SP ZOZ Siemiatycze w tym roku nie otrzyma żadnych pieniędzy z rządowego programu pod nazwą "Wzmocnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli".
Poważne wsparcie finansowe otrzymają za to inne szpitale w naszym województwie. Taką decyzję podjął rząd we wtorek, 12 sierpnia. - Jesteśmy zaskoczeni i zbulwersowani. Każda złotówka jest dla nas bardzo potrzebna na bieżącą działalność i inwestycje - mówi Robert Maksimiuk, dyrektor SP ZOZ Siemiatycze. - W naszym województwie dodatkowe pieniądze otrzymają szpitale w Białymstoku, Suwałkach, Łomży, Choroszczy i Hajnówce. Pieniądze dostaną placówki z problemami budżetowymi oraz te w dobrej sytuacji. Taki podział pieniędzy dzieli placówki służby zdrowia na lepsze i gorsze. Przecież świadczymy dla mieszkańców takie same usługi jak szpital na przykład w Hajnówce. - Ministerstwo pytało o kondycję finansową naszego szpitala? - Ministerstwo nie przysyłało do nas żadnego zapytania czy prośby o jakiekolwiek dane. Nie są znane też kryteria brane do podziału pieniędzy na poszczególne jednostki zdrowia. Prawdopodobnie przyjęto, że jedno z założeń to konieczność posiadania co najmniej 400 łóżek w szpitalu. My mamy zakontraktowanych 175. Ministerstwo nie przekazuje nam żadnych informacji dotyczących tego programu. Wszelkie decyzje zapadają w warszawskich gabinetach. Zaskoczeni wydarzeniami są dyrektorzy nie tylko tych szpitali, które nie otrzymają pieniędzy, ale także tych, które je dostaną. Być może chodzi o poprawienie finansów dużych jednostek. Jednak co z małymi szpitalami, mają być likwidowane? W czym są gorsi nasi pacjenci od tych w Łomży, Białymstoku itd.? - Skoro nie ma wsparcia, to czy jest sens w oszczędzaniu? - Sam próbuję to jakoś zrozumieć. Takie dotowanie wybrańców właśnie powoduje, że oszczędzanie staje się decyzją problematyczną. Próbujemy minimalizować koszta i zadłużenie, a pomoc dostają zupełnie inne placówki. W jaki sposób mam to wytłumaczyć moim pracownikom? Nikt na górze z tym się nie liczy. Proste, niech małe szpitale same sobie jakoś radzą. Przecież to właśnie nasz szpital spełnia rolę tzw. "pierwszej pomocy". - Będzie protest w tej sprawie? - Tego jeszcze nie wiemy. Być może razem z dyrektorami innych placówek wyślemy pisma do ministerstwa i posłów. Część szpitali prawdopodobnie wykorzysta otrzymane środki na restrukturyzację i redukcję zadłużenia wymagalnego. Niestety w tym roku takiej możliwości nie będzie miał nasz SP ZOZ Siemiatycze, który potrzebuje pieniędzy na niezbędne inwestycje i spłatę zobowiązań. Niewielka jest szansa, by taka pomoc przekazana była w przyszłym roku, gdyż ZOZ-y mają być spółkami prawa handlowego.
Komentarze