Świetlica wiejska w Dołubowie po remoncie miała zyskać nowy blask i wygląd. Jej remont planowo miał zakończyć się w grudniu, ale nadal trwa z powodu niedociągnięć.
Koszt inwestycji to prawie 49 tys. zł, jednak w wyniku robót dodatkowych wzrósł do 72 tys. zł. Wójt chciałby, aby mieszkańcy Dołubowa przeznaczyli pieniądze z funduszu sołeckiego na pokrycie nieplanowanych kosztów. Problem poruszono podczas wyborów sołeckich.
14 tysięcy
Dyskusje nad remontem zaczęły się, gdy sołtys wsi Teresa Wasilewska przedstawiła prośbę urzędu gminy. – Pieniądze z naszego funduszu miały iść na poprawę nawierzchni naszych dróg, jednak ze względu na remont świetlicy gmina zwraca się z prośbą, aby w tym roku środki te przeznaczyć na pokrycie dodatkowych robót. 25 tys. zł wyniosło dofinansowanie do remontu, a resztę dołożyła gmina i będzie musiała jeszcze dołożyć, jeśli nie zgodzimy się na przekazanie tych pieniędzy.
- Remont to remont. Kosztorys był zrobiony, wszystko było zaplanowane, a po zakończeniu prac okazuje się, że zrobiono inaczej niż w planach. Ja nie rozumiem jakie to dodatkowe roboty? - pytał Adam Wisłocki.
- W kosztorysie ofertowym ujęte było tylko pomalowanie ścian. Jednak później doszliśmy do wniosku, że należy zrobić to w inny sposób. Ściany zostały obłożone płytami gipsowymi i dopiero pomalowane. Scena pierwotnie miała też tylko zostać pomalowana a została obita, co generowało dodatkowe koszty – wyjaśniała pani sołtys.
- A gdzie tynk mozaikowy, który miał być położony do połowy ściany? Gdzie klimatyzacja? To ustalone było z wójtem. – dopytywał Krzysztof Czmut.
- Wniosek, który był wspólnie przez nas napisany musiał zaakceptować nie tylko wójt, ale i Tygiel Doliny Bugu oraz urząd marszałkowski. Po analizie w urzędzie marszałkowskim z klimatyzacji wyszły tylko nawiewy, no niestety. Na tak mało używanej sali klimatyzacja nie jest potrzebna i wystarczą wywietrzniki. W projekcie nie było informacji, że na ścianach ma być żywica – wyjaśniała dalej Wasilewska.
- Pan Borzym olał sobie to wszystko. Gdzie uziemienie? Kable wiszą jak sobie chcą – krzyknął jeden z mieszkańców.
- Jak przyjechał pan Borzym z wykonawcą, to było to śmiechu warte. Wykonawców zwinął na scenę, a nam kazał do gminy jechać i oglądać projekt. Dopiero jak przyjechał wójt, to pokazał nam projekt i wtedy się okazało, że kilku rzeczy nie ma. Razem z wójtem podjęliśmy decyzję, że ściany i scenę trzeba wybić a nie tylko pomalować. Tak samo grzejniki i rurki były malowane, co nie było ujęte w kosztorysie – mówiła dalej pani sołtys.
- Jak mogło tego zabraknąć w kosztorysie? Jak można malować ściany a zostawić brudne grzejniki? To jak obora wygląda! To śmieszne! – krzyczała Jadwiga Szabracka.
- Zainteresowania ze strony pana Borzyma nie było i gdyby nie mężczyźni z OSP, to fuszerek byłoby jeszcze więcej. Pan Borzym podczas remontu podpadł na całej linii. Papiery podpisane, świetlica odebrana, a nikt nie widział. Nie wiem gdzie i u kogo odbierana była świetlica. Na każdym kroku pracowników firmy Aliant Building Company z Pilik trzeba było pilnować i wszystko palcem pokazać. Płytki miały zostać wymienione, a wójt jeszcze naliczył 50 płytek do wymiany, bo każda uszkodzona płytka miała zostać wymieniona. Faktura na kwotę 14 tys. zł nie została jeszcze opłacona. Dopiero po naprawie wszystkich niedociągnięć i usterek, które wójt wypisał zostanie uregulowana. Świetlica ma zostać wyszykowana jak trzeba – powiedziała sołtys.
Od strony urzędu
Jan Borzym, kierownik referatu rozwoju gospodarczego twierdzi, że efekty postępujących robót na bieżąco śledził.
– Remont świetlicy wiejskiej w Dołubowie wykonany został w oparciu o projekt sporządzony przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia. Wszystkie prośby mieszkańców zostały uwzględnione. Na żadnym etapie projektowania nie było propozycji położenia na ścianę tynku mozaikowego. Uszkodzona terakota miała być uzupełniona w 10 procentach.
Wykonano następujące roboty dodatkowe: obłożono ściany płytami gipsowo-kartonowymi, zamontowano listwy pomocnicze pod podbitkę typu siding, wykonano podbitkę typu siding z elementów winylowych, dwukrotnie pomalowano farbą olejną grzejniki, zamontowano nowe lampy do sufitu podwieszanego a miały być stare, powieszono nową tablicę elektryczną w przedsionku, a też miała być stara. Podest sceniczny miał być tylko pomalowany. Mieszkańcy sami prosili, aby go jeszcze wyrównać, bo środkiem 25 cm był obniżony. Zwrócona była uwaga, że jak go podniesiemy, to będzie wyższy. Teraz do sufitu jest 2,10 cm. Na kontrole podczas prac jeździłem, bo niby skąd miałem mieć wszystkie wyliczenia. W wyniku moich pomiarów w dziale opaska budynku wartość prac zmniejszyła się o 3 tys. zł. Stwierdziłem mniejszy zakres wykonanych robót w stosunku do kosztorysu. Gdyby trzymano się kosztorysu i przedmiaru robót, to remont zakończyłby się w planowanej kwocie. Remont rozpoczął się 1 grudnia i pewnie do końca miesiąca byłby zakończony gdyby nie dodatkowe roboty.
W opinii wójta
- Na początku remont świetlicy zaczynaliśmy z małych projektów 25 tys. zł, a później koszty prawie trzykrotnie poszły w górę. Każda propozycja mieszkańców była ujęta w projekcie. Ściany w pierwszym etapie miały być tylko szpachlowane i malowane, później okazało się, że nie zda to egzaminu. Każde dodatkowe roboty były robione na żądanie mieszkańców, więc teraz nie powinni się dziwić, że są koszty i nie ma rzeczy, których nawet w projekcie nie było. Świetlica w Dołubowie jest jedną z ładniejszych świetlic w gminie i najdroższą w utrzymaniu. Ja chciałbym zajść do kogoś z tych mieszkańców krzykaczy i zobaczyć, czy u niego w domu wszystko jest idealnie zrobione. Nie zapłacę ostatniej faktury, dopóki firma nie poprawi wszystkich wynalezionych usterek – powiedział wójt Marian Skomorowski.
Decyzja przekazania 14 tys. zł z funduszu sołeckiego na remont świetlicy nie została podjęta na zebraniu. Sołtys z nową radą w najbliższym czasie mają zwołać kolejne zebranie sołeckie, na którym zdecydują na co przeznaczone zostaną pieniądze.
Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. KDN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze