiatkowskiego z warszawskiego klubu Fight K.O.mpany.

       Jak czytamy na profilu społecznościowym MN Boxing (klubu w którym trenuje Szymon): "Przeciwnikowi życzymy wszystkiego dobrego i dziękujemy za walkę. Podczas pojedynku dużą rolę odegrały emocje – przez które obaj zawodnicy popełniali błędy. O wyniku zadecydowała akcja cios na cios w końcówce drugiej rundy. Szymon trafił – przeciwnik nie. Trenujemy dalej, nabieramy doświadczenia. Przed nami dużo pracy. Dziękujemy wszystkim NASZYM ludziom, którzy specjalnie przyjechali z Ciechanowca, aby dopingować Szymona – było czuć wsparcie. Szczególne podziękowania dla Krystiana Zagubienia, który stał ze mną w narożniku i był obecny mentalnie podczas treningów Szymona. Michał Nasiadka Mn Boxing".

       Mamą Szymona jest Ewa, z domu Chilińska, pochodzi z Siemiatycz. Była na zawodach. Zapytana, jak to jest oglądać bitego syna, śmieje się:

Reklama

       - Zamarłam jak padł przeciwnik syna, bo wyobraziłam sobie, że to mógł być Szymon. Była chwila grozy, kiedy nie mogli tego chłopaka docucić... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Ale oczywiście też bardzo się cieszę z sukcesu syna, tym bardziej, że trenuje zaledwie od pół roku. Pierwszy start i od razu pierwsza wygrana, pierwszy nokaut. Zresztą, jedyny na tej Grandzie. Czy to źle, że akurat taki sport wybrał? Przede wszystkim cieszę się, że nie bawi się w używki.

       Sam Szymon skromnie opowiada:

Reklama

       - To była moja pierwsza walka i wiele przede mną, wiec nie chciałbym, żeby ktoś wziął mnie za nie wiadomo kogo. Pokora przede wszystkim. Bardziej chciałbym zareklamować klub, żeby ludzie w ogóle wiedzieli, że istnieje, że mogą tu przyjść i po prostu ćwiczyć. A moja walka? Biłem się w kategorii 69 kg. Mam 185 cm wzrostu i byłem pewien, że przeciwnik będzie niższy, więc plan był taki, żeby bić z daleka i być czujnym, ale adrenalina robi swoje. Emocje wzięły górę, niestety, i już po pierwszej rundzie zabrakło mi powietrza. Na szczęście udało mi się pod koniec rundy znokautować przeciwnika.

Reklama

       Zapytany, czy nie ma obaw o złamany nos, obitą twarz - odpowiada:

       - Z czasem będą trafiać mnie, coraz mniej mam nadzieję, więc i obaw nie będzie, muszę nabrać tylko doświadczenia - mówi i opowiada o swoich początkach, a mama Szymona wspominała o zainteresowaniu MMA: - Tak, 5 lat temu, gdy zaczynałem, to byłem zafascynowany MMA, ale wybrałem boks, ponieważ czułem, że już mając teraz te ponad 20 lat będzie mi prościej. Pierwszy kontakt z boksem miałem właśnie te 5 lat temu. Ćwiczyłem z moim kolegą, Krystianem Zagubieniem, który już miał doświadczenie. Niestety, mieszkał daleko ode mnie, ćwiczyliśmy raz na jakiś czas, gdy przyjeżdżał, a potem sam szlifowałem podstawy. Próbowałem trenować w Białymstoku, ale trochę ciężko było to połączyć z pracą i jeździć 80 kilometrów na treningi. Minęło te 5 lat, zanim Michał Nasiadka otworzył klub w Czyżewie. Michał to były zawodnik z Legia Fight Club (w tym klubie właśnie odbywały się te zawody), a teraz skupiony jest wyłącznie na trenerce i ma do tego talent. Porządnie ćwiczę pół roku. Przez te 4,5 roku, kiedy nie było klubu w okolicy, przez przerwę w treningu było sporo zawahań co do tego wszystkiego, zwątpień, że kiedykolwiek będę sportowcem. Michał początkowo miał w planach otworzyć klub w Ciechanowcu, ale niestety w tym mieście koszta wynajmu sali pod ćwiczenia go przerastały. Dlatego Czyżew. Dojeżdżamy też do Twarogów, jest tam paru zaangażowanych chłopaków i będziemy próbowali tam znaleźć jeszcze więcej chętnych, którzy chcieliby uprawiać boks. Chciałbym też, żeby ludzie przychodzili na treningi, nie patrząc na swój wiek. Bo większość ludzi uważa, że sport trzeba uprawiać od dziecka, bo inaczej nic z tego nie będzie. To nieprawda. Zapraszam do nas na salkę, by zobaczyć jak to jest. Jest tu niepowtarzalny klimat, są tu ludzie z paru różnych miasteczek. Michał stworzył fajną drużynę i wiem, że chciałby ją jeszcze powiększać. Każdemu indywidualnie przypisuje styl boksowania. Nie ma czego się bać.

Reklama

       I jakiś kontakt dla chętnych do boksowania? Gdzie mogą się zgłaszać?

       - Jak wspomniałem, salę treningową mamy w Czyżewie, przy ul. Szkolnej 52. Można z nami skontaktować się przez nasz profil na Facebooku - MN Boxing. Telefon do trenera: 796 077 047.

 

       Za naszym pośrednictwem Szymon dziękuje najbliższym kolegom.

       - Bo też dzięki nim nie zrezygnowałem ze swoich celów. Oczywiście trenerowi i całej ekipie MN Boxing. Stanisławowi Szcześniakowi - za fotorelację, nagrywanie walk, za to że był.

Reklama

       Szymonowi gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów.

       Celem Warszawskiej Grandy na Pięści jest popularyzacja sportu dzieci, młodzieży i dorosłych, walki sparingowo – szkoleniowe zawodników pierwszego kroku, możliwość współzawodnictwa przed najważniejszymi krajowymi zawodami, lekcja historii, wsparcie weteranów i kombatantów. Organizatorami Grandy byli: Klub Legia Fight Club, Orzeł i Syrenka, Okręgowy Związek Bokserski. Zawody odbyły się zgodnie z regulaminami Polskiego Związku Bokserskiego. W zawodach mogli brać udział zawodnicy od 14 do 40 roku życia i zawodniczki od 15 do 40. Były walki sparingowo – szkoleniowe, oraz turniejowe (tu mogli startować zawodnicy i zawodniczki zarejestrowani w elektronicznym systemie licencji PZB oraz posiadające aktualną opłaconą licencję PZB, jak również książeczkę sportowo - lekarską z aktualnymi badaniami lekarskimi upoważniającymi do startu w zawodach bokserskich). Zawodnicy walk sparingowo – szkoleniowych również zobowiązani byli do posiadania aktualnych badań sportowo – lekarskich.

Reklama

       Anna Kondraciuk, fot. Stanisław Szcześniak

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama